niedziela, 31 maja 2026r.
Home
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
1% podatku za 2016 rok

Towarzystwo Przyjaciół Kamienia

składa serdeczne podziękowania wszystkim,

którzy poprzez przekazanie 1% podatku za 2016 rok na rzecz naszej organizacji pożytku publicznego

o numerze rejestru KRS 0000037454

przyczynili się do rozwoju naszego stowarzyszenia.


Dzięki Państwu zebraliśmy kwotę 9 643 zł.

 

     Wpłat 1% podatku za 2016 rok na rzecz naszego stowarzyszenia dokonało 118 podatników, w tym 99 osoby, które podały swoje dane i 19 osób, które uczyniły to anonimowo.


     Poniżej przedstawiamy wykaz osób, od których otrzymaliśmy wpłaty.

Przedsiębiorcy:
Zofia i Stanisław Bednarzowie - Kamień
Jadwiga Cholewa - Łowisko
Marek Partyka - Kamień

10 podatników mieszkających w województwie wrocławskim:
Kurt Passon, Damian Ośko, Pawlik-Wykrot, Mateusz Klimek,Teresa i Stanisław Siut, Magdalena Kochaniec,
Józef i Elżbieta Bereś -Pawlik, Alicja Kędzierska.

12 podatników mieszkających poza terenem gminy:
Bronisław Rodzeń - Warszawa
Hanna Leszczuk - Warszawa
Krzysztof Uzdowski - Warszawa
Jadwiga i Piotr Leszczuk - Lublin
Urszula i Józef Surdyka - Zawiercie
Maria i Stanisław Urbanik - Kraków
Sławomir Kułacz - Leżajsk
Stanisława i Tadeusz Socha - Cholewiana Góra

3 podatników mieszkających w Łowisku:
Krzysztof Kiełb, Józef Kiełb i Andrzej Kiełb.

5 podatników mieszkających w Krzywej Wsi:
Irena i Tadeusz Chmiel, Maria i Jan Sądej, Tomasz Piróg.

2 podatników mieszkających w Podlesiu:
Magdalena i Piotr Kida.

26 podatników mieszkających w Nowym Kamieniu:
Genowefa i Józef Saj, Dariusz Bolko, Lucyna Czubat, Marek Ziemniak, Stefania i Tadeusz Olko, Wiesława i Jan Radomski, Bogusława Majcherczyk, Michał Sączawa, Elżbieta i Mirosław Piędel, Piotr Czubat, Barbara i Marek Piróg, Rafał Chojnacki, Stanisław Ziemniak, Mirosław Sabat, Krzysztof Łach, Małgorzata Bujdasz, Lilla i Jan Urban, Wiesław Żak, Paweł Chojnacki, Mirosław Sabat.

47 podatników mieszkających w Kamieniu Górce i Prusinie:
Dawid Bednarz, Eleonora Błądek, Dorota Błądek, Marcin Laufer, Anna Surdyka, Maria i Adam Majowicz, Maria Drelich, Krystyna Sitarz, Adam Dudzik, Franciszka i Stanisław Krzyś, Rafał Bajek, Anna i Tadeusz Marciniak, Anna i Henryk Sądej, Stanisława i Józef Czubat, Halina Watras, Krystyna i Szczepan Hanus, Maria i Andrzej Tabor, Czesław Lis, Piotr Lis, Maria Klimek, Dorota i Józef Piróg, Władysława Olko, Anna i Tadeusz Kołodziej, Joanna Mazurkiewicz, Elżbieta i Antoni Partyka - Duble, Józef Sikora, Joanna i Mateusz Bednarz, Zofia i Jerzy Bednarz, Marcin Kołodziej, Iwona i Piotr Partyka - Duble, Emilia i Lesław Piróg, Bogdan Dudzik, Marta i Marek Oczkowski,

Wpłaty od anonimowych darczyńców:
9 podatników z województwa opolskiego,
2 podatników z Rzeszowa,
1 podatnik z Kraśnika
7 podatników z Kamienia.

 

     Na dzień 30 czerwca 2017 roku stan środków na rachunku bankowym Towarzystwa Przyjaciół Kamienia wynosił 11 269 zł. Z otrzymanych od Państwa pieniędzy z tytułu wpłaty 1% podatku za 2016 rok Towarzystwo wydało 6 647 zł na następujące działania statutowe:
- opieka nad zabytkami,
- prowadzenie strony internetowej www.tpkamien.pl
- gromadzenie pamiątek i dokumentacji związanych z historią naszej gminy,
- zorganizowanie spotkania z okazji 30-lecia Towarzystwa Przyjaciół Kamienia,
- wydanie okolicznościowego kalendarza na 2017 rok,
- wydanie książki Sławomira Kułacza „Kamień i Steina w pożodze I wojny światowej”,
- pomoc finansowa dla drużyny piłki nożnej juniorów „Sokół Kamień”,
- wycieczka do skansenu w Sanoku,
- koszty administracyjne i biurowe.

Dziękujemy i mamy nadzieję na dalsze finansowe wparcie naszej misji
także w 2018 roku


Prosimy o wpłaty 1% podatku - nasz numer KRS 0000037454


Z góry dziękujemy!

Kamień, 7 listopad 2017rok


Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

 
Do korzeni naszych Przodków... z Linz do Nowego Kamienia, z Kamienia do Linz

DLACZEGO LINZ?

     Od urodzenia mieszkam na wsi i zawsze mnie interesowały sprawy związane z wsią i rolnictwem. Nawet uczęszczając do technikum elektronicznego i studiując ekonomię nigdy nie zerwałem z tym, co wiązało się z siewem, żniwami i młocką, czyli z pracą w gospodarstwie. Studiując w UW River Falls (USA) trafiłem do rolniczego Stanu Wisconsin i mogłem „podglądać” amerykańskie rolnictwo. Po przejęciu w 1986 r. gospodarstwa po rodzicach, a właściwie od Mamy bo Tato zmarł w 1985 r., jeszcze z większym zainteresowaniem zająłem się tematyką rolniczą. Od samego początku działam w NSZZ RI „Solidarność”. Od 2016 roku jestem na czele związku jako przewodniczący Podkarpackiej Rady Wojewódzkiej, a jednocześnie na zjeździe krajowym zostałem powołany do prezydium Rady Krajowej jako sekretarz. Zostałem oddelegowany do pracy w Copa-Cogeca: jest to grupa organizacji pracujących dla rolnictwa i wokół rolnictwa z całej UE, a spotkania odbywają się w Brukseli. Przed wystąpieniem epidemii COVID kilka razy brałem udział w pracach grupy zadaniowej ds. Brexitu i reprezentowałem nasz związek w konsultacjach dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

     Kiedy otrzymałem informację, że kolejne Europejskie Forum Rolnicze odbędzie się w Linz w Austrii chętnie przyjąłem propozycję udziału w tym wydarzeniu, ponieważ wiedziałem, że z tego regionu przybyła do Nowego Kamienia grupa 53 rodzin w ramach tzw. kolonizacji Józefińskiej, a miało to miejsce w 1783 roku. Zwolennikiem kolonizacji był cesarz austriacki Józef II, który podpisał 1783 roku patent cesarski i od tego momentu rozpoczęła się kolonizacja na szeroką skalę. Oprócz osadnictwa miejskiego dopuszczano osadnictwo rolnicze. Jako tereny pod osadnictwo przeznaczano głównie folwarki dóbr kameralnych (dawne królewszczyzny) i ziemie zlikwidowanych klasztorów. W wyniku kolonizacji józefińskiej powstało 177 kolonii, a wśród nich Nowy Kamień - Steinau. Szacuje się, że w wyniku całej kolonizacji józefińskiej liczba osadników wyniosła około 15 000 osób, a dotyczyło to 3 200 rodzin.

     Wraz z delegacją, na czele której stanął wiceprzewodniczący NSZZ RI „Solidarność” senator Jerzy Chróścikowski, a jednocześnie przewodniczący Senackiej Komisji Rolnictwa oraz przewodniczący naszych struktur z Małopolski - Wojciech Włodarczyk i z Wielkopolski - Aleksander Tadych, udaliśmy się przez Wiedeń do Linz.

 

 

WIEDEŃ

     W rejonie Wiednia postanowiliśmy zrobić postój w drodze. Najlepszym miejscem na odpoczynek okazało się Wzgórze Kahlenberg, gdzie odbyła się w 1683 bitwa pod Wiedniem. Na miejscu spotkaliśmy Polaka mieszkającego w Wiedniu, który stał się naszym przewodnikiem i w sposób bardzo obszerny i barwny przedstawił kulisy i przebieg tego wydarzenia. Podkreślił zasługi naszego króla Jana III Sobieskiego oraz husarii. Wysiłek oręża polskiego był ogromny, a przebiegłość i sposób zaatakowania Turków przez artylerię z niedostępnego według Turków miejsca i pora ataku zaskoczyły całkowicie wroga. Pomysł usytuowania artylerii na niedostępnym wzgórzu Kahlenberg okazał się świetnym posunięciem króla Jana III Sobieskiego, czym zaskoczył całkowicie Turków. Polacy kolejny raz uratowali Europę od niewiernych, tym razem wpływów osmańskich. Wiktoria Wiedeńska była możliwa dzięki zaangażowaniu wojsk polskich pod dowództwem króla Jana III Sobieskiego. Armia osmańska pod wodzą Wezyra Kara Mustafy doznała klęski, a bitwa była przełomowym wydarzeniem w wojnie z Imperium Osmańskim. Po klęsce pod Wiedniem Turcy przeszli do defensywy i przestali stanowić zagrożenie dla chrześcijańskiej Europy. Cesarz austriacki Leopold I początkowo lekceważył króla polskiego Jana III Sobieskiego. W momencie bezpośredniego zagrożenia ze strony Turków dał się przekonać do przekazania dowodzenia bitwą polskiemu królowi. 12 września 1683 roku król Jan III Sobieski wziął udział we mszy świętej, w której uczestniczył delegat papieski Marek z Aviano. Przeraża ogromna niewdzięczność cesarza austriackiego Leopolda I, który po bitwie lekceważył polskie sztandary, czego wyrazem było niezdjęcie kapelusza wyrażające brak szacunku. Austriacy utrudniali również zaopatrzenie w prowiant oraz nie pozwalali na pochówek poległych rycerzy w godnym miejscu. Takie zachowanie można uznać za wielką niewdzięczność w stosunku do armii, która znacząco przyczyniła się do zwycięstwa. Nasz przewodnik przypomniał również pobyt największego z Rodu Polaków Świętego Jana Pawła II, który był z pielgrzymką w Austrii i modlił się w kościele na Wzgórzu Kahlenberg w 300. rocznicę Wiedeńskiej Wiktorii. Razem z kolegami opuszczaliśmy wzgórze napełnieni dumą z naszych bohaterskich przodków i bogatsi w wiedzę historyczną.

         

Więcej…
 
Żołnierze zawodowi z Gminy Kamień

     Historia Kamienia nie była by pełna, gdybyśmy nie wspomnieli o żołnierzach zawodowych wywodzących się z naszej wsi. Nie bez znaczenia są groby żołnierzy pochowanych w kwaterze wojennego cmentarza z czasów I wojny światowej. Dr Sławomir Kułacz opisał bardzo szczegółowo i profesjonalnie okres I wojny światowej w książce „Kamień i Steinau w pożodze I wojny światowej”.

     Towarzystwo Przyjaciół Kamienia ze swej strony podejmuje próbę upamiętnienia żołnierzy zawodowych pochodzących z miejscowości należących do gminy Kamień, którzy poświęcili swoje życie służbie ojczyźnie. Jest wiele wspomnień o walce podziemnej z okupantem z okresu II wojny światowej, brakuje natomiast wspomnień z okresu powojennego, równie ważnego jak poprzednie okresy. Po drugiej wojnie światowej wielu chłopców z naszej gminy podjęło pracę zawodowych żołnierzy Wojska Polskiego. Dla niektórych żołnierzy wojenna droga była początkiem kariery oficerskiej w wojsku. Trudny czas naszej powojennej państwowości wymagał zaangażowania się nie tylko w walce zbrojnej, ale poświęcenia zdrowia, a nawet życia w odbudowie państwowości i gospodarki Polski. Byli to często żołnierze powracający z frontu po zakończonej walce z niemieckim okupantem. Był to czas trudny, nieraz bywało, że dochodziło do walki bratobójczej, nie wszyscy godzili się na zmianę ustroju. W rejonie południowo wschodniej Polski wciąż istniały silne organizacje podziemne zarówno polskiej partyzantki, ale też ukraińskie, czy łemkowskie oddziały zbrojne. Ten powrót do domu nie zawsze był możliwy po zakończonej wojnie.

     Poniżej wymienieni żołnierze służyli dalej ojczyźnie. Jedni już odeszli, inni wiodą życie na wojskowej emeryturze.

 

Porucznik Wojska Polskiego Michał Grabiec

     Michał Grabiec urodził się w Kamieniu 26 września 1926 r. Był synem Adama i Katarzyny.

     W czasie okupacji został aresztowany i wywieziony na przymusowe roboty na teren okupowanej Czechosłowacji, gdzie pracował do czasu wyzwolenia, klęski okupanta niemieckiego. Po powrocie do Kamienia podjął decyzję o wstąpienia do służby wojskowej. Został skierowany do jednostki wojskowej w Krakowie, a następnie do szkoły podoficerskiej, którą ukończył w 1948 roku.

     W następnym roku wyróżniającego się podoficera Michała Grabca skierowano do jednostki wojskowej we Wrocławiu, gdzie ukończył Szkolę Oficerską z dyplomem Porucznika. Dalszą służbę odbywał w jednostce wojskowej w Poznaniu. Po przebytej chorobie, w 1959 roku został zwolniony z czynnej służby wojskiej, w stopniu Porucznika Wojska Polskiego. Zmarł 10 stycznia 2003 roku, osierocił żonę i troje dzieci.

Zdjęcia przesłali i informacji udzielili:
Córka Anna i Teresa Olko z Szewczyków

 

Pułkownik Lotnictwa Józef Rodzeń

     Z cyklu publikacji o żołnierzach Wojska Polskiego wywodzących się z Kamienia i wiosek wchodzących w skład gminy przedstawiamy życiorys nadesłany przez Józefa Rodzenia - pułkownika lotnictwa.

     „Urodziłem się z 14.10.1934 r. w Kamieniu, jako syn Karoliny i Michała Rodzeń. Szkołę Podstawową rozpocząłem w grudniu 1939 r. i ukończyłem ją w 1947 r. W roku szkolnym 1948/1949 rozpocząłem naukę w Gimnazjum Mechanicznym w Rudniku, które ukończyłem w 1951 roku. W tym to roku rozpocząłem pracę w Hucie Stalowa Wola i jednocześnie naukę w Technikum Hutniczym w Stalowej Woli. W 1952 roku LOK (Liga Ochrony Kraju) skierowała mnie na kurs lotniczy do Mrągowa, urlopując mnie z Huty. Po odbytym kursie wróciłem do pracy w Hucie.

     W 1954 roku zostałem powołany do wojska i służyłem w warszawskiej jednostce przy ulicy Żwirki i Wigury, skąd w 1956 roku zostałem skierowany do Huty Stalowa Wola na odbiór sprzętu wojskowego tj. lufy armatnie, na lawecie armaty przeciwlotniczej 75 milimetrów. Moim przełożonym był płk Topolniak, jeden z dowódców obrony Leningradu.

     Następnie zostałem powołany do 116 Samodzielnej Kompani Radiolinii, która mieściła się przy Oficerskiej Szkole Łączności w Zegrzu. Gdy skończyłem służbę poborową zostałem przeniesiony na podoficera zawodowego w stopniu plutonowego, potem sierżanta do Pułku Radiolinii w Sieradzu. Tu ukończyłem naukę w Liceum Ogólnokształcącym i po zdaniu matury wróciłem do Zegrza.

     W 1961 roku ukończyłem szkołę oficerską na kierunku Łączności Lotniczej i zostałem zatrudniony w jednostce woskowej w Bydgoszczy - 2 KOW. Następnie zostałem przeniesiony do BAT Wojsk Radiotechnicznych w Redzikowie i tam podjąłem szkolenie w Jednostce Lotniczej 19 LEH. Po przeszkoleniu na samolotach bojowych IŁ 28 i UIŁ 28, zostałem przeniesiony do tej jednostki. Jej dowódcą był ppłk pilot Wojciech Stasiak. W tym czasie ukończyłem przy Sztabie Generalnym Rembertów - Prakseologię, ulubioną dyscyplinę dowódców eskadr lotniczych np. przydatną w zarządzaniu nalotami dywanowymi. W czasie służby mój przelot to około 1300 godz. Loty koszące i w stratosferze. Po kasacji samolotów JT-28 i UT-2 zostałem szefem sztabu I ERK-28. Redzikowo. Stanowisko to pełniłem aż do mojego odejścia z wojska tj. do stycznia 1990 roku.

     Miałem wielkie szczęście, że moja służba w wojsku przebiegała w czasach pokoju i nie musiałem uczestniczyć w żadnych lotach bojowych, a tylko w ćwiczeniach. W czasie służby po miesiącu urlopu, przez kolejny miesiąc odbywałem obozy kondycyjne w Groniku w Zakopanem i Wojskowym Ośrodku Szkoleniowo-Kondycyjnym w Mrągowie i co roku, aż do ukończenia 45 roku życia, wykonywałem skoki spadochronowe, przechodząc w czasie służby dwudniowe szczegółowe badania lekarskie w Instytucie Medycyny Lotniczej w Warszawie oraz badania podczas obozów kondycyjnych, które kończyły się egzaminem sprawności fizycznej. Karpaty przeszedłem wówczas od Babiej Góry po Tatry, zaczynając wspinaczką na Mnicha znad Morskiego Oka z Markiem Gąsienicą, a wyprawa w góry trwała 2-4 dni.

     Ożeniłem się z Grażyną Kościelniak, która zmarła w wieku 39 lat, z którą mam dwójkę dzieci Elizę i Jurka. W 1978 r. ożeniłem się ponownie z sandomierzanką Marianną Białkowską i od 46 lat mieszkamy w Słupsku.

     Do cywila odszedłem 1 stycznia 1990 roku, i już w cywilu zostałem awansowany do stopnia pułkownika.

     Zostałem odznaczony (m.in.): Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym i Srebrnym Krzyże Zasługi, Złotym, Srebrnym i Brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju, Złotym i Srebrnym Medalem Siły Zbrojne Służbie Ojczyzny, Biała Broń - Kordzik, Medalem Zasłużony dla Województwa, Medalem Zasłużony dla Słupska. W sumie posiadam 38 medali i odznaczeń.

     Pracuję społecznie w 8 organizacjach i działam aktywnie w różnych Organizacjach i Stowarzyszeniu Dzieci Wojny w Łodzi.

Płk pil Józef Rodzeń

 

     Pułkownik mgr pilot, mgr historii Wojciech Stasiak ur. 12.04.1928 r. w Krzywej Wsi gmina Kamień, zmarł 06.12.2007 r. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Krzywej Wsi, uczęszczał do Gimnazjum Ogólnokształcącego w Nisku. Po uzyskaniu matury wstąpił do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie, którą ukończył w 1952 roku, uzyskując stopień pilota chorążego lotnictwa.

     Został przeszkolony na samolotach Ił-28 i innych. Podstawowym był samolot bombowy. Spędził w powietrzu ponad 2800 godzin. W latach 1962-1987 ppłk Wojciech Stasiak był dowódcą 19 eskadry LEH. Służbę pilota rozpoczął w Poznaniu następnie w Świdwinie i Słupsku, tu pożegnał się z lotnictwem mając 50 lat. W czasie służby awansował do stopnia pułkownika.

     Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski. Pasjonował się myślistwem, pełniąc funkcję Prezesa Koła.

     Wychowali z żoną Stefanią dwoje dzieci: syna Krzysztofa i córkę Alinę.

           

Zdjęcia i informacje przesłał płk Józef Rodzeń

Więcej…
 
Historia Szkoły Podstawowej w Kamieniu Centrum w latach 1939-1961

     1 września 1939 r. o wybuchu wojny nauczyciele i uczniowie dowiedzieli się podczas rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Naukę przerwano natychmiast aż do odwołania. Na prowadzenie nauki w szkołach powszechnych władze okupacyjne zezwoliły dopiero 6 XII 1939 r.

     Podczas okupacji niemieckiej zajęcia szkolne odbywały się w wynajętych salach prywatnych, ponieważ sale szkolne zostały zajęte przez wojsko niemieckie. W pomieszczeniach adaptowanych na sale szkolne panowały trudne warunki. Przede wszystkim było w nich ciasno i tłoczno. Zapis kroniki szkolnej opisuje to następująco: w trzech małych izbach nie można pomieścić 340 dzieci. Nauka odbywała się bez podręczników, ponieważ przedwojenne zostały zakazane i wycofane z użytku. Podczas zimy nauka szkolna była przerywana z powodu braku opału i odpowiedniego odzienia u dzieci.

     W czerwcu 1941 r. wybuchła we wsi epidemia tyfusu plamistego, a po niej później epidemia czerwonki. Spowodowane one były nędzą, brudem oraz brakiem żywności. W celu zwalczania epidemii do Kamienia zaczęła przyjeżdżać kolumna sanitarna. Ludność poddana była szczepieniom oraz dezynfekowano mieszkania, ubrania i pościel. Na podwórku szkolnym wybudowano łaźnię, w której odbywały się przymusowe kąpiele raz w tygodniu. Z powodu epidemii przerywano naukę w szkole.

     W 1940 r. zostały ustalone przez okupanta niemieckiego dozwolone przedmioty nauczania. Były to: czytanie, pisanie, rachunki, przyroda gospodarcza, rysunki, gimnastyka i śpiew. Religii mogli nauczać księża, ale bezpłatnie. Tego samego roku w marcu zostało zabronione używanie do nauki podręczników przedwojennych. Religii mogli uczyć nauczyciele świeccy w wymiarze jednej godziny tygodniowo. W 1942 r. zezwolono katechetom na nauczanie religii, ale jako przedmiotu nadobowiązkowego.

     Nauczycielstwo z Kamienia i okolic nie otrzymało w 1939 r. poborów za wrzesień, październik i listopad. 6 XI 1939 r., z polecenia starosty niżańskiego, w Nisku została zwołana konferencja dla nauczycieli, bez podania jej celu i programu. Udział w tej konferencji wzięło około 60 nauczycieli z powiatu niżańskiego. Podczas konferencji funkcjonariusze Gestapo aresztowali przybyłych tam nauczycieli, po czym wywieziono ich w wagonach bydlęcych do więzienia w Rzeszowie. Spośród grona nauczycieli z Kamienia aresztowani zostali: Józef Zygmunt, Jan Barański - ówczesny kierownik szkoły i Mieczysław Wierzbicki.

     Ze wspomnień Józefa Zygmunta, wynika, że z trudem znoszono tam uwarunkowania więzienne. Panowały w nich niehigieniczne warunki, brudne i ciasne pomieszczenia, częste przesłuchania, wymuszanie zeznań. Dominowała wśród więźniów atmosfera strachu i niepewności. Dzięki interwencjom żony i Międzynarodowego Czerwonego Krzyża po dwóch miesiącach powrócił na wieś. Po powrocie pełnił funkcję kierownika szkoły do roku szkolnego 1946/1947.

     Jan Barański wraz Mieczysławem Wierzbickim po krótkim pobycie w więzieniu na zamku w Rzeszowie zostali skierowani do obozu dla oficerów Murnau w Bawarii u podnóża Alp, gdzie przebywali do wyzwolenia obozu przez amerykańską armię gen. George’a Pattona.

      W dniu 15 marca 1940 r. z posad nauczycielskich wydalone zostały nauczycielki, których mężowie mieli zatrudnienie. Wiadome jest, że z pracy zwolniona została Janina Zygmunt, żona ówczesnego kierownika.

Więcej…
 
Podlesianka Podlesie

     Na zebraniu klubowym 23 lipca 2021 roku został wybrany nowy zarząd klubu. Po 14 latach z funkcji prezesa zrezygnował zasłużony działacz Bronisław Kołodziej, a jego następcą został Maksymilian Koc. Pełny skład zarządu przedstawiał się następująco: prezes Maksymilian Koc, zastępca prezesa Tomasz Dmitrzak, skarbnik Piotr Łach, sekretarz Mateusz Rodzeń, kierownik, członek zarządu Wojciech Piróg i Paweł Story, członkowie zarządu Roman Bzikot, Paweł Kołodziej, Łukasz Korytko, Grzegorz Rodzeń i Krzysztof Sapuła.

     Z kolei 10 lipca 2022 roku zarząd klubu oświadczył, że nowym trenerem zostanie Sławomir Zając. Sławomir Zając poprzednio trenował Spartę Jeżowe, a oprócz tego pracował w Orle Rudnik, Czarnych Sójkowa i Retmanie Ulanów. Wraz z końcem sezonu z trenowania Podlesianki zrezygnował Piotr Oczkowski, który wrócił do Sparty Jeżowe. Trenerowi należą się podziękowania za pomocną rękę, którą wyciągnął w trudnym dla klubu momencie. Podlesianka sezon 2022/2023 zakończyła na 6 miejscu w tabeli, zdobywając w sumie 37 punktów. Na dorobek punktowy złożyło się: 10 zwycięstw, 7 remisów i 7 porażek. Po koronę króla strzelców A klasy sięgnął zawodnik Mateusz Kowalski, który 24 razy pokonywał bramkarzy rywali. To również bardzo udany sezon bramkarza Krzysztofa Bałuta, który zaliczył 9 czystych kont i już od kilku sezonów jest pewnym punktem drużyny i wyróżniającą się postacią na ligowych boiskach.

     Na pochwałę zasługują młodzi zawodnicy, niektórzy nieposiadający jeszcze 16 lat. Dobrą postawą na boisku udowodnili, że na Podlesiu jest zdolna młodzież, na którą należy stawiać. Z dobrej strony pokazali się nowi zawodnicy oraz doświadczeni już piłkarze, którzy od dawna stanowią trzon drużyny.

     Sezon 2022/2023 był względnie udany w wykonaniu Podlesianki i można być zadowolonym z osiągniętego wyniku. Przed sezonem w drużynie doszło do sporych zmian personalnych, stąd gra była wielką niewiadomą. Odeszło kilku czołowych zawodników, w tym wieloletni kapitan Dominik Story. Pomimo osłabień Podlesianka była czołową ekipą w lidze. Do klasy okręgowej w sezonie 2022/2023 z A klasy awansowała Sparta Jeżowe. Sławomir Zając był zadowolony z postawy każdego zawodnika, bo wszyscy bardzo poważnie podchodzili do każdego treningu i meczu, sporo do gry wnieśli nowi kompletni zawodnicy.

 

     Podlesianka Podlesie sezon 2023/2024 zakończyła na 3 miejscu w tabeli podokręgu Stalowa Wola A klasy grupy II z dorobkiem 50 punktów. W tym sezonie drużyna odniosła 16 zwycięstw na boisku w 26 spotkaniach, 2 mecze zakończyły się remisem, a 8 porażkami. Zawodnicy z Podlesia strzelili 69 bramek, przeciwnicy zdobyli 32 bramki. Drugi sezon z rzędu zawodnik Mateusz Kowalski został królem strzelców ligi z dorobkiem 26 bramek.

Więcej…
 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 4 z 41

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 10 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1,5 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1.5% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS