niedziela, 28 czerwca 2026r.
Home
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
Przebieg prac przy budowie pomnika w Dublach - Październik 2019 r.

 

 

 
Wspomnienia Pana Józefa Władysława Smusza

     Urodziłem się 1 listopada 1928 roku w Kamieniu, w izbie porodowej, poród odbierała pani Michalina Pruchniewska - była dyplomowaną akuszerką w Kamieniu. Moi rodzice: mama - Agnieszka z domu Ferenc pochodziła z Krzywej Wsi, tata Michał Smusz z Kamienia. Nasza rodzina mieszkała w Kamieniu. Do dziś zachował się dom rodzinny, stoi pomiędzy domem rodziny Skawińskch a sklepem Delikatesy Centrum. Miałem brata Jana i trzy siostry: Marysia wyszła za mąż za Michała Barana z Wólki Łętowskiej, wraz z rodziną mieszkała w naszym domu rodzinnym, Jadwiga - wyszła za mąż za Stanisława Wąsika z Nowego Kamienia, Franciszka, była żoną Jana Oczkowskiego z Nowego Kamienia. Kolejność narodzin: Jan, Józef, Franciszka, Jadwiga, Maria.

     Przed wybuchem wojny chodziłem do szkoły w Kamieniu. Zacząłem naukę w wieku 7 lat, ukończyłem tylko 5 klas. Wojna uniemożliwiła mi dalszą naukę. W klasach był dużo dzieci, ponad 30. Uczyłem się pisać, czytać, liczyć i na pamięć tabliczki mnożenia. Dyrektorem szkoły był pan Jan Barański, był oficerem, pochodził prawdopodobnie ze Lwowa. Moimi nauczycielami byli: pan Wierzbicki i pani Michalina Kogut. Ojciec pani Michaliny też był nauczycielem. Miałem wiele obowiązków domowych: pasłem krowy, pomagałem rodzicom w pracach polowych, przy ruszaniu ziemniaków, buraków, przy sianokosach i żniwach.

     Niemcy pojawili się w Kamieniu na początku września, dokładnej daty nie pamiętam. W tym właśnie dniu pasłem krowy na łące w Nowym Kamieniu przy granicy z polami z Kamienia, moi rodzice mieli tam pole. Kiedy po południu wróciłem z krowami do domu, to dowiedziałem się, że u nas są już Niemcy. W tym dniu do mojego domu przyszedł niemiecki żołnierz i chciał „wurst”. My nie wiedzieliśmy co to znaczy, czego on chce. Później nasz sąsiad z naprzeciwka, pan Dudzik, nam wytłumaczył, że on chciał kiełbasy. U nas jej jednak nie dostał i odszedł. Niemców widziałem po południu, szli rowami w kierunku Prusiny. Część żołnierzy szła pieszo a część jechała na motocyklach tzw. łódkach. Niemcy byli ubrani w zielone mundury, na głowach mieli hełmy, nosili ze sobą broń, były to automaty i karabiny. Część wojsk zatrzymała się na placu przy kościele, tam był postój, krótki odpoczynek. Tam też stały ustawione w porządku samochody i motocykle. Po przesunięciu się frontu do Kamienia przybyli ponownie Niemcy, władze niemieckie miały swoją siedzibę w szkole w Kamieniu na wprost kościoła. Gestapo miało swoją siedzibę w Górnie, a w Kamieniu ciągle ktoś z nich przebywał. Wójtem, na początku okupacji w Kamieniu był pan Kopacz, mieszkał w Kamieniu naprzeciwko gminy, obok państwa Potańskich. Mój starszy brat Jan pracował w Górnie przy budowie baraków w firmie ArturaYohra, a później został wywieziony na roboty przymusowe do Austrii, pracował bardzo ciężko przy odgruzowaniu. Do domu powrócił dopiero po zakończeniu wojny.

     Ja w 1942 roku zacząłem pracować na miejscu w Kamieniu u zarządcy Arnolda. Zostałem do pracy skierowany przez wójta Jerzego Schneikharta. Zarządca w czasie wojny mieszkał na plebani, obok naszego kościoła parafialnego. Ksiądz mieszkał na parterze, a Arnold na piętrze. W 1940 roku Niemcy zabrali mieszkańcom Nowego Kamienia, Kamienia i Prusiny ich pola i stworzyli duże gospodarstwo. Pozostawili dotychczasowym właścicielom pola w odległości 500 metrów od domu.

     W gospodarstwie utworzonym przez Niemców pracowali miejscowi. Pilnowali ich tzw. vorbeiterzy. Wśród dozorców był też mieszkaniec Kamienia, nazywał się Sapuła (bo znał niemiecki). Na naszych ziemiach, w niemieckim gospodarstwie, sadzono miedzy innymi: ziemniaki i siano zboża. Po ich wykopaniu kopcowano je w polu. Zboże po wykoszeniu było składane w polu, w stogi. Później Niemcy podciągali młocarnie i tam młócili. Omłócone zboże furmankami zwożono do magazynu w Kamieniu. Niemcy do pracy w gospodarstwie wykorzystywali traktory na gąsienicach, pługi do orki były wieloskibowe. Zboża ścinali snopowiązałkami, miejscowi chłopi kosili tylko te połacie, które były powalone lub było za mokro na wjazd maszyny. Zdarzało się, że miejscowi kradli z niemieckich pól zboża, za to groziła kara śmierci. Aby być pewnym, że zboże pochodzi z niemieckiego gospodarstwa, np. w owsie wsiewano okrągły groch. W czasie kontroli i przeszukiwaniu w gospodarstwach, gdy odnaleziono owies z grochem, to był dowód na zabranie zboża z niemieckiego gospodarstwa.

     Ja codziennie pracę rozpoczynałem o 5 rano. Pracowałem w stajni, która była niedaleko szkoły u Olka. Właściciel został wysiedlony. W stajni był 5 koni, ja miałem ich nakarmić, wyczyścić i na 7 rano miały być gotowe pod siodło. Trzy konie były do dyspozycji dozorców, którzy objeżdżali niemieckie gospodarstwo i pilnowali pracujących ludzi a dwa były do wyłącznej dyspozycji Arnolda, zarządcy. Oprócz dbania o konie, moim obowiązkiem było czyszczenie stajni, byłem też woźnicą. Jeździłem bryczką, woziłem Niemców, gdzie mi kazali. Nazywali mnie „Kutscher” (co znaczy furman).Pracowałem codziennie do 15 (od 5 rano), ale często musiałem pracować dłużej, bo musiałem na nich czekać i przywieźć ich z powrotem do Kamienia. W gospodarstwie był zatrudniony Hubryś, był sekretarzem w gospodarstwie, mieszkał koło dzisiejszej naszej dzwonnicy, tam był dom, w którym wcześniej mieszkał organista. Wielu mieszkańców Kamienia było wysiedlonych, musieli opuścić swoje gospodarstwa, pieczę nad nimi przejęli Niemcy.

     Pamiętam też łapankę, która została przeprowadzona przez Niemców 6 stycznia 1943 roku w święto Trzech Króli. W tym roku była straszna zima, mróz mocno trzymał, nocą było więcej niż 20 stopni mrozu. Wieś został obstawiona przez Niemców wcześnie rano. Żołnierze byli na drodze i za budynkami, szli od strony pól. Wchodzili do domów i osoby, które wg nich nadawały się do pracy, zabierali. Gromadzono ich w szkole w Kamieniu, później przewieziono do Łętowni.

     25 lipca 1944 roku odwiozłem bryczką Hubrysia do Raniżowa. Wiózł ze sobą ogromne walizki. Tam spędziłem wraz z innymi furmanami jedną noc. Chłopców z Kamienia (furmanów) było ośmiu. Tam nas poinformowano, że jutro będziemy jechać dalej, a my następnego dnia rano bardzo wcześnie uciekliśmy od nich i chcieliśmy wrócić do Kamienia. Podzieliliśmy się, każdy szedł piechotą sam. Kiedy już opuściłem Raniżów, wtedy nadleciał niemiecki dwupłatowiec, piloci do nas strzelali. Ja, gdy zobaczyłem niemiecki samolot, ukryłem się w dziesiątku, kiedy wreszcie samolot odleciał, wyszedłem ze zboża i nauczony, nie szedłem odkrytym polem, tylko starałem się iść skrajem lasu, by ukryć się w nim przed następnym samolotem. Szczęście mi sprzyjało wróciłem do domu. Gdy powróciłem do Kamienia, Niemców już u nas nie było, ale przylatywały niemieckie samoloty i z nich piloci strzelali do ludzi. Był wtedy wielki popłoch, ludzie uciekali, chronili się, gdzie kto mógł. Byłem też świadkiem zdarzenia, które miało miejsce między Krzywą Wsią a Górnem. Byłem w tym dniu u swojej ciotki w Krzywej Wsi i widziałem wózek ciągniony przez psy (4 psy). Na wózku siedział niemiecki żołnierz w randze sierżanta, był ranny. Wózkiem kierował Rusek, który skręcił w drogę w kierunku Łowiska, tam zepchnął rannego Niemca do rowu i go zastrzelił. Sam siadł na wózek, dalej ciągnęły go psy w kierunku Kamienia.

     Końcem grudnia 1944 roku z Kamienia odeszli Rosjanie. U nas w domu przez kilka tygodni spało 6 Rosjanek, były sanitariuszkami. W czasie pobyty wojsk rosyjskich na terenie Kamienia zostały urządzone lotniska: pod Borczynami, na polach (u Rodzeniów) i pod Olszynami (lasy prywatne należące do: Szotów, Błądków, Storych, Dudzików, Orszaków). Gospodarze, którzy mieli konie i wozy, byli wysyłani przez wójta z Kamienia na tzw. forszpany. Ten obowiązek był szczególnie niebezpieczny, gdy zbliżał się front. Wozacy przewozili rzeczy potrzebne żołnierzom na froncie: żywność, broń, amunicję. Furmani jechali na kilka dni.


     Wojna to bardzo ciężkie czasy, w mojej pamięci wydarzenia związane z nią są świeże aż do dziś, nie uległy zatarciu. Najlepszy czas dla nas to pokój. Wojna to zagrożenie życia, ciągły strach o siebie i bliskich, niepewność losu.

Wspomnienia zostały spisane w domu pana Józefa w sierpniu 2020 roku
przez Helenę Orszak

 
Pamiętny dzień 25 lipca 1944 r. - wyzwolenie Kamienia spod okupacji niemieckiej


     Z okazji rocznicy wyzwolenia naszej miejscowości z rąk niemieckiego okupanta publikujemy na stronie internetowej Towarzystwa Przyjaciół Kamienia wywiady z Edwardem Majczakiem, Józefem Majką, wspomnienia Józefa Smusza, Kazimierza Batoga i Wojciecha Szcząchora oraz artykuł „Wyzwolenie czy zniewolenie?” Grzegorza Bogunia.

 
Odsłonięcie i poświęcenie pomnika w Dublach - gminie Kamień

     11 listopada 2019 roku w Dublach gminie Kamień odbyło się poświęcenie i odsłonięcie pomnika ufundowanego przez Towarzystwo Przyjaciół Kamienia upamiętniającego miejsce spoczynku uczestników Powstania Styczniowego 1863 roku i ofiar epidemii.

     Uroczystość uświetniły poczty sztandarowe Polskiego Stronnictwa Ludowego, jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej z gminy Kamień i Cholewianej Góry oraz szkół. Uroczystość była również wyrazem patriotyzmu starszego i młodego pokolenia w dniu Święta Niepodległości i 101. rocznicy odzyskania niepodległości.

 

     Józef Czubat Prezes Towarzystwa Przyjaciół Kamienia przywitał przybyłych na tę uroczystość gości: księdza Mariana Gwizdaka Proboszcza Parafii Kamień, księdza Grzegorza Stępnia Proboszcza Parafii Cholewiana Góra, księdza wikariusza Łukasza Leśniaka, księdza Bogusława Partykę, Ryszarda Bugla Wójta Gminy Kamień, Jerzego Bednarza Przewodniczącego Rady Powiatu Rzeszowskiego i Sekretarza Gminy Kamień, Mirosława Piędla Przewodniczącego Rady Gminy i radnych gminy Kamień, Alicję Hawro Prezesa Zarządu Banku Spółdzielczego, dyrektorów szkół, młodzież szkolną, harcerzy XVI Drużyny Harcerskiej im. K.K. Baczyńskiego ze Szkoły Podstawowej w Prusinie, także naszych sąsiadów - mieszkańców Cholewianej Góry i licznie przybyłych mieszkańców gminy Kamień.

     W swoim przemówieniu przypomniał zebranym, że Towarzystwo Przyjaciół Kamienia miało już raz zaszczyt spotkać się z mieszkańcami Dublów podczas poświęcenia Krzyża Przełomu Tysiąclecia w 2001 roku.

                    

     Odsłonięcia pomnika dokonali członkowie Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Kamienia Genowefa Saj, Jan Orszak i Antoni Partyka.

     O złożenie kwiatów i zapalenie zniczy w imieniu organizatorów zostali poproszeni: Zofia Bednarz - autorka projektu pomnika, Zofia Bednarz członkini Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Kamienia oraz Stanisław Batóg - przedstawiciel Dublów i Błonia. Kwiaty pod pomnikiem złożyła także delegacja mieszkańców Cholewianej Góry - Małgorzata Sudoł Sołtys Wsi Cholewiana Góra, Renata Puzio i Andrzej Kołodziej Radny Gminy Jeżowe, oraz przedstawiciele samorządu Gminy Kamień - Wójt Ryszard Bugiel, Kamień, Mirosław Piędel i Jerzy Bednarz.

     Pomnik poświęcił ksiądz Marian Gwizdak Proboszcz Parafii Kamień.

     Dzięki inicjatywie Towarzystwa Przyjaciół Kamienia zostało ocalone od zapomnienia kolejne miejsce związane z historią naszej Małej Ojczyzny. Nie byłoby to możliwe bez pomocy wielu zaangażowanych w ten projekt osób - Jana Orszaka, Genowefy Saj, Mirosława Piędla, Antoniego Partyki i Heleny Orszak.
     Podziękowano za wsparcie ks. Proboszczowi Marianowi Gwizdak, Wójtowi Ryszardowi Buglowi oraz Jerzemu Bednarzowi Przewodniczącemu Rady Powiatu, Zofii Bednarz, która wykonała projekt pomnika i nadzorowała jego realizację, Marcinowi Decowi za renowację zabytkowego krzyża przeniesionego na nowy cokół, kierownikowi Jackowi Partyce i pracownikom Zakładu Gospodarki Komunalnej za wykonanie cokołu i prace ziemne, Stanisławowi Rembiszowi właścicielowi firmy Kobex i jego pracownikom za pomoc przy montażu, Krzysztofowi Pieli za utwardzenie placu wokół pomnika, Henrykowi Sądejowi Sołtysowi Wsi Prusina, Józefowi Ożogowi, Stanisławowi Batogowi i wszystkim mieszkańcom, którzy uczestniczyli w pracach budowlanych, państwu Beacie i Adamowi Saganom, którzy przygotowali materiały dekoracyjne na tę uroczystość.
     Podziękowano także, za równie ważne wsparcie finansowe naszego projektu, sponsorom Alicji Hawro Prezesowi Zarządu Banku Spółdzielczego i Stanisławowi Bednarzowi właścicielowi PHU Oktan.
     Za oprawę artystyczną uroczystości, młodzieży i nauczycielom Szkoły Podstawowej w Prusinie.
     Szczególne słowa podziękowania i wdzięczności zostały skierowane do tych wszystkich, którzy opiekowali się tym miejscem przez wiele lat, przynosili kwiaty, kosili trawę, odnawiali krzyż, dbali o ogrodzenie. Tym wszystkim, którzy przez pokolenia zachowywali pamięć o powstańcach styczniowych. Tym, którzy modlili się za ofiary epidemii. Proszono mieszkańców sołectwa o dalszą opiekę nad nowym pomnikiem.

       Zabierając głos Wójt Gminy Kamień Ryszard Bugiel rozpoczął swoje wystąpienie od słów Józefa Piłsudskiego „Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku teraźniejszości, ani prawa do przeszłości”. Podkreślił wyjątkowość tego miejsca, podziękował zarządowi Towarzystwa Przyjaciół Kamienia za podejmowane inicjatywy i wybudowanie pomnika.
     Przedstawiciel Cholewianej Góry, Radny Gminy Jeżowe Andrzej Kołodziej podziękował mieszkańcom Kamienia za opiekę nad miejscem spoczynku zmarłych podczas epidemii i upamiętnienie tego miejsca pomnikiem.    

     Na zakończenie uroczystości uczestnicy odśpiewali hymn Polski.

 

 

     Zdjęcia wykonał Tomasz Radomski.

Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Kamień, 11 listopada 2019 roku

 
Święto Niepodległości w gminie Kamień - poświęcenie krzyża i odsłonięcie pomnika

     11 listopada 2019 roku o godzinie 14:00 w Kościele na Błoniu pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Świata została odprawiona uroczysta msza święta w intencji naszej wolnej Ojczyzny, która była połączona z poświęceniem i odsłonięciem pamiątkowej tablicy na Dublach przy ulicy Brzozowej. Na kilka minut przed rozpoczęciem mszy świętej świątynia zapełniła się wiernymi. Wchodzących do kościoła witali uczniowie Szkoły Podstawowej z Prusiny i przypinali wcześniej przygotowane kokardki w barwach narodowych.


     Rozpoczynając, ksiądz proboszcz Marian Gwizdak poprosił uświetniające uroczytosć poczty sztandarowe o wprowadzenie ze Szkoły Podstawowej im. św. Jadwigi Królowej w składzie: chorążowie - Maksymilian Goclon i Paweł Łach w asyście Kingi Piróg, Iwony Bochenek, Aleksandry Polańskiej, Róży Sitarz, Samorządowego Liceum Ogólnokształcącego w składzie: Mateusz Boguń, Aleksandra Boguń i Marta Rembisz wraz z opiekunem panem Grzegorzem Boguniem.
     Obecne były poczty Polskiego Stronnictwa Ludowego, w którego skład wchodzili: pan Paweł Gutowski oraz panie Marta Błądek i Renata Rodzeń i także straży pożarnych z Prusiny w składzie: Tadeusz Błądek, Krzysztof Błądek, Paweł Błądek, z Kamienia - Michał Zając, Damian Koc i Krzysztof Partyka, z Krzywej Wsi - Bartosz Kołodziej, Bogdan Surdyka, Filip Piela i z Nowego Kamienia: Piotr Gancarz, Dominik Chowaniec, Mirosław Olko. Drużynę strażaków wprowadził druh Michał Sączawa.

     Przed rozpoczęciem mszy świętej uczniowie Szkoły Podstawowej z Prusiny pod kierunkiem pana Tomasza Polaka wykonali przepiękną pieśń pt. „Uwierz Polsko”. Pieśń niesamowicie zabrzmiała w kościele, był to śpiew wspaniałego chóru, który stworzyli uczniowie: Małgorzata Hajder, Justyna Przybyło, Nikodem Błądek, Rafał Błądek, Małgorzata Gancarz, Oliwia Bajek, Justyna Węglarz, Bartłomiej Sądej, Milena Bartecka, Gabriela Naja, Paulina Żak, Magdalena Dec, Oliwia Głuszak, Bartłomiej Gwóźdź, Weronika Piela, Bartłomiej Urbanik, Dominika Szewc, Dominika Żak, Kinga Błądek, Wiktoria Błądek, Maciej Grabiec, Amelia Sztaba, Klaudia Szewc, Dominika Dec, Oliwia Naja, Kamila Urbanik. We mszy aktywny udział wzięła XIV Drużyna im. K. K. Baczyńskiego w składzie: Rafał Kowalski, Kornelia Januszewska, Weronika Piela, Bartłomiej Urbanik, Kamila Urbanik, Oliwia Naja, Jakub Sądej, Klaudia Sądej, Dominika Żak, Mateusz Piela, której opiekunem jest drużynowy, harcmistrz Tomasz Januszewski.
     Przy ołtarzu służyli: Jakub Bzduń, Szymon Szewc, Sebastian Deryło, Mateusz Sochański, Jakub Sądej, Marcin Marut. Do świątyni licznie przybyli mieszkańcy Prusiny, Błonia, Dublów, Cholewnianej Góry, członkowie Towarzystwa Przyjaciół Kamienia oraz władze samorządowe Gminy Kamień.

     Mszy świętej przewodniczył ksiądz proboszcz Marian Gwizdak, asystowali mu: ksiądz prałat Tadeusz Wójcicki, ksiądz proboszcz z Cholewnianej Góry Grzegorz Stępień, ksiądz Bogdan Partyka i ksiądz Łukasz Leśniak. Homilię wygłosił ksiądz proboszcz.

     Na koniec mszy świętej uczestnicy uroczystości odśpiewali „Boże coś Polskę” i cztery strofy naszego hymnu narodowego. Mury świątyni rozbrzmiały cudownym śpiewem. Na zakończenie mszy uczestnicy wysłuchali Poloneza Ogińskiego „Pożegnanie Ojczyzny” Michała Kleofasa Ogińskiego w wykonaniu pana Tomasza Polaka. Nikt z obecnych nie pozostał obojętny, takty muzyki poruszyły dusze, w niejednym oku pojawiły się łzy wzruszenia, a wiele serc zabiło mocniej.

     Po zakończeniu mszy uformował się orszak w następującym porządku: krzyż, poczty sztandarowe, drużyna strażacka, uczniowie szkoły, nad którymi opiekę sprawowały: pani dyrektor Małgorzata Januszewska, oraz panie: Ewa Smusz, Maria Rurak i Halina Warchoł; orszak uzupełniali księża i uczestnicy mszy świętej.
     W czasie drogi uczestnicy odmawiali różaniec.

 

Piękne chwile uroczystości utrwalił Tomasz Radomski.

opracowała - Helena Orszak

 

     Homilia księdza proboszcza Mariana Gwizdaka:

Łatwo jest mówić o Polsce,
trudniej dla niej pracować,
jeszcze trudniej zginąć,
a najtrudniej cierpieć.

Więcej…
 
« PoczątekPoprzednia21222324252627282930NastępnaOstatnie »

Strona 28 z 41

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 92 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1,5 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1.5% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS