niedziela, 19 lipca 2026r.
Home
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
Rubinowa rocznica - 40 lat Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

     W bieżącym, kończącym się już 2025 roku nasze stowarzyszenie obchodzi okrągłą, 40 rocznicę swojej działalności. Warto z tej okazji przypomnieć jego początki i najważniejsze dokonania.

     Pomysł utworzenia stowarzyszenia zajmującego się działalnością historyczną, społeczną i kulturalną na terenie Kamienia narodził się już w roku 1983, kiedy to dr Andrzej Rurak rozpoczął zbieranie materiałów do przyszłej monografii wsi Kamień, a surowe realia kończącego się stanu wojennego nie ułatwiały żadnej działalności wydawniczej. Ówczesny prezes Banku Spółdzielczego w Kamieniu Józef Czubat wraz z grupą działaczy społecznych z Kamienia wsparli działania dra Ruraka i dali zaczyn powstaniu organizacji, która formalnie powstała w 1985 roku, w zdecydowanie bardziej przyjaznej takim inicjatywom sytuacji politycznej w kraju.

             

     Jak wspomniałem wcześniej, założycielami stowarzyszenia byli: dr Andrzej Rurak, Józef Czubat, Krystyna Hanus, Alicja Hawro, Franciszek Partyka, Teresa Olejarz, Edward Watras, Tadeusz Szewczyk, Antoni Łach, Stanisław Koper, Michalina Kogut, Zdzisław Barabasz, Tadeusz Bednarz, Józef Czerepak, Konstanty Radomski, Andrzej Sączawa, Waleria Rurak i Antoni Szewczyk.

     Towarzystwo Przyjaciół Kamienia zostało zarejestrowane w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie pod numerem KRS 0000037454.

Więcej…
 
1% podatku za 2016 rok

Towarzystwo Przyjaciół Kamienia

składa serdeczne podziękowania wszystkim,

którzy poprzez przekazanie 1% podatku za 2016 rok na rzecz naszej organizacji pożytku publicznego

o numerze rejestru KRS 0000037454

przyczynili się do rozwoju naszego stowarzyszenia.


Dzięki Państwu zebraliśmy kwotę 9 643 zł.

 

     Wpłat 1% podatku za 2016 rok na rzecz naszego stowarzyszenia dokonało 118 podatników, w tym 99 osoby, które podały swoje dane i 19 osób, które uczyniły to anonimowo.


     Poniżej przedstawiamy wykaz osób, od których otrzymaliśmy wpłaty.

Przedsiębiorcy:
Zofia i Stanisław Bednarzowie - Kamień
Jadwiga Cholewa - Łowisko
Marek Partyka - Kamień

10 podatników mieszkających w województwie wrocławskim:
Kurt Passon, Damian Ośko, Pawlik-Wykrot, Mateusz Klimek,Teresa i Stanisław Siut, Magdalena Kochaniec,
Józef i Elżbieta Bereś -Pawlik, Alicja Kędzierska.

12 podatników mieszkających poza terenem gminy:
Bronisław Rodzeń - Warszawa
Hanna Leszczuk - Warszawa
Krzysztof Uzdowski - Warszawa
Jadwiga i Piotr Leszczuk - Lublin
Urszula i Józef Surdyka - Zawiercie
Maria i Stanisław Urbanik - Kraków
Sławomir Kułacz - Leżajsk
Stanisława i Tadeusz Socha - Cholewiana Góra

3 podatników mieszkających w Łowisku:
Krzysztof Kiełb, Józef Kiełb i Andrzej Kiełb.

5 podatników mieszkających w Krzywej Wsi:
Irena i Tadeusz Chmiel, Maria i Jan Sądej, Tomasz Piróg.

2 podatników mieszkających w Podlesiu:
Magdalena i Piotr Kida.

26 podatników mieszkających w Nowym Kamieniu:
Genowefa i Józef Saj, Dariusz Bolko, Lucyna Czubat, Marek Ziemniak, Stefania i Tadeusz Olko, Wiesława i Jan Radomski, Bogusława Majcherczyk, Michał Sączawa, Elżbieta i Mirosław Piędel, Piotr Czubat, Barbara i Marek Piróg, Rafał Chojnacki, Stanisław Ziemniak, Mirosław Sabat, Krzysztof Łach, Małgorzata Bujdasz, Lilla i Jan Urban, Wiesław Żak, Paweł Chojnacki, Mirosław Sabat.

47 podatników mieszkających w Kamieniu Górce i Prusinie:
Dawid Bednarz, Eleonora Błądek, Dorota Błądek, Marcin Laufer, Anna Surdyka, Maria i Adam Majowicz, Maria Drelich, Krystyna Sitarz, Adam Dudzik, Franciszka i Stanisław Krzyś, Rafał Bajek, Anna i Tadeusz Marciniak, Anna i Henryk Sądej, Stanisława i Józef Czubat, Halina Watras, Krystyna i Szczepan Hanus, Maria i Andrzej Tabor, Czesław Lis, Piotr Lis, Maria Klimek, Dorota i Józef Piróg, Władysława Olko, Anna i Tadeusz Kołodziej, Joanna Mazurkiewicz, Elżbieta i Antoni Partyka - Duble, Józef Sikora, Joanna i Mateusz Bednarz, Zofia i Jerzy Bednarz, Marcin Kołodziej, Iwona i Piotr Partyka - Duble, Emilia i Lesław Piróg, Bogdan Dudzik, Marta i Marek Oczkowski,

Wpłaty od anonimowych darczyńców:
9 podatników z województwa opolskiego,
2 podatników z Rzeszowa,
1 podatnik z Kraśnika
7 podatników z Kamienia.

 

     Na dzień 30 czerwca 2017 roku stan środków na rachunku bankowym Towarzystwa Przyjaciół Kamienia wynosił 11 269 zł. Z otrzymanych od Państwa pieniędzy z tytułu wpłaty 1% podatku za 2016 rok Towarzystwo wydało 6 647 zł na następujące działania statutowe:
- opieka nad zabytkami,
- prowadzenie strony internetowej www.tpkamien.pl
- gromadzenie pamiątek i dokumentacji związanych z historią naszej gminy,
- zorganizowanie spotkania z okazji 30-lecia Towarzystwa Przyjaciół Kamienia,
- wydanie okolicznościowego kalendarza na 2017 rok,
- wydanie książki Sławomira Kułacza „Kamień i Steina w pożodze I wojny światowej”,
- pomoc finansowa dla drużyny piłki nożnej juniorów „Sokół Kamień”,
- wycieczka do skansenu w Sanoku,
- koszty administracyjne i biurowe.

Dziękujemy i mamy nadzieję na dalsze finansowe wparcie naszej misji
także w 2018 roku


Prosimy o wpłaty 1% podatku - nasz numer KRS 0000037454


Z góry dziękujemy!

Kamień, 7 listopad 2017rok


Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

 
Budowa Gminnego Ośrodka Zdrowia w Kamieniu - "45 lat minęło"

     Inicjatywę budowy Ośrodka Zdrowia podjęto bardzo dawno. Stary budynek, w którym mieściły się gabinety lekarzy, pielęgniarek i mieszkania, nie nadawał się do dalszej eksploatacji. Dziś, kiedy z dumą spoglądamy na wciąż unowocześniany budynek, kiedy patrzymy, jak rozwija się i poszerza zakres działalności, nie wypada wprost nie powrócić myślami do czasów, w których to zrodziła się wspólna, odważna myśl - wybudujemy nowy, nasz, kamieński, ośrodek zdrowia.

     W 1971 roku powołano Społeczny Komitet Budowy w składzie: Przewodniczący - Bolesław Piela, zastępca Przewodniczącego - Józef Czubat, sekretarz - Władysław Partyka, skarbnik - Marian Hawro, członkowie: Przewodniczący Rady Gminy Jan Orszak, kierownik Ośrodka Zdrowia lek. med. Stanisław Wojdyła, Dyrektor Banku Spółdzielczego Alojzy Madej, Przewodniczący Wspólnoty Serwitutowej Antoni Szewczyk, Przewodniczący Wspólnoty Serwitutowej z Łowiska Jan Maciej Gągola, Prezes Gminnej Spółdzielni Józef Piędel.

     Teren przeznaczony pod budowę był własnością parafii i szkoły podstawowej, które przekazały go bezpłatnie, bo przecież najważniejsze jest wspólne dobro - a powstający w umysłach wielu odważnych kamieniaków ośrodek, od tej pory miał przecież służyć nam wszystkim.

     Zaczęto od najważniejszego - od myśli, jak finansowo podołać tak wielkiemu wyzwaniu. Komitet gromadził środki finansowe z różnych źródeł: z organizacji zabaw, zbiórki od mieszkańców, dotacji od organizacji społecznych i handlowych, wspólnot serwitutowych, organizacji społecznych; rolnicy rezygnowali z należnych im dopłat do sprzedawanych produktów rolnych - wszyscy entuzjastycznie przyłączyli się do kwesty.

     Komitet opracował koncepcję Ośrodka Zdrowia, ale nasza propozycja co do wielkości obiektu leczniczego i części mieszkalnej nie była początkowo akceptowana przez władze wojewódzkie, jednak - dla chcącego nic trudnego, a prawdziwego zapału nie tak łatwo ugasić - udało się pokonać te trudności, i wzorując się częściowo na budowie w Rakszawie i innych miejscowościach, zleciliśmy wykonanie dokumentacji placówce projektowej w Przemyślu.

     Prace projektowe, gromadzenie materiałów budowlanych i środków finansowych, trwało do wiosny 1976 r.

     15.04.1976 r. rozpoczęto prace budowlane, zakończono je w listopadzie 1979 r.

     Na budowie pracowali wszyscy mieszkańcy gminy. W każdy dzień sołtysi przysyłali po kilku pracowników. To był wielki czyn Nas wszystkich, którzy ze szczerymi chęciami ruszyli na pomoc. Fachowcy - murarze, tynkarze, cieśle, malarze, czuli się zobowiązani kilka dni bezpłatnie pracować na budowie.

Fotorelacja z budowy Ośrodka Zdrowia w Kamieniu

     Warto przypomnieć, że odwodnienie terenu i budynku wykonali bezpłatnie pracownicy spółki melioracyjnej, zbrojenie - pracownicy warsztatów kółka rolniczego, załadunek cegły-pracownicy cegielni.

     Budowa budynku ośrodka zdrowia z częścią mieszkalną i apteką, pełne wykończenie i przekazanie do użytku trwało ok.3 lat.

     Komitet Budowy i Urząd Gminy musiał pokonać wiele trudności - nie tylko brak środków finansowych, ale szczególnie brak materiałów budowlanych i wykonawców, np. wykonawców instalacji elektrycznej i grzewczej.

     W rozwiązywaniu tych problemów bardzo dużo pomagał nam Proboszcz parafii, ksiądz Tadeusz Wójcicki, orędownik wielu społecznych inicjatyw w naszej wsi, występując do parafian o pomoc w budowie; dr Władysław Marć, pełniący w tym czasie stanowisko Dyrektora Zespołu Opieki Zdrowotnej w Rzeszowie, do której struktury należał nasz Ośrodek Zdrowia, o czym po 45 - tu latach pamiętamy i dziękujemy.

     Pomagały władze Gminy, kierownicy jednostek gospodarczych, dyrektorzy szkół, radni gminy, a najwięcej sołtysi.

     Było bardzo trudno o wykonawców - jak wspomniałem wcześniej, dlatego zorganizowaliśmy przy Urzędzie Gminy ekipę remontowo - budowlaną, która wykonywała część prac fachowych, głównym majstrem przez cały czas budowy był Jan Henryk Rurak; w ekipie tej pracowali miedzy innymi: Jan Mizerski, Józef Wyka, Józef Surdyka, Władysław Bednarz, Zbigniew Orszak, Eugeniusz Partyka, Bolesław Piekut, Stanisław Piekut i wielu innych.

     Bardzo ciężką pracę wykonywała młodzież - np. gaszenie wapna na potrzeby budowy dokonali młodzieżowcy pod kierownictwem ich szefa, Mieczysława Wąsika.

     Pracę społeczną z wielkim zaangażowaniem wykonywał Ignacy Bednarz, pełniący funkcję zaopatrzeniowca - ten były pracownik Gminnej Spółdzielni jeździł do swoich znajomych i do naszych kolegów, załatwiał niektóre materiały (ach, kto to dziś pamięta?!... w tym czasie materiałów się nie kupowało, ale się je załatwiało).

     Do pracy - podkreślam - społecznej, angażowali się wszyscy, przychodzili mieszkańcy poszczególnych wsi, organizacje społeczne - jak straże pożarne, koła gospodyń wiejskich, organizacje młodzieżowe, młodzież szkolna, nauczyciele, poszczególne zakłady pracy. Bywało często, że Urząd Gminy kończył pracę o godz.13-tej, na dyżurze zostawały dwie, nie mogące wykonywać ciężkiej pracy osoby, a pozostali szli do pracy przy budowie, podobnie było w Kółku Rolniczym, GS, banku, szkołach i innych zakładach pracy z terenu gminy.

     Na podstawie rożnych referatów, informacji, notatek, jakie jeszcze posiadamy, można stwierdzić, że przy pracach związanych z wybudowaniem Gminnego Ośrodka Zdrowia, wyróżnili się, za co należą im się słowa podziękowania i wyrazy wdzięczności, Jan Henryk Rurak i jego ekipa remontowo-budowlana, Roman Małysa, prowadzący dokumentację budowlaną i nadzór z ramienia Gminy, Główna Księgowa Czesława Bednarz i wszyscy pracownicy gminy.

     Słowa wdzięczności należą się Przewodniczącemu Komitetu Budowy, Bolesławowi Pieli, członkom zarządu, lek. med. Stanisławowi Wojdyle, Przewodniczącemu Gminnej Rady . Janowi Orszak, Maciejowi Gągola, Antoniemu Szewczykowi, Alojzemu Madejowi, Józefowi Piędlowi. Wszyscy już nie żyją.

     Dziękujemy sekretarzowi Zarządu, Władysławowi Partyce i skarbnikowi Marianowi Hawro.

     Przy pracach w opracowaniu projektu budowy, organizacji prac i budowie wyróżnili się szczególnie: Bolesław Piela, Józef Czubat, Alojzy Madej, Wladysław Partyka, Marian Hawro, Antoni Szewczyk, dr med. Stanisław Wojdyła, Maciej Gągola, Jan Witkoś, Ignacy Bednarz, Henryk Rurak, Józef Bednarz, Andrzej Sączawa, Józef Ferenc sołtys, Stanisław Koper sołtys, dr Władysław Marć, Ignacy Wąsik, Józef Rurak, Stanisław Ziemniak, Zygmunt Dudzik, Jan Sądej, Roman Małysa, Czesława Bednarz, Józef Kida,Mieczysław Wąsik, Józef Krasoń, Stanisław Zagaja, Paweł Piróg, Antoni Łach, Jan Partyka, Józef Michnar, Władysław Tabor, Bolesław Szot, Zofia Lubecka, Stanisław Socha, Bolesław Lichwiarz, Władysław Świerad, Karol Delekta, Mieczysław Kida, Franciszek Stasiak, Franciszek Orszak, Stanisław Rodzeń, Adam Piróg, Józef Dudzik, Emilia i Józef Skomro, Eleonora Radomska, Helena Piróg, Zofia Majka, Krystyna i Szczepan Hanus, Antoni Sapuła, Tadeusz Bednarz, Józef Czerpak, Piotr Rodzeń, Henryk Gancarz, Mieczysław Piędel, Józef Koc, Kazimierz Kołodziej, Jan Dobrowolski, Andrzej Olko, Franciszek Czubat, Henryk Piela, Antoni Partyka Marcin Gwóźdź, Jan Zygmunt, Julian Szewczyk, Stanisław Bochenek, Józef Błąd sołtys, Jan Woś, Edward Majczak, Władysław Rurak, Antoni, Miazga, Władysław Sabat, Józef Radomski, Stanisław Radomski, Franciszek Piróg sołtys, Stanisław Woszczyna, Stanisław Gołąbek, Józef Orszak, s. Kaspra, i wielu, wielu innych. Prace murarskie wykonywali: Władysław Sabat i synowie, Edward Klimek, Eugeniusz Bajek z Prusiny, Jan, Henryk Rurak, Stanisław Bochenek, Stanisław Piekut i wieku innych pracując społecznie 1 lub więcej dni.

     Budowę tak okazałego, jak na lata 70-te, budynku i wyposażenia, mieszkańcy pokryli z własnych środków i swoją pracą. Otrzymaliśmy też dofinansowanie ze środków Funduszu Ochrony Zdrowia, ale to były nasze dobrowolne składki i było nam przykro, kiedy Starosta Powiatu, który dzięki nieudolnej ustawie stał się właścicielem ośrodka, sprzedał część naszego majątku. Pewną nagrodą dla mieszkańców Kamienia było uzupełnienie wyposażenia i przydział samochodu karetki dla obsługi chorych na terenie gminy.

     Ale dziś z dumą możemy powiedzieć: nasz ośrodek, wybudowany wspólnymi siłami, okazały, dumnie stoi w samym sercu wsi.

     Przekazanie obiektu do użytku miało miejsce 45 lat temu, w listopadzie 1979 roku. Uczestniczyło w tej uroczystości bardzo wielu mieszkańców gminy, władze, lekarze z okolic, bo był to najbardziej funkcjonalnie zaprojektowany i wykonany obiekt służby zdrowia w wiejskiej gminie w Polsce. Efekt naszych wysiłków, naszej pracy, spełnienie marzeń i planów. Część nieoficjalną uroczystości przygotowało sołectwo Nowego Kamienia, na terenie którego jest usytuowany - a kto nie był, niech żałuje.

     Nie zapominajmy dziś, jak to było wczoraj - od czterdziestu pięciu lat zapisują się karty historii Naszego Ośrodka, łącząc wysiłki przeszłych pokoleń z nowoczesnością i komfortem oferowanym nam dzisiaj przez kamieńską placówkę. Wszyscy Ci, którzy ośrodek sobie wymarzyli, a potem w pocie czoła razem budowali - są pewnie dziś dumni i szczęśliwi nawet, jeśli już spoglądają z nieba.

 


Tekst powstał na 30 rocznicę oddania do użytku budynku Ośrodka Zdrowia,
po upływie 15 lat go przypominamy.

 

Opracował: Józef Czubat we współpracy z Ewą Smolarską.
Informacji uzupełniających w dniu 02.01.2025 r. udzielili:
Stanisław Piekut, Mieczysław Wąsik, Henryk Piela

 
Do korzeni naszych Przodków... z Linz do Nowego Kamienia, z Kamienia do Linz

DLACZEGO LINZ?

     Od urodzenia mieszkam na wsi i zawsze mnie interesowały sprawy związane z wsią i rolnictwem. Nawet uczęszczając do technikum elektronicznego i studiując ekonomię nigdy nie zerwałem z tym, co wiązało się z siewem, żniwami i młocką, czyli z pracą w gospodarstwie. Studiując w UW River Falls (USA) trafiłem do rolniczego Stanu Wisconsin i mogłem „podglądać” amerykańskie rolnictwo. Po przejęciu w 1986 r. gospodarstwa po rodzicach, a właściwie od Mamy bo Tato zmarł w 1985 r., jeszcze z większym zainteresowaniem zająłem się tematyką rolniczą. Od samego początku działam w NSZZ RI „Solidarność”. Od 2016 roku jestem na czele związku jako przewodniczący Podkarpackiej Rady Wojewódzkiej, a jednocześnie na zjeździe krajowym zostałem powołany do prezydium Rady Krajowej jako sekretarz. Zostałem oddelegowany do pracy w Copa-Cogeca: jest to grupa organizacji pracujących dla rolnictwa i wokół rolnictwa z całej UE, a spotkania odbywają się w Brukseli. Przed wystąpieniem epidemii COVID kilka razy brałem udział w pracach grupy zadaniowej ds. Brexitu i reprezentowałem nasz związek w konsultacjach dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

     Kiedy otrzymałem informację, że kolejne Europejskie Forum Rolnicze odbędzie się w Linz w Austrii chętnie przyjąłem propozycję udziału w tym wydarzeniu, ponieważ wiedziałem, że z tego regionu przybyła do Nowego Kamienia grupa 53 rodzin w ramach tzw. kolonizacji Józefińskiej, a miało to miejsce w 1783 roku. Zwolennikiem kolonizacji był cesarz austriacki Józef II, który podpisał 1783 roku patent cesarski i od tego momentu rozpoczęła się kolonizacja na szeroką skalę. Oprócz osadnictwa miejskiego dopuszczano osadnictwo rolnicze. Jako tereny pod osadnictwo przeznaczano głównie folwarki dóbr kameralnych (dawne królewszczyzny) i ziemie zlikwidowanych klasztorów. W wyniku kolonizacji józefińskiej powstało 177 kolonii, a wśród nich Nowy Kamień - Steinau. Szacuje się, że w wyniku całej kolonizacji józefińskiej liczba osadników wyniosła około 15 000 osób, a dotyczyło to 3 200 rodzin.

     Wraz z delegacją, na czele której stanął wiceprzewodniczący NSZZ RI „Solidarność” senator Jerzy Chróścikowski, a jednocześnie przewodniczący Senackiej Komisji Rolnictwa oraz przewodniczący naszych struktur z Małopolski - Wojciech Włodarczyk i z Wielkopolski - Aleksander Tadych, udaliśmy się przez Wiedeń do Linz.

 

 

WIEDEŃ

     W rejonie Wiednia postanowiliśmy zrobić postój w drodze. Najlepszym miejscem na odpoczynek okazało się Wzgórze Kahlenberg, gdzie odbyła się w 1683 bitwa pod Wiedniem. Na miejscu spotkaliśmy Polaka mieszkającego w Wiedniu, który stał się naszym przewodnikiem i w sposób bardzo obszerny i barwny przedstawił kulisy i przebieg tego wydarzenia. Podkreślił zasługi naszego króla Jana III Sobieskiego oraz husarii. Wysiłek oręża polskiego był ogromny, a przebiegłość i sposób zaatakowania Turków przez artylerię z niedostępnego według Turków miejsca i pora ataku zaskoczyły całkowicie wroga. Pomysł usytuowania artylerii na niedostępnym wzgórzu Kahlenberg okazał się świetnym posunięciem króla Jana III Sobieskiego, czym zaskoczył całkowicie Turków. Polacy kolejny raz uratowali Europę od niewiernych, tym razem wpływów osmańskich. Wiktoria Wiedeńska była możliwa dzięki zaangażowaniu wojsk polskich pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego. Armia osmańska pod wodzą Wezyra Kara Mustafy doznała klęski, a bitwa była przełomowym wydarzeniem w wojnie z Imperium Osmańskim. Po klęsce pod Wiedniem Turcy przeszli do defensywy i przestali stanowić zagrożenie dla chrześcijańskiej Europy. Cesarz austriacki Leopold I początkowo lekceważył króla polskiego Jana III Sobieskiego. W momencie bezpośredniego zagrożenia ze strony Turków dał się przekonać do przekazania dowodzenia bitwą polskiemu królowi. 12 września 1683 roku król Jan III Sobieski wziął udział we mszy świętej, w której uczestniczył delegat papieski Marek z Aviano. Przeraża ogromna niewdzięczność cesarza austriackiego Leopolda I, który po bitwie lekceważył polskie sztandary, czego wyrazem było niezdjęcie kapelusza wyrażające brak szacunku. Austriacy utrudniali również zaopatrzenie w prowiant oraz nie pozwalali na pochówek poległych rycerzy w godnym miejscu. Takie zachowanie można uznać za wielką niewdzięczność w stosunku do armii, która znacząco przyczyniła się do zwycięstwa. Nasz przewodnik przypomniał również pobyt największego z Rodu Polaków Świętego Jana Pawła II, który był z pielgrzymką w Austrii i modlił się w kościele na Wzgórzu Kahlenberg w 300. rocznicę Wiedeńskiej Wiktorii. Razem z kolegami opuszczaliśmy wzgórze napełnieni dumą z naszych bohaterskich przodków i bogatsi w wiedzę historyczną.

         

Więcej…
 
Żołnierze zawodowi z Gminy Kamień

     Historia Kamienia nie była by pełna, gdybyśmy nie wspomnieli o żołnierzach zawodowych wywodzących się z naszej wsi. Nie bez znaczenia są groby żołnierzy pochowanych w kwaterze wojennego cmentarza z czasów I wojny światowej. Dr Sławomir Kułacz opisał bardzo szczegółowo i profesjonalnie okres I wojny światowej w książce „Kamień i Steinau w pożodze I wojny światowej”.

     Towarzystwo Przyjaciół Kamienia ze swej strony podejmuje próbę upamiętnienia żołnierzy zawodowych pochodzących z miejscowości należących do gminy Kamień, którzy poświęcili swoje życie służbie ojczyźnie. Jest wiele wspomnień o walce podziemnej z okupantem z okresu II wojny światowej, brakuje natomiast wspomnień z okresu powojennego, równie ważnego jak poprzednie okresy. Po drugiej wojnie światowej wielu chłopców z naszej gminy podjęło pracę zawodowych żołnierzy Wojska Polskiego. Dla niektórych żołnierzy wojenna droga była początkiem kariery oficerskiej w wojsku. Trudny czas naszej powojennej państwowości wymagał zaangażowania się nie tylko w walce zbrojnej, ale poświęcenia zdrowia, a nawet życia w odbudowie państwowości i gospodarki Polski. Byli to często żołnierze powracający z frontu po zakończonej walce z niemieckim okupantem. Był to czas trudny, nieraz bywało, że dochodziło do walki bratobójczej, nie wszyscy godzili się na zmianę ustroju. W rejonie południowo wschodniej Polski wciąż istniały silne organizacje podziemne zarówno polskiej partyzantki, ale też ukraińskie, czy łemkowskie oddziały zbrojne. Ten powrót do domu nie zawsze był możliwy po zakończonej wojnie.

     Poniżej wymienieni żołnierze służyli dalej ojczyźnie. Jedni już odeszli, inni wiodą życie na wojskowej emeryturze.

 

Porucznik Wojska Polskiego Michał Grabiec

     Michał Grabiec urodził się w Kamieniu 26 września 1926 r. Był synem Adama i Katarzyny.

     W czasie okupacji został aresztowany i wywieziony na przymusowe roboty na teren okupowanej Czechosłowacji, gdzie pracował do czasu wyzwolenia, klęski okupanta niemieckiego. Po powrocie do Kamienia podjął decyzję o wstąpienia do służby wojskowej. Został skierowany do jednostki wojskowej w Krakowie, a następnie do szkoły podoficerskiej, którą ukończył w 1948 roku.

     W następnym roku wyróżniającego się podoficera Michała Grabca skierowano do jednostki wojskowej we Wrocławiu, gdzie ukończył Szkolę Oficerską z dyplomem Porucznika. Dalszą służbę odbywał w jednostce wojskowej w Poznaniu. Po przebytej chorobie, w 1959 roku został zwolniony z czynnej służby wojskiej, w stopniu Porucznika Wojska Polskiego. Zmarł 10 stycznia 2003 roku, osierocił żonę i troje dzieci.

Zdjęcia przesłali i informacji udzielili:
Córka Anna i Teresa Olko z Szewczyków

 

Pułkownik Lotnictwa Józef Rodzeń

     Z cyklu publikacji o żołnierzach Wojska Polskiego wywodzących się z Kamienia i wiosek wchodzących w skład gminy przedstawiamy życiorys nadesłany przez Józefa Rodzenia - pułkownika lotnictwa.

     „Urodziłem się z 14.10.1934 r. w Kamieniu, jako syn Karoliny i Michała Rodzeń. Szkołę Podstawową rozpocząłem w grudniu 1939 r. i ukończyłem ją w 1947 r. W roku szkolnym 1948/1949 rozpocząłem naukę w Gimnazjum Mechanicznym w Rudniku, które ukończyłem w 1951 roku. W tym to roku rozpocząłem pracę w Hucie Stalowa Wola i jednocześnie naukę w Technikum Hutniczym w Stalowej Woli. W 1952 roku LOK (Liga Ochrony Kraju) skierowała mnie na kurs lotniczy do Mrągowa, urlopując mnie z Huty. Po odbytym kursie wróciłem do pracy w Hucie.

     W 1954 roku zostałem powołany do wojska i służyłem w warszawskiej jednostce przy ulicy Żwirki i Wigury, skąd w 1956 roku zostałem skierowany do Huty Stalowa Wola na odbiór sprzętu wojskowego tj. lufy armatnie, na lawecie armaty przeciwlotniczej 75 milimetrów. Moim przełożonym był płk Topolniak, jeden z dowódców obrony Leningradu.

     Następnie zostałem powołany do 116 Samodzielnej Kompani Radiolinii, która mieściła się przy Oficerskiej Szkole Łączności w Zegrzu. Gdy skończyłem służbę poborową zostałem przeniesiony na podoficera zawodowego w stopniu plutonowego, potem sierżanta do Pułku Radiolinii w Sieradzu. Tu ukończyłem naukę w Liceum Ogólnokształcącym i po zdaniu matury wróciłem do Zegrza.

     W 1961 roku ukończyłem szkołę oficerską na kierunku Łączności Lotniczej i zostałem zatrudniony w jednostce woskowej w Bydgoszczy - 2 KOW. Następnie zostałem przeniesiony do BAT Wojsk Radiotechnicznych w Redzikowie i tam podjąłem szkolenie w Jednostce Lotniczej 19 LEH. Po przeszkoleniu na samolotach bojowych IŁ 28 i UIŁ 28, zostałem przeniesiony do tej jednostki. Jej dowódcą był ppłk pilot Wojciech Stasiak. W tym czasie ukończyłem przy Sztabie Generalnym Rembertów - Prakseologię, ulubioną dyscyplinę dowódców eskadr lotniczych np. przydatną w zarządzaniu nalotami dywanowymi. W czasie służby mój przelot to około 1300 godz. Loty koszące i w stratosferze. Po kasacji samolotów JT-28 i UT-2 zostałem szefem sztabu I ERK-28. Redzikowo. Stanowisko to pełniłem aż do mojego odejścia z wojska tj. do stycznia 1990 roku.

     Miałem wielkie szczęście, że moja służba w wojsku przebiegała w czasach pokoju i nie musiałem uczestniczyć w żadnych lotach bojowych, a tylko w ćwiczeniach. W czasie służby po miesiącu urlopu, przez kolejny miesiąc odbywałem obozy kondycyjne w Groniku w Zakopanem i Wojskowym Ośrodku Szkoleniowo-Kondycyjnym w Mrągowie i co roku, aż do ukończenia 45 roku życia, wykonywałem skoki spadochronowe, przechodząc w czasie służby dwudniowe szczegółowe badania lekarskie w Instytucie Medycyny Lotniczej w Warszawie oraz badania podczas obozów kondycyjnych, które kończyły się egzaminem sprawności fizycznej. Karpaty przeszedłem wówczas od Babiej Góry po Tatry, zaczynając wspinaczką na Mnicha znad Morskiego Oka z Markiem Gąsienicą, a wyprawa w góry trwała 2-4 dni.

     Ożeniłem się z Grażyną Kościelniak, która zmarła w wieku 39 lat, z którą mam dwójkę dzieci Elizę i Jurka. W 1978 r. ożeniłem się ponownie z sandomierzanką Marianną Białkowską i od 46 lat mieszkamy w Słupsku.

     Do cywila odszedłem 1 stycznia 1990 roku, i już w cywilu zostałem awansowany do stopnia pułkownika.

     Zostałem odznaczony (m.in.): Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym i Srebrnym Krzyże Zasługi, Złotym, Srebrnym i Brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju, Złotym i Srebrnym Medalem Siły Zbrojne Służbie Ojczyzny, Biała Broń - Kordzik, Medalem Zasłużony dla Województwa, Medalem Zasłużony dla Słupska. W sumie posiadam 38 medali i odznaczeń.

     Pracuję społecznie w 8 organizacjach i działam aktywnie w różnych Organizacjach i Stowarzyszeniu Dzieci Wojny w Łodzi.

Płk pil Józef Rodzeń

 

     Pułkownik mgr pilot, mgr historii Wojciech Stasiak ur. 12.04.1928 r. w Krzywej Wsi gmina Kamień, zmarł 06.12.2007 r. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Krzywej Wsi, uczęszczał do Gimnazjum Ogólnokształcącego w Nisku. Po uzyskaniu matury wstąpił do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie, którą ukończył w 1952 roku, uzyskując stopień pilota chorążego lotnictwa.

     Został przeszkolony na samolotach Ił-28 i innych. Podstawowym był samolot bombowy. Spędził w powietrzu ponad 2800 godzin. W latach 1962-1987 ppłk Wojciech Stasiak był dowódcą 19 eskadry LEH. Służbę pilota rozpoczął w Poznaniu następnie w Świdwinie i Słupsku, tu pożegnał się z lotnictwem mając 50 lat. W czasie służby awansował do stopnia pułkownika.

     Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski. Pasjonował się myślistwem, pełniąc funkcję Prezesa Koła.

     Wychowali z żoną Stefanią dwoje dzieci: syna Krzysztofa i córkę Alinę.

           

Zdjęcia i informacje przesłał płk Józef Rodzeń

Więcej…
 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 4 z 41

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 166 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1,5 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1.5% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS