|
Zespół wokalno-instrumentalny "Romeo75" powstał jesienią 1975 roku. Pierwszy skład to: Stanisław Klimek z Łowiska (perkusja), Jerzy Łątkowski z Cholewianej Góry (akordeon, śpiew), Janusz Partyka z Prusiny (gitara basowa), Władysław Chmiel z Górki (saksofon altowy) oraz Edward Konior założyciel grupy (gitara prowadząca, śpiew). Pierwsze kroki muzycznej przygody stawialiśmy w Urzędzie Gminy w Kamieniu, gdzie poznałem Jurka Łątkowskiego grającego na akordeonie. Był on pracownikiem Służby Rolnej, a ja referentem d/s rolnych. W godzinach, kiedy Naczelnik Gminy p. Józef Czubat wyjeżdżał służbowo do Rzeszowa, opuszczaliśmy stanowiska pracy i na piętrze w świetlicy aranżowaliśmy pierwsze utwory na akordeon i gitarę. Kilkakrotnie przyłapano nas na zaniedbywaniu obowiązków urzędniczych, toteż zamieniliśmy siedzibę na polną kuchnię w gospodarstwie mego ojca Franciszka Koniora (nie było jeszcze GOK-u).

Edward Konior
Powoli zespół wzbogacał instrumentarium, gdyż doszedł Janusz, Władek i Staszek. Próby robiliśmy codziennie od 18 do 22, by coraz bardziej wzbogacać repertuar. Pierwszy występ publiczny odbył się na imprezie „andrzejkowej” w klubie „Rolnika” w Mazurach gmina Raniżów. Kolejne to: dancing dla elity w kawiarni GS-u, sylwester w remizie OSP Nowy Kamień, a później zaczęły się już wesela trwające niekiedy trzy dni w tygodniu. Wzbogaciliśmy i odnowiliśmy instrumenty. Staszek kupił nową perkusję, Janusz gitarę basową o nazwie „Romeo”( stąd też nazwa zespołu), Jurek organy, a ja przywiozłem z Czechosłowacji gitarę „Jolana Tornado”, którą ukradziono mi na jednym z wesel. Zasięg imprez obsługiwanych przez zespół to szeroki wachlarz od Stalowej Woli po Rzeszów i od Leżajska po Kolbuszową. Po kilku latach wspólnego grania w pierwszym składzie odszedł od nas Władek Chmiel, a zastąpił go Staszek Kida z Łowiska (saksofon tenorowy, trąbka) grający wcześniej w wojskowej orkiestrze dętej w Nisku. Wzbogaciło to brzmienie zespołu i repertuar konsultowany przez pana Jana Babulę - muzyka z Rzeszowa.
Kiedy powstał Gminny Ośrodek Kultury, a ja objąłem stanowisko dyrektora, zespół przeniósł się na scenę tego obiektu i prawie na każdej imprezie uczestniczył w rozwoju kultury gminy Kamień, reprezentując ją na wielu imprezach okolicznościowych, konkursach i przeglądach. Zawirowania stanu wojennego przerwały działalność grupy, której później nie dało się już odbudować. Nic innego mi nie pozostało jak stworzyć nowy zespół przy Ośrodku Kultury z którym grałem jeszcze kilka lat, mile wspominając „Romeo75”.
Kamień, listopad 2021 r.
Edward Konior
|
|
Szkolny zespół muzyczny z 1959 roku |
|

Szkolny zespół muzyczny z 1959 roku pod kierunkiem Kierownika Szkoły
w Kamieniu Wiktora Legutko w składzie:Genowefa Sitarz, Helena Koc,
Genowefa Saj, chłopcy prawdopodobnie z Wólki Łętowskiej |
|
|
35 lat Towarzystwa Przyjaciół Kamienia |
|
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia powstało w 1985 roku jako stowarzyszenie pożytku publicznego. Zadaniem statutowym Towarzystwa jest prowadzenie działalności społeczno-kulturalnej, ochrona zabytków oraz popularyzowanie wiedzy o historii naszej wsi i okolic. Towarzystwo liczy obecnie 56 członków. Zarząd stowarzyszenia stanowią: Prezes Józef Czubat, Zastępca Prezesa Jan Orszak, Sekretarz zarządu Genowefa Saj, Skarbnik Zofia Bednarz, Członkowie zarządu: Krystyna Hanus, Joanna Mazurkiewicz, Antoni Partyka, Paweł Gutowski i Mirosław Piędel. Społecznie wspomaga działania zarządu Pani Halina Watras.
W początkowym okresie działalności Towarzystwo wydawało gazetę „Głos Kamienia” oraz publikacje specjalne, np. z okazji 100-lecia parafii w Kamieniu, rocznicy pontyfikatu Św. Jana Pawła II, czy utworzenia parafii Krzywa Wieś-Podlesie. W 1991 roku pojawiła się pierwsza, wydana przez Towarzystwo książka, dr Andrzeja Ruraka „Kamień w przeszłośći i dziś”, a w latach następnych drugi i trzeci tom tego wydawnictwa oraz „Ochotnicza Straż Pożarna w Kamieniu”, „Historia piłki nożnej w latach 1955-2012” Józefa Czubata i „Kamień i Steinau w pożodze I Wojny Światowej” autorstwa dr Sławomira Kułacza. Od kilku lat wydawany jest Rocznik Towarzystwa Przyjaciół Kamienia. Towarzystwo prowadzi stronę internetową: www.tpkamien.pl.
Chyba najbardziej znanym przedsięwzięciem Towarzystwa były coroczne spotkania „GwarKam”, które odbywały się w latach 2000-2011. Ich historię opisał dr Sławomir Ożóg w książce ”Gwara Tradycja Kultura. Historia GwarKamu”. Członkowie Towarzystwa współuczestniczyli w organizowaniu, praktycznie wszystkich, uroczystości, które odbyły się na terenie gminy Kamień - państwowych, kościelnych, sportowych i kulturalnych.
Ważną częścią działalności Towarzystwa jest ochrona zabytków znajdujących się na terenie gminy Kamień. W ramach tych działań odnowiony został cmentarz ewangelicki w Nowym Kamieniu i pomnik żołnierzy poległych w I Wojnie Światowej na cmentarzu parafialnym w Kamieniu, wybudowano pomnik walczących w Powstaniu Styczniowym 1863 roku i zmarłych w czasie epidemii na terenie Dubli, umieszczono pamiątkową tablicę z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości przy pomniku „Grunwald” w Kamieniu, a codzienne działania członków Towarzystwa to dbałość o wielu innych, może mniej znanych, ale ważnych dla historii Kamienia miejsc pamięci, zabytków architektury, czy grobów.
W działaniach mających na cele popularyzowanie wiedzy o lokalnej historii przedstawiano osoby, które przyczyniły się do rozwoju gospodarczego i kulturalnego gminy, a których osiągnięcia nie były wcześniej znane szerszemu ogółowi mieszkańców oraz tych, którzy w swojej pamięci przechowali tradycję, zwyczaje, gwarę i pamięć wydarzeń historycznych.
Działania Towarzystwa, także finansowo, wspiera wiele osób mieszkających na terenie gminy i tych, którzy z niej pochodzą, przesyłają zdjęcia i artykuły, jak Tadeusz Krawczyk z Rzeszowa, piszą książki o Kamieniu, jak dr Jan Kutyła z Katowic - autor „Słownika Gwary Lasowiackiej Kamienia i okolic”, prowadzą blogi o Lasowiakach, jak Urszula Posłuszny „Trzeci talerz”, służą swoją wiedzą, jak prof. Kazimierz Ożóg z Uniwersytetu Rzeszowskiego, Ewa Krzyżek z Niska, przesłała wycinki prasowe z okresu przed II Wojną Światową, a inna osoba - stare zdjęcia, mapy i dokumenty.
Zawsze mogliśmy liczyć na pomoc ks. Prałata Tadeusza Wójcickiego i lokalnych władz, Wójta Gminy Ryszarda Bugla, Sekretarza Gminy Jerzego Bednarza i wielu innych.
Józef Czubat
Kamień, 4 listopada 2020 roku
|
|
Muzykująca rodzina Bałutów |
|
Pani Karolina Gancarz wspomina swojego ojca Andrzeja Bałuta i brata Józefa Bałuta, którzy dzielili się z innymi swoją pasją muzyczną.
Andrzej Bałut, ojciec Pani Karoliny był zdolnym stolarzem. Pracował na budowach i prowadził własny warsztat, gdzie wykonywał żarna. W trudnym czasie okupacji, „za Niemca”, zbijał także trumny. Mimo smutnego, pełnego grozy okresu, ludzie starali się organizować sobie też chwile szczęścia i beztroski. Wraz z sąsiadem - kowalem kół, organizowali wieczorne potańcówki. Jak wspomina Pani Karolina podłoga izby była pociachana od rąbania drewna, a ona bawiła się w wiórach. Proste warunki nie przeszkadzały w zabawie. Chłopi przynosili samogon, choć brakowało cukru, jedzono jajecznicę i zabawa trwała w najlepsze. Do tańca przygrywał Andrzej Bałut na skrzypcach, które własnoręcznie wykonał. Był samoukiem - grywał popularne ówcześnie przyśpiewki.
Pani Karolina szczególnie wspomina produkcję skrzypiec, gdy ojciec w trakcie kolejnego etapu tworzenia powiedział, że teraz trzeba wstawić duszę. „A ja była strasznie ciekawa! Dusza… Wstawić duszę?! A to była taka podstawka, co się wstawiało do środka skrzypek”, element instrumentów smyczkowych łączący płyty pudła rezonansowego, który chronił instrument i przenosił drgania dźwiękowe. „Skrzypki zrobił sam i grał - takie dawniej były muzyki”.
Zamiłowanie do muzyki przeniosło się także na brata Karoliny - Józefa. „Brat po wyzwoleniu pojechał do majątku na zarobek, tam kupił akordeon, poniemiecki. Sam się uczył grać”. Zakupiony akordeon wymagał drobnych poprawek. Pokleił je i na nich grał ze słuchu. Był jak ojciec, samoukiem. Przygrywał na zabawach organizowanych przez młodych. Spotykano się wieczorami, ktoś grał na bębnie, Józef na akordeonie. Z instrumentem chodził także podczas bożonarodzeniowego kolędowania z grupą innych muzykantów. Tak grywali „za chłopaka, za kawalera”. Później, jak już się ożenił i pojawiły się dzieci, oprawę muzyczną na potańcówkach i zabawach zapewniał zespół „Cebule”.

Józef Bałut z żoną Zofią
Akordeon to nie jedyny instrument opanowany przez Józefa. Jak mówi Karolina, grał również na harmonijce ustnej - „A na organkach ślicznie grał. I na grzebieniu”. Kilkukrotnie brał udział w ogólnopolskim konkursie gry na harmonijkach ustnych w Centrum Kultury w Kamieniu.
Pasję do muzyki odziedziczyły także wnuki Józefa - Ewelina i Piotr.
Informacje zebrali Irena i Stanisław (syn Józefa) Bałutowie
Sierpień 2021
|
|