wtorek, 22 pa?dziernika 2019r.
Home
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
"Kwatera żołnierska z okresu I wojny światowej w Kamieniu" - Sławomir Kułacz

POWIĘKSZENIE

Loading ...

 

Sławomir Kułacz - "Kwatera żołnierska z okresu I wojny światowej w Kamieniu"

 
30 lat Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

     Czwartkowy wieczór, 21.stycznia, był wyjątkowy nie tylko dlatego, że akurat tego dnia o swoim istnieniu przypomniała nam zima. Gdy na dworze (przepraszam- na polu!- wybaczcie niżej podpisanej przywłoce z Ziem Odzyskanych) trwała szarża zjednoczonego oręża Królowej Śniegu, chłoszcząc niemiłosiernie śniegiem i mrozem, w ciepłej przestrzeni kamieńskiej remizy odbyło się spotkanie Towarzystwa Przyjaciół Kamienia zorganizowane z racji obchodów 30-lecia jego działalności.


     Kiedy karnawał trwał w najlepsze, licealiści z Kamienia pracowicie wytupywali poloneza i walca, kiedy wzruszone babcie odbierały hołdy od swoich wnucząt, a zima znów podstępem zaskoczyła drogowców, członkowie Towarzystwa Przyjaciół Kamienia jak zwykle poszukali sobie zajęcia i zamiast grzać się przed kominkiem, zorganizowali spotkanie, na którym, jak to zwykle bywa, nie zabrakło strawy i dla ciała, i dla ducha. O uroku kamieńskiej kuchni napisałam już niejeden pean, zatem pokłady dytyrambicznych zachwytów pozostawmy dla wydarzenia bez precedensu - a więc wydania książki o historii spotkań z mową gwarową GwarKam, której autorem jest dr Sławomir Ożóg, polonista z naszego kamieńskiego gimnazjum.

     Pan dr Ożóg dokonał rzeczy pięknej i chwalebnej, albowiem zebrał informacje o tym jakże wyjątkowym przedsięwzięciu i doprowadził do wydania ich w postaci książki, tym samym ujarzmił to, co ulotne, co umyka ludzkiej pamięci, blednie w stosie gazet, znika w efemerycznym cyfrowym bycie. Jak podkreślał autor- książka ta nie mogła powstać bez pomocy wielu osób (spośród których wymienić należy przede wszystkim panią Helenę Orszak i panią Genowefę Saj), wszak i GwarKam był dziełem zbiorowości. Książka jest bogato okraszona zdjęciami, a te należy opisać, opatrzyć komentarzem, pozbierać nazwiska tak, by nikogo nie pominąć, odgrzebać daty, odtworzyć zdarzenia. To niejednokrotnie żmudna mrówcza praca, bez której żadna idea nie ma racji bytu. Jednakowoż trud pisarski, zamysł i konstrukcja książki są przecież zasługą pana doktora. Okładka książki jest realizacją zamysłu artystycznego pani Zofii Bednarz.


     To wydarzenie stanowiło clou owego wieczoru, ale przecież na sali obecni byli znamienici goście, którzy swoją obecnością uświetnili to spotkanie, a słowem dodali mu blasku.

     I tak spotkanie otworzył prezes Towarzystwa Przyjaciół Kamienia, pan Józef Czubat, o którym z wielkim szacunkiem wypowiadał się w dalszej części spotkania obecny na nim pan wójt, Ryszard Bugiel. Nie zabrakło przewodniczącego Rady Powiatu i sekretarza gminy pana Jerzego Bednarza oraz przewodniczącego Rady Gminy Mirosława Piędla. Obecni byli dyrektorzy szkół z terenu naszej gminy, nauczyciele, członkowie TPK i jego sympatycy, a także członkinie Kół Gospodyń Wiejskich. Spotkanie uświetnił swą obecnością prof. Kazimierz Ożóg, który przybył nań wraz z małżonką.

