|
Szachowy "Turniej Mikołajkowy" w Kamieniu |
|
W dniu 8 grudnia w świetlicy OSP w Kamieniu odbył się szachowy turniej juniorów i seniorów z terenu gminy Kamień o puchar Przewodniczącego Rady Gminy Kamień.
Uczestników turnieju swoja obecnością zaszczycili :
- Przewodniczący Rady Powiatu Rzeszowskiego Jerzy Bednarz,
- Przewodniczący Rady Gminy Mariusz Goclon,
- członkowie Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Kamienia Józef Czubat i Paweł Gutowski.

Goście i uczestnicy turnieju
Wyniki turnieju juniorów:
I miejsce - Paweł Czubat
II miejsce - Piotr Gutowski
III miejsce - Patryk Grabiec
IV mielce - Mateusz Nowak
V miejsce - Piotr Łach
VI miejsce - Gabriela Nowak
Wyniki turnieju seniorów:
I miejsce - Marek Konior
II miejsce - Marian Baran
III miejsce - Stanisław Ciak
IV miejsce - Jan Mizerski
V miejsce - Jan Nowak
VI miejsce - Mieczysław Bednarz
VII miejsce - Józef Woś
Zdobywcy pierwszych trzech miejsc otrzymali puchary, pozostali zawodnicy pamiątkowe medale oraz dyplomy, które ufundował i wręczył Przewodniczący Rady Gminy Kamień mgr inż. Mariusz Goclon.

Przewodniczący Rady Gminnej Mariusz Goclon wręcza wyróżnienia
Turniej zorganizowało Towarzystwo Przyjaciół Kamienia przy współudziale Ochotniczej Straży Pożarnej i Centrum Kultury. Zdjęcia wykonała Justyna Szeliga

Gra wymagała myślenia
Kamień, 12.12.2013
Opr. J.C. |
|
Pechowy 13 czerwca 1915 - pożar Steinau |
|
W artykule poświęconym kwaterze żołnierzy austro-węgierskiech na terenie cmentarza w Kamieniu1 przytoczyłem cytat, w którym wspomniany był pożar w Steinau - jego ofiarą padł miejscowy kościół i większość zabudowań wsi. Wydarzenie to odnotowali w swoich dziennikach także żołnierze, którzy w czerwcu 1915 pojawili się w tej okolicy.
Śtajno - tak do dziś starsi mieszkańcy sąsiednich wniosek nazywają tę wyjątkową wieś, w której starsze domy ustawione są ścianami szczytowymi do drogi. Drogi, która w całej wsi nie ma ani jednego, nawet najmniejszego zakrętu. Wieś założona została przez niemieckich osadników, których tuż po przyłączeniu Galicji do Austrii sprowadził tu cesarz Józef II Habsburg. Około 1890 roku Steinau składał się z 61 domów, w których mieszkało 413 osób. Do wsi należało prawie 14 ha pastwisk, 27 ha łąk i 176 ha niezbyt urodzajnych, bo piaszczystych pól uprawnych2. W centrum ciągnącej się wzdłuż drogi miejscowości znajdował się ewangelicki kościół, cmentarz oraz szkoła.
Austro-węgierski II Pułk Cesarskich Strzelców Tyrolskich, który w drugiej połowie maja 1915 roku walczył między Niskiem a Rudnikiem, pod naporem Rosjan wraz z sąsiednimi jednostkami wycofał się w rejon Jeżowego3. Kilkanaście pierwszych dni czerwca spędził biwakując w Steinau. Owej pechowej niedzieli 13 czerwca otrzymał rozkaz opuszczenia wsi i zluzowania 14. Pułku Piechoty broniącego leśnego odcinka frontu pod stacją kolejową Łętownia. W monumentalnej pracy Ernsta Wißhaupta czytamy: "Ledwo 15 minut po opuszczeniu Steinau w miejscowości wybuchł ogień. Ofiarą pożaru padło pół wsi i piękny kościół"4.
Żołnierz tej jednostki - Matthias Ladurner-Parthanes - w notatce z 17 czerwca 1915 pisał pełen współczucia:
Jeszcze 13 czerwca o czwartej maszerowaliśmy przez Grądy i Groble i dotarliśmy tu późną nocą. Podczas naszego wymarszu ze Steinau zdarzyło się wielkie nieszczęście. Przez nieuwagę jednego z żołnierzy siódmej kompanii niemal cała wieś padła ofiarą ognia. Biedni mieszkańcy poniosą teraz największy ciężar nieszczęścia. We znaki dały im się rekwizycje i kwaterunek wojska, a teraz zniszczony został ich jedyny dobytek. Dziesiątki biednych rodzin muszą teraz odpokutować niezdarność jednego człowieka5.
Słoweniec Alojz Goriup, dowódca baterii w 2. Pułku Armat Polowych, pod datą 15 czerwca 1915 zapisał m.in.:
W te dni spłonęło wiele domów w Jeżowem, a jeszcze więcej w Steinau. W tej ostatniej wiosce pewien strzelec cesarski przy gotowaniu ziemniaków przypadkiem spowodował pożar, który zniszczył około 60 domów i piękny kościół. Wczoraj tam pojechałem. Fotografowałem kościół i pogorzelisko. Pojechałem dalej i widziałem bardzo dziwne, nieco większe domy, które są dużo wyższe i bardziej przestronne w porównaniu do zwykłych. Stajnie i stodoły są [tu] ładniej zbudowane. Steinau to niemiecka osada6.
O ile wydana w międzywojniu monumentalna praca o walkach Tyrolskich Strzelców Cesarskich odnotowuje tylko fakt, nie przypisując nikomu winy, z treści obu powstałych zupełnie niezależnie dzienników jasno wynika, że pożar wybuchł z powodu nieostrożnego obchodzenia się z ogniem przez jednego z żołnierzy. Czerwiec 1915 roku był pogodny i suchy, a zabudowa wsi gęsta... Reporter "Nowej Reformy" podawał, że w Steinau spłonęło dokładnie 39 zagród7.
Kościoła nie odbudowano już nigdy, wieś jednak powoli rozrastała się (w okresie międzywojennym miała około 500 mieszkańców8), tracąc jednocześnie coraz szybciej niemiecki charakter. Nazwę zmieniono na Nowy Kamień, a ostatni Niemcy wysiedleni zostali w czasie II wojny światowej.

Na zgliszczach rodzinnego domu - scena jakich wiele dało się zaobserwować w Galicji
Sławomir Kułacz
|
|
Więcej…
|
|
|
II Memoriał Józefa Dwojaka w piłce nożnej |
|
16 lutego pod patronatem Wicewójta gminy Kamień Franciszka Olko odbył się drugi turniej im. Józefa Dwojaka - działacza piłkarskiego, byłego sędziego i sekretarza KS "Sokół" Kamień. W turnieju uczestniczyły 4 drużyny seniorów i 4 drużyny juniorów.

Wyniki drużyn seniorów:
I miejsce Łowisko - 9 punktów
II miejsce Kamień - 4 punkty
II miejsce Górno - 4 punkty
IV miejsce Podlesie - 0 punktów
Poszczególne wyniki drużyn:
Kamień - Łowisko 1 : 2
Kamień - Podlesie 5 : 0
Kamień - Górno 2 : 2
Łowisko - Górno 3 : 2
Łowisko - Podlesie 1 : 0
Górno - Podlesie 5 ; 1
Wyniki turnieju juniorów:
I miejsce - Podlesie
II miejsce - Łowisko
III miejsce - Górno
IV miejsce - Kamień
W 2008 roku Józef Dwojak opisał POCZĄTKI PIŁKI NOŻNEJ W KAMIENIU - ROK 1969:
Było to w drugiej połowie czerwca 1969 roku. Grupie młodych ludzi, kierowanych na początku przez Janusza Partykę, wówczas członka zespołu muzycznego w GOK-u, a zarazem Przewodniczącego koła ZMW, zaświtała myśl o założeniu klubu i sekcji Piłki Nożnej w Kamieniu-Prusinie.
Jak na tamte czasy, gdzie piłką nożną w Kamieniu niewielu ludzi się interesowało, był to pomysł bardzo śmiały, odważny, nie mówiąc już o lokalizacji boiska z prawdziwymi bramkami. Oprócz J. Partyki człon założycielski stanowili członkowie ZMW z Prusiny: Wiesław Piróg, Jan Tabor, Władysław Walicki, Józef Socha, Józef Krudysz, Stanisław Piróg, Tadeusz Watras, Edward Szot, Edmund i Zbigniew Jabłońscy i inni. Przypomnieć należy, że już na wakacjach w roku 1968 i w czerwcu 1969 rozgrywane były gry w piłkę nożną pomiędzy młodzieżą z Prusiny a Nowego Kamienia na niewymiarowym boisku przy Tartaku obok cmentarza niemieckiego w Nowym Kamieniu. Były to jednak mecze tzw. "podwórkowe", a wyniki hokejowe. Nie należy więc brać tych meczy jako gier oficjalnych, jednak więź jaka powstała przez te rozgrywki spowodowała, że do grupy założycielskiej w Prusinie dołączył z Nowego Kamienia Józef Dwojak, a później jako piłkarze Stanisław Czubat, Mieczysław Słomiany, Jan Bigos i Franciszek Pietroński. Był to przełom, gdzie piłka nożna zjednała młodzież, a tym samym nie było tak jak w poprzednich latach, że festyn w Prusinie był dla Prusiny, a w Nowym Kamieniu to dla miejscowych tylko z Nowego Kamienia.
|
|
Więcej…
|
|
Uzupełnieniem słowniczka z gwarą kamieńską będą charakterystyczne germanizmy dla wsi Steinau, jakie pozostały po mieszkających tam Austriakach - Niemcach.
Na pole za domem mówiliśmy hausplatz (a nawet "hastplac". "Plac" to była działka budowlana.
Na drogę w pole, na której pasałem krowy to "wygon".
"Piś" to było pastwisko, a łąki za "Borczynami" blisko wsi Krzywdy - "Szlak".
Pola pod "Borczynami" - lasem serwitutowym nazywały się "Najfeld" i "Waldki", a pola bliżej Kamienia to "Linksajt" (po lewej stronie drogi idąc do Kamienia) i "Reksajt" (po prawej stronie drogi). Natomiast pola w stronę wsi Łętownia nazywały się "Santy".
"Strug" to był hebel, a przecinak - "maisel", natomiast "oświary" to są boczne deski - odpady po tartaczne.
Smoczek to był "cymel". Butelka to "flaszka".
"Szuter" to był żwir.
"Szarwark" to była i jest praca w lesie serwitutowym w związku z posiadanym udziałem w spółce, nieodpłatna dniówka na rzecz spółki serwitutowej, w lesie prace trwały od rana do wieczora przy sadzeniu drzew, przecince gałęzi, pilnowaniu lasu w okresie przedświątecznym, czyszczeniu rowów leśnych itp. z przerwą na posiłek, czasami przy ognisku, gdy było chłodno.
Pozdrawiam: Władysław Wąsik
PS. Ciekawostką językową może być znaczenie słów: dwór i pole. W Kamieniu wychodząc z domu mówi się; "idę na pole" a już w Lublinie; "idę na dwór" aczkolwiek oba zwroty mają zupełnie inne znaczenie?
WW.
|
|