 
     Prezes Józef Czubat przypomniał początki działalności towarzystwa, spotkania „na pięterku w banku, kiedy trzeba było powołać stowarzyszenie, by łatwiej było pokonać przeszkody biurokratyczne piętrzące się przed nieżyjącym już dr. Andrzejem Rurakiem, który chciał wydać książkę o historii naszej wsi. Choć pomysł zrodził się już w roku 1983, na rejestrację stowarzyszenia trzeba było poczekać do roku 1985. W tym czasie zbierano materiały do książki, a udostępnili je m.in. ksiądz Tadeusz Wójcicki i kronikarz Konstanty Radomski. Bogatym źródłem wiedzy okazało się archiwum państwowe i kościelne. Brudnopis książki przepisywali pracownicy banku, a szczególnie najmłodsza wówczas członkini Towarzystwa, pani Alicja Hawro. Maszyna do pisania „Łucznik”, która odegrała ważną rolę historyczną, do dziś znajduje się w naszej Skarbnicy Pamięci. Do dziś zachowały się też kwitariusze przedpłat na druk książki”. I tak historia zatoczyła koło, bo przecież wydanie książki dr. Sławomira Ożoga bez wsparcia finansowego sponsora, pana Stanisława Bednarza, nie byłoby możliwe. Prezes przypomniał również nazwiska założycieli Towarzystwa, którzy stanowili również zespół redakcyjny periodyku wydawanego z inicjatywy TPK- „Echa Kamienia” - Jana Orszaka, Alicji Hawro, Jacka Partyki, Genowefy Saj, Krystyny Lenart, Alicji Gutowskiej i Jerzego Bednarza.

 


     Wzruszające było wystąpienie pana wójta. Odwołał się on do osobistych doświadczeń, do wspomnień, do opinii wygłaszanych przez nieżyjącego już Ojca czy dyrektora Jana Dobrowolskiego. Pan wójt, który od 38 lat jest mieszkańcem Kamienia, w ciepłych słowach opisał prezesa jako człowieka „co jak coś sobie postanowił, to tego dopiął”, którego pan wójt „cenił i zawsze będzie cenił, korzystając z jego mądrości i doświadczenia”. W dalszych słowach nie zabrakło wyrazów wdzięczności i życzeń wielu jeszcze sukcesów.


     Głos zabrał również pan Jerzy Bednarz, przypominając genezę GwarKamu. To właśnie z jego inicjatywy, przy wydatnym wsparciu Jana Orszaka, zainicjowano spotkania z mową gwarową, jedyną tego typu imprezę w naszym kraju.

     Ważną częścią spotkania było rozdanie książek autorstwa dr. Ożoga. Każda z nich na stronie tytułowej miała wykaligrafowaną dłonią pani Zofii Bednarz dedykację. Jubilerska to robota i niech szczęśliwy będzie ten, kto wpis ów ma zaszczyt umieścić w swoim księgozbiorze.


     Gdy rozdawano książki, na stołach zagościły specjały kuchni kamieńskich kucharek. I tak w gwarze rozmów, przy wtórze facecji ze swadą opowiadanych przez pana profesora Kazimierza Ożoga, w towarzystwie wiersza ułożonego przez panią Annę Szewczyk i przez nią wydeklamowanego (zapamiętałam wzruszającą puentę o pracy, która „nie smakuje, ale wychowuje”- doprawdy, kwintesencja życiowej mądrości!).


     Kiedy po raz kolejny siadam przed ekran komputera, by lepiej lub gorzej donosić o kolejnych poczynaniach członków TPK, w którego szeregach bycie poczytuję wciąż za zaszczyt i fascynującą przygodę, zastanawiam się, ileż jeszcze pasji, pracowitości i ułańskiej fantazji kryje się w głowach tych ludzi, którzy są moimi przełożonymi, kolegami z pracy, szanowanymi członkami społeczności. W czasach, w których przeliczamy wszystko na zysk, w których opłaca się tylko to, co opłacalne, są ludzie, którzy śmiałe idee odważnie wcielają w czyn, bez żądzy poklasku, bez wiary w czerwony dywan albo zwykłe ludzkie „dziękuję”. To jedna z najcenniejszych lekcji, którą dane mi było odebrać w Kamieniu. Ciężko pisać o Waszych poczynaniach i nie myśleć o Was z podziwem i wzruszeniem, co rusz więc pozwalam sobie na prywatę i chylę nisko czoła, pozostając, jak zawsze, do dyspozycji-


Ewa Świerat

 

 

Zdjęcia z wydarzenia dostępne są także w galerii:

Galeria - 30-lecie TPK

 

 
Rodzina Cisków z Kamienia

     W północnej części cmentarza w Kamieniu, w jednym z ostatnich rzędów, stoją przytulone do siebie trzy niepozorne, stare nagrobki. Choć nie wykonano ich z polerowanego marmuru i nie są zdobione złotymi literami, wnukowie, prawnukowie i praprawnukowie nadal odnajdują wiodącą do nich ścieżkę. Trzeba się trochę postarać, by odczytać napisy wyryte na nagrobnych płytach 60-70 lat temu, jednak piętno czasu odciśnięte na pomnikach dodaje im uroku. Te pamiątkowe tablice zostały postawione przez kochającą rodzinę i miały symbolizować wieczną pamięć i modlitwę. Po latach nadal spełniają przypisaną im rolę.
     Ten cichy zakątek cmentarza, to miejsce spoczynku rodziny Cisków – Julii i Wojciecha, a także ich syna Sebastiana oraz jego żony Anieli.

     Wojciech Cisek urodził się w Górnie w 1862 roku. Jego rodzice, Jan Cisek i Justyna z domu Chorzępa, pochodzili z rodzin rolniczych, zamieszkałych w Górnie od wielu pokoleń. Jako 27-letni rezerwista po przeszkoleniu w armii zaborcy, Wojciech poślubił mieszkającą po sąsiedzku Julię Chorzępę. Ojciec Julii, Marcin Chorzępa, również pochodził z Górna, natomiast matka, Maria z domu Tupaj, pochodziła z pobliskiego Łowiska.

Julia Cisek z domu Chorzępa (ze snopkiem lnu)     Młode małżeństwo zamieszkało w Kamieniu, gdzie pod numerem 820 w kościelnych księgach odnotowano kolejno narodziny ośmiorga ich dzieci – 4 synów i 4 córek. Wpisy metrykalne zawierają informację, że Wojciech pełnił wówczas funkcję leśnika, strażnika leśnego. Opowieści rodzinne mówią natomiast o dużej, zadbanej gajówce oraz gospodarstwie obrabianym z pomocą parobków. Na dawnych austriackich mapach z tamtego okresu dom o numerze 820 znajduje się na skraju kompleksu leśnego Morgi, w przysiółku zwanym wówczas Bochenki.

     Rodzina Cisków mocno związana była ze środowiskiem leśników. Po sąsiedzku mieszkał zarządca dóbr leśnych Resseguierów – Józef Pawlik wraz z rodziną, a żony zaprzyjaźnionych leśników, w tym Anna Pawlik, proszone były często przez Cisków w kumy. Leśnikiem został również jeden z synów Wojciecha i Julii – Marcin, a ich córka Paulina Anna poślubiła gajowego Jakuba Malca.

Ślub Pauliny Cisek z Kamienia z Jakubem Malec (gajowym z Markowizny) 19.11.1924 r.  Siedzą od lewej: Apolonia Cisek, Maria Burek, Paulina Cisek, Jakub Malec, Jakub Burek  Za Marią Burek stoi Maria Cisek, za Jakubem Burek stoi Jan Cisek, a na prawo Sebastian Cisek (organista) i Marcin Cisek (gajowy)     Wojciech Cisek według rodzinnych opowieści był właścicielem pierwszego roweru w okolicy. Wynalazek ten początkowo budził u okolicznych mieszkańców trwogę i nieufność tak dużą, że niektórzy na jego widok żegnali się znakiem krzyża. Synowie Wojciecha odziedziczyli po ojcu zainteresowanie techniką i również niejednokrotnie zadziwiali sąsiadów korzystając z nowoczesnych urządzeń, choćby takich jak silnik spalinowy, czy aparat fotograficzny.
Wojciech Cisek zmarł w 1928 roku, a jego żona, Julia, w roku 1942.

     Trzy najstarsze córki Wojciecha i Julii Cisek, Zofia, Jadwiga i Albina, w pierwszych latach XX wieku wyemigrowały do Stanów Zjednoczonych, gdzie założyły rodziny i zamieszkały na stałe. Choć nigdy nie wróciły do kraju, ich przywiązanie do rodziny i polskiej kultury nadal znajduje potwierdzenie we wspomnieniach ich krewnych, przechowywanych listach i fotografiach.

Paulina Anna Cisek (po lewej)     Najmłodsza z sióstr, Paulina Anna, pozostała w Polsce i razem z mężem i trzema córkami zamieszkała w gajówce Podwolskie. Zmarła w wieku 34 lat na chorobę Buergera.

Jan Cisek podczas służby w Wojsku Polskim (pierwszy rząd po prawej)

     Najstarszy z synów, Jan Cisek, urodził się w 1897 roku i jako młody mężczyzna został powołany przez zaborcę do armii austro-węgierskiej, z którą podczas I wojny światowej walczył na froncie włoskim. Po odzyskaniu niepodległości wstąpił do Wojska Polskiego. Służąc w armii Jan nabył fach szewca, który stał się jego źródłem utrzymania.

Ślub Jana Ciska z Kamienia z Marią Burek z Posuch 02.10.1925 r.

      Po ślubie z Marią Burek wybudował dom w Posuchach, gdzie wychowali wspólnie 6 dzieci. W kuchennym kącie tego domu Jan wygospodarował miejsce na mały warsztat szewski. W jego zeszycie z zamówieniami można odnaleźć nazwiska klientów z Kamienia, Podlesia, Trzebuski, Nienadówki, Lipnicy, Raniżowa i wielu innych okolicznych wiosek. Swoje oficerki woził również do zaprzyjaźnionego sklepiku w Sokołowie Małopolskim. Niektórzy pamiętają jeszcze jego rower napędzany małym silnikiem, który budził w okolicy wiele emocji, podobnie jak niegdyś pierwszy rower jego ojca.

Więcej…
 
Obchody 100-lecia odzyskania niepodległości

    Dzień 11 listopada 2018 roku był w Kamieniu wyjątkowy i miał bardzo uroczysty charakter.


     O godz. 11 w kościele parafialnym pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa została odprawiona uroczysta msza święta w intencji Ojczyzny z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości. W kościele zgromadzili się licznie mieszkańcy naszej parafii. Przed wejściem do świątyni czekali na nich uczniowie i uczennice ze szkoły podstawowej, wręczając im kokardki w barwach narodowych. Byli to: Gabriela Przybysz, Amelia Ziemniak, Angelika Makarska, Faustyna Koper oraz Kamil Sabat, Maciej Partyka, Kacper Radomski i Michał Olszowy. Na mszę św. przybył także poczet sztandarowy ze Szkoły Podstawowej z Prusiny w składzie: chorążowie Andrzej Burek i Kamil Żyła z asystą: Kingą Sobolewską, Mają Świerat, Kingą Piróg i Iwoną Bochenek. Opiekę nad pocztem sprawowała pani Halina Bielecka. Zespół Szkół w Kamieniu był reprezentowany przez trzy poczty sztandarowe: szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum ogólnokształcącego. Poczet szkoły podstawowej wystąpił w składzie: chorążowie Arkadiusz Mazurkiewicz, Michał Urbanik, w asyście Julii Magdy, Justyny Kołodziej, Małgorzaty Wąsik i Pauliny Kostka. Gimnazjum reprezentowali chorążowie: Wojciech Rodzeń, Kacper Duda w asyście; Magdaleny Smusz, Natalii Gancarz, Justyny Błądek, Magdaleny Kowalskiej. Chorążowie: Kamil Halat, Mateusz Sobolewski w asyście Izabeli Bzikot, Anny Ożóg, Natalii Urbanik, Edyty Story to uczniowie liceum ogólnokształcącego. Opiekę nad pocztami sprawowali: Małgorzta Bolko, Marta Koj, Helena Orszak i Grzegorz Boguń. Był także sztandar Polskiego Stronnictwa Ludowego i sztandary strażackie z Kamienia, Nowego Kamienia i Prusiny. Podniosły charakter mszy św. zapewniła obecność orkiestry dętej z Kamienia i chóru parafialnego. Mszę świętą odprawił i homilię wyglosił ksiądz proboszcz Marian Gwizdak.

 
     Punktualnie o godzinie 12 uczestnicy mszy przy akompaniamencie orkiestry odśpiewali cztery strofy hymnu narodowego. Następnie, wszyscy w ustalonym porządku, udali się pod Pomnik Grunwaldzki, który znajduje się na placu kościelnym. Tam też miała miejsce uroczystość odsłonięcia pamiątkowej tablicy, której fundatorem jest Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. W tym dniu parking przed świątynią został zamknięty dla pojazdów. Zgromadziły się tam poczty sztandarowe, harcerze z drużyny prowadzonej przez pana Tomasza Januszewskiego, zastępy strażaków i mieszkańcy Kamienia.

     Uroczystość przy pomniku prowadził pan Marcin Laufer. Prowadzący poprosił o zabranie głosu Wójta Gminy Kamień pana Ryszarda Bugla, który swoje wystąpienie rozpoczął od przytoczenia słów Romana Dmowskiego:„Obowiązki względem ojczyzny, to nie tylko obowiązki względem Polaków dzisiejszych, ale także pokoleń minionych i tych co po nas przyjdą”
     Pan Wójt, jako gospodarz gminy powitał zebranych: ks. proboszcza Mariana Gwizdaka, Krystynę Wyrwicką i Marzenę Barosiewicz – panie dyrektor Departamentu Pomocy i Integracji Społecznej w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Mariolę Zajdel – Ostrowską – dyrektor Departamentu Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim, Józefa Czubata – prezesa Towarzystwa Przyjaciół Kamienia wraz z zarządem, Jerzego Bednarza – przewodniczącego Rady Wojewódzkiej NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, poczty sztandarowe i przybyłych mieszkańców a szczególnie tych najmłodszych. Podkreślił, że spotkanie odbywa się w miejscu szczególnym, Pomniku Grunwaldzkim, który ufundowali mieszkańcy Kamienia, by uczcić pięćsetną rocznicę zwycięstwa pod Grunwaldem. Następnie przytoczył fragmentem książki Andrzeja Ruraka „Kamień w przeszłości i dziś” wydanej przez Towarzystwo Przyjaciół Kamienia, odnoszący się do czasu niewoli:
     (...) w lutym 1917 r. przed pomnikiem Grunwaldu w Kamieniu zebrało się kilkadziesiąt osób, w większości kobiet z dziećmi, z kierownikiem szkoły Romanem Nowakiem, który wygłosił patriotyczne przemówienie. Następnie odśpiewano hymn „Boże coś Polskę”. (...) zaczęły się aresztowania uczestników tej manifestacji. Aresztowano kierownika szkoły (...) i wójta Marcina Szewczyka.
     W innym fragmencie książki czytamy: Wiara w nadchodzącą niepodległość była coraz większa, większość chłopów i robotników z utęsknieniem oczekiwała niepodległego państwa i rozumiała konieczność tworzenia rządu, armii, urzędów itp.
     Te dwa fragmenty świadków tamtych wydarzeń miały nam uzmysłowić, jakże odmienne one były od czasów dzisiejszych. Dziś mamy wolny kraj i upragnioną wolność. Jesteśmy u siebie, powinniśmy się cieszyć i doceniać możliwość korzystania z usług własnej służby zdrowia, szkół średnich działających na terenie Kamienia, środowiskowego domu dla osób niepełnosprawnych, przedszkoli, domów seniora. Powstaje również piękny obiekt domu kultury. Zwrócił się także z apelem, aby młodzież chciała pozostać i kształcić się w swojej „małej ojczyźnie”.

 
     Wyraził wdzięczność Zarządowi Towarzystwa Przyjaciół Kamienia za piękną inicjatywę uroczystości, która upamiętniła 100 lat odzyskania niepodległości. Podziękował także księdzu proboszczowi za zaangażowanie w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości. Zwrócił się także do mieszkańców - prosił o zgodę, szacunek, życzliwość, sumienną pracę dla dobra Ojczyzny. Zgromadzeni wystąpienie pana Wójta nagrodzili brawami.

     Następnie głos zabrała pani Genowefa Saj, członek Zarządu TPK, która powiedziała:
     „ Dostojni księża! Szanowni Państwo!
     Jesteśmy zaszczyceni, że w imieniu Towarzystwa Przyjaciół Kamienia możemy dokonać odsłonięcia tablicy upamiętniającej setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę w miejscu tak ważnym, przy pomniku, który zbudowali nasi przodkowie w 1910 roku, w pięćsetną rocznicę zwycięstwa pod Grunwaldem, kiedy to nie było naszej Ojczyzny na mapach świata. Pomnik ten jest świadectwem patriotyzmu naszych przodków. Tu odbywały się spotkania, demonstracje, walka o polskość, o niepodległość obecnie wolnej Ojczyzny. Nie ma sprawy ważniejszej niż Polska, tak jak powiedział Wincenty Witos - słowa te zostały wyryte na tej właśnie tablicy. Bądźmy im wierni.”


     Po wystąpieniu pani Genowefy Saj prowadzący poprosił o odsłonięcie pamiątkowej tablicy: pana Józefa Czubata prezesa TPK i członków zarządu panią Genowefę Saj i pana Jana Orszaka. Po odsłonięciu tablicy, jej poświęcenia, w obecności zgromadzonych dokonał ks. proboszcz Marian Gwizdak. Na komendę wydaną przez prowadzącego uroczystość przy akompaniamencie orkiestry dętej został odśpiewany nasz „Mazurek Dąbrowskiego”. Następnie odbyło się uroczyste złożenie kwiatów i zapalenie zniczy. Kwiaty złożył pan Antoni Partyka, zaś znicze, biały i czerwony panie Zofia Bednarz i Helena Orszak.
     Organizatorzy i uczestnicy tego niezwykłego wydarzenia wysłuchali w wykonaniu kamieńskiej orkiestry wiązanki pieśni patriotycznych.
     Ta piękna uroczystość była konieczna, by tak ważna rocznica nie przeszła bez echa.


     Sądzę, że pokolenie Kamieniaków, któremu było dane świętować setną rocznicę odzyskania niepodległości było dumne, było widać wzruszenie na wielu twarzach, nasze serca biły dumnie, bo mieliśmy poczucie ważnego momentu dziejowego, w którym braliśmy udział. Na końcu Pan Wójt zaproponował, aby następne Święto Niepodległości odbyło się przy pomniku. Spotkajmy się przy pomniku za rok i jeszcze raz wspólnie zaśpiewajmy nasze piękne pieśni patriotyczne.
     To ważne wydarzenie zostało utrwalone przez panie: Irenę Maj – Surdyka i Monikę Błądek.

Helena Orszak

 

Zdjęcia z wydarzenia znajdują się w Galerii TPK

 
Kwitnący Tulipanowiec w Kamieniu

     To z natury potężne i malownicze drzewo z rodziny magnoliowatych (Liriodendron tulipifera) o pięknych piętnastocentymetrowych liściach w naszym klimacie może osiągnąć wysokość około trzydziestu metrów. Kwitnie w czerwcu, a kremowożółte kwiaty przypominające swym wyglądem tulipany utrzymują się do trzech tygodni. Należy zaznaczyć, iż przy hodowaniu drzewa z nasion, jego roczny przyrost jest imponujący, rozwija się intensywnie (przy zapewnieniu odpowiednich warunków do pół metra w ciągu roku), jednak na pierwsze kwitnienie trzeba zaczekać od piętnastu do nawet trzydziestu lat.

 

 

 

 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 1 z 14

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 37 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS