niedziela, 19 lipca 2026r.
Home
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
Marian Skomro - więzień obozu koncentracyjnego i Olga Rodzeń - wywieziona na przymusowe roboty do Niemiec

     Marian Skomro urodził się 15.07.1922 r. w Kamieniu. Był synem Mateusza i Wiktorii z domu Rogala.

     Po skończeniu szkoły podstawowej pomagał ojcu w gospodarstwie rolnym. Jako młody chłopak angażował się w działalność kulturalną i sportową młodzieży. Widmo wojny zmuszało młodych chłopców do ćwiczeń fizycznych, w tym do rzutów „granatem”, jazdy konnej, skoków, strzelania i innych aktywności, które były organizowane przez działającą w Kamieniu organizację „Sokół”.

     Wybuch w 1939 roku zmienił życie Mariana. Jak wielu innych mieszkańców Kamienia został zobowiązany do pracy przy budowie ośrodka szkoleniowo-wypoczynkowego dla wojsk okupacyjnych w Górnie.

     W dniu 30 kwietnia 1942 r. w czasie łapanki został aresztowany i przewieziony do aresztu w Rzeszowie. Matka Mariana - Wiktoria 4 miesiące chodziła z Kamienia do Rzeszowa i zanosiła paczki żywnościowe.

     27 sierpnia 1942 r. został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu jako więzień polityczny. Rodzina nie wiedziała o przyczynie aresztowania, co by uzasadniało wywóz do obozu jako więźnia politycznego. Aresztowano też kilku innych młodych mężczyzn z Kamienia. Można przypuszczać, że był zaangażowany w działalność konspiracyjną.

 

   

     Marian Skomro przebywał w obozach ponad 3 lata, tj. od 30 kwietnia 1943 r. do 5 maja 1945 r.

Więcej…
 
Spotkanie członków i sympatyków Towarzystwa Przyjaciół Kamienia z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości

     Towarzystwo Przyjaciół Kamienia przez cały rok włączało się w różne formy świętowania setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Kiedy jednak zbliżał się 11. listopada, postanowiono zorganizować spotkanie, które byłoby swoistym podsumowaniem dotychczasowych działań, a równocześnie dałoby sposobność do tego, aby w specjalny sposób celebrować to święto.


    7 listopada 2018 roku o godz. 18 członkowie oraz sympatycy TPK spotkali się w świetlicy Domu Strażaka, aby wrócić myślami do czasów, kiedy na nowo wykuwał się polski byt narodowy. Doskonałą sposobnością do tego był wykład p. Grzegorza Bogunia. Nie ograniczył się on tylko to lat 1914-1918, ale przedstawił także całą historię walki Polaków z zaborcami w wieku XIX. Niezwykle ciekawa prelekcja urozmaicona była pokazem slajdów, dzięki którym łatwiej można było wczuć się w tragiczną sytuację Polaków i zrozumieć meandry wielkiej polityki. Wykład, trwający niemalże godzinę, był pierwszą częścią, rzec by można – naukową, środowego spotkania. Druga część to wspólny śpiew. Organizatorzy przygotowali specjalny śpiewnik, teksty wyświetlane były również i na ekranie. Oprawą muzyczną zajął się p. Zbigniew Dudek, który zaaranżował wszystkie utwory i akompaniował w trackie śpiewania. Łącznie uczestnicy spotkania zaśpiewali osiem utworów: „Rozkwitały pąki”, „Ostatni mazur”, „Łączko, łączko”, „Wojenko, wojenko”, „Serce w plecaku”, „Czerwone maki na Monte Cassino”, „Pałacyk Michla”, „Piechota”. Każda z pieśni była zapowiadana przez prowadzącego koncert Sławomira Ożoga.


     Jak się okazało, wspólny śpiew jest znakomitą formą świętowania i zapewne jeszcze niejeden raz zagości na spotkaniach TPK.


     Na koniec podziękować należy tym członkom Towarzystwa Przyjaciół Kamienia, którzy przybyli na to spotkanie, a szczególnie gościom honorowym, bowiem swą obecnością zaszczycili nas: Wójt Gminy Kamień Ryszard Bugiel, Przewodniczący Rady Gminy Kamień Mirosław Piędel oraz Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Rzeszowskiego Jerzy Bednarz.


opracował dr Sławomir Ożóg


     Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia składa serdeczne podziękowanie dla mgr Genowefy Saj, mgr Heleny Orszak, dr. Sławomira Ożoga, mgr Grzegorza Bogunia i mgr Zbigniewa Dudka.za wysiłek, trud, serce i zaangażowanie, jakie włożyli w zorganizowanie spotkania z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości.


Przewodniczący TPK Józef Czubat

 
Wspomnienie

     Pan Adam Kulik na swoim profilu facebookowym zamieścił wpis dotyczący minionej konferencji poświęconej pamięci pisarza Bogdana Madeja:

 

     22 maja 2025 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia zorganizowało w Gminnym Centrum Kultury i Sportu w Kamieniu sesję literacką poświęconą pisarzowi Bogdanowi Madejowi (1934-2002) i jego twórczości. Znakomity prozaik w Kamieniu ukończył szkołę podstawową (1948). Budynek istnieje do dziś. W wielu jego błyskotliwych opowiadaniach, choćby zawartych w najbardziej znanym i cenionym tomie „Maść na szczury" (I wyd. Paryż 1977), Kamień i okolica (Stalowa Wola, Górno, Łowisko, Rudnik n. Sanem i in.) odbijają się w sposób dosyć „dosadny, wręcz przejaskrawiony" ale zawsze prawdziwy. To bezkompromisowy, przenikliwy, nawet drapieżny obraz Polski lat 50. i 60. XX wieku, jaki niewielu pisarzom tamtego czasu udało się pochwycić. Wielu uległo zaczadzeniu komunizmem. Autor, któremu w wieku 5 lat udało się wraz z rodziną uciec przez zieloną granicę z Grodna, już opanowanego przez bolszewickie wojska (na kilka tygodni przed pierwszą wywózką Polaków na Sybir), pozostał odporny na "dobrodziejstwa socjalizmu" przez całe życie.

     Pisarz nie zawsze stosował kamuflaż - na kartach książek powtarzają się autentyczne nazwy miejscowości, postaci noszą nazwiska do dziś występujące w najbliższej okolicy Kamienia. O ile w chwili publikacji książek mogło to budzić kontrowersje, dzisiaj dla wielu jest powodem dumy. Bardzo precyzyjnie tę problematykę przedstawił w swoim wystąpieniu dr Stanisław Kusiak, nota bene pochodzący z tego regionu, autor doktoratu poświęconego Bogdanowi Madejowi i jego twórczości. Spory walor autentyczności wniósł film dokumentalny o tytule zapożyczonym od jednej z książek pisarza „Półtraktat o lewitacji", zrealizowany trzy lata przed śmiercią pisarza. Madej mówi o sobie, swoich wojnach z Urzędem Bezpieczeństwa w szkole średniej ale i jeszcze w latach 80. XX wieku, mieszkaniu na podsłuchu w Lublinie, itp.

     O tym, że pisarz i jego twórczość żyją w lokalnej społeczności świadczą nie tylko starania Towarzystwa Przyjaciół Kamienia, także artykuły Janusza Ogińskiego w lokalnej prasie. To bardzo dobry prognostyk na przyszłość, tym bardziej, że część opowiadań Bogdana Madeja należy do najlepszych, jakie powstały w Polsce drugiej połowy minionego wieku.

 

 

 

 
Szkoła Podstawowa w Kamieniu - zarys historii do 1939 r.

     Z okazji setnej rocznicy oddania do użytku budynku Szkoły Podstawowej w Kamieniu powracamy dziś do tematu poruszonego na łamach strony internetowej i „Rocznika” w 2021 roku. W ciągu trzech lat, jakie minęły od publikacji artykułu „Początki szkolnictwa w Kamieniu” udało się pozyskać wiele nowych i cennych informacji, które pozwalają wznowić ten temat i przedstawić go w nowym, pełniejszym świetle.

     Po reformie monarchii austriackiej i przyznaniu autonomii Galicji od 1867 r. językiem głównym w szkołach stał się język polski. Do programu wprowadzono nauki przyrodnicze i historyczne oraz gimnastykę.

     Uchwała o powszechnym obowiązku nauczania dzieci do lat 12 obowiązywała od roku 1873, w którym także ustanowiono Radę Szkolną we Lwowie i spolszczono szkolnictwo. Opierając się na rozkazie gubernialnym z 1877 roku, Cyrkuł Rzeszowski nakazywał przestrzeganie przez rodziców posyłania dzieci do szkoły - najczęściej bowiem posyłano je do pasienia krów. Ustawę o obowiązku szkolnym uchwalił Sejm Galicyjski dopiero w 1895 roku. Szkół ludowych w Galicji - które oddane były pod nadzór duchowieństwa - nie było jednak zbyt wiele. W 1890 roku uczęszczało do nich 60% dzieci.

     Do roku 1876 w Kamieniu nie było zorganizowanej szkoły, w której mogłaby się uczyć młodzież. Najbliższa szkoła trywialna była w Cholewianej Górze, a szkoły parafialne w Górnie, Jeżowem i Łętowni. Na tak dosyć późne zorganizowanie szkolnictwa w Kamieniu musiał niewątpliwie negatywnie wywrzeć fakt długotrwałego podziału miejscowości pomiędzy dwie parafie: Jeżowe i Górno.

      Nie oznacza to, że do tego roku nie uczono młodzieży w Kamieniu czytania, pisania i rachowania. Uczyli tego dwaj mieszkańcy wsi: Wojciech Łach - bezrolny, uważany za nauczyciela, ponieważ z tej pracy się utrzymywał oraz Michał Majowicz - rolnik, członek Powiatowej Rady Szkolnej.

     Za rządów wójta Tomasza Wąsika Rada Gminna uchwałą z dnia 17 kwietnia 1874 roku postanowiła o budowie szkoły. Szkoła ta powstała na miejscu dawnego spichlerza królewskiego, który został rozebrany jako nie nadający się do użytku. Rada postanowiła, że należy przygotować w ciągu lata cegłę, wapno i materiał drzewny, tak by z nadejściem 1875 r. Można było rozpocząć budowę. Ta pierwsza z kamieńskich szkół została wybudowana w latach 1874-76 ze środków gminy i dodatkowego opodatkowania ludności. Budowa musiała napotykać przeszkody, ponieważ z protokołu posiedzenia Rady Gminy w czerwcu 1876 r. wynika, że dyskutowano o pokryciu dachu nad zbudowaną szkołą. Uchwalono pokryć go gontem z własnego wyrobu, a wieżyczkę z dzwonkiem pokryć blachą. W sprawie opału dla szkoły postanowiono zwrócić się do hr. Resseguiera o przydział sągów dla szkoły. W sierpniu 1877 r. Rada Gminna uchwaliła zaciągnięcie pożyczki na ukończenie budowy. Był to murowany budynek, który został rozebrany w 1914 r. Zaznaczyć należy, że w „Szematyzmach Królestwa Galicji i Lodomerii z Wielkim Księstwem Krakowskim” kamieńska szkoła pojawia się dopiero w roczniku 1878 z jedynym nauczycielem, a zarazem pierwszym kierownikiem szkoły Janem Niewolkiewiczem. Z protokołów Rady Gminy wynika jednakże, iż działać musiała wcześniej, ponieważ już na posiedzeniu Rady Gminnej w dniu 22 października 1877 r. radni uchwalili podwyżkę pensji nauczycielowi Michałowi Platowi do kwoty 490 zł. r. rocznie. W roczniku 1880 została ona oznaczona już jako szkoła dwuklasowa, została w nim wymieniona także druga nauczycielka Maria Baraniecka, w 1883 r. w jej miejsce przyszedł Jakób Gronek. Od roku 1894 szkoła jest wykazywana jako czteroklasowa. Na kartach „Szematyzmów …” pojawiają się nazwiska kilkudziesięciu ówczesnych nauczycieli których nie będą kojarzyli nawet najstarsi mieszkańcy Kamienia dlatego wspomnę jedynie, że Jan Niewolkiewicz był kierownikiem szkoły do 1889 r., kiedy zastąpił go Aleksander Kuźniarski. Kierował on pracami szkoły do 1911 r., a jego następczynią na tym stanowisku została jego żona Maria Kuźniarska. Od 1914 r. kolejnym kierownikiem szkoły w Kamieniu został Roman Nowak.

 

Nagrobek Jana Niewolkiewicza na cmentarzu w Rudniku

 

Więcej…
 
BOGDAN MADEJ jeden z nas?

     Pan Józef Czubat wielce szanowany człowiek, mieszkaniec silnie związany z gminą Kamień i środowiskiem Kamieniaków poprosił mnie o napisanie na jedną stronkę informacji o przygotowywanej publikacji pt.: „Bogdana Madeja chłopięce i młodzieńcze historie małych miasteczek w biografii zapisane”, autorstwa Stanisława Kusiaka - dra z Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie, co niniejszym czynię z wielką przyjemnością. Publikacja dra Stanisława Kusiaka ma się ukazać w postaci książki przy finansowym wsparciu Towarzystwa Przyjaciół Kamienia w 2026 roku. Będzie to bardzo cenna dla nas publikacja, która przybliży nam samego Bogdana Madeja oraz jego twórczość. Członkowie TPK są przekonani, że publikacja spowoduje wzrost popularności autora „Maści na szczury” i jego twórczości. Czytając prozę Bogdana Madeja każdy z nas może sobie przypomnieć podobne przeżycia z przeszłości. Nie są to opisy historyczne faktów, lecz znane wydarzenia z historii wpasowane w logiczny tok codziennego życia bohaterów jego książek. Biografia spisana przez dra Stanisława Kusiaka będzie także biografią rodziny Madejów. Z tym, że biografia ta nie będzie tylko życiorysem, ale jednocześnie prezentacją jego twórczości zgodnie z historią rodziny oraz samego Bogdana Madeja.

     Prozaik Bogdan Madej rodzinnie jest zakotwiczony w okolicach Kamienia, w młodości mieszkał z rodzicami w lokalu, który mieścił się na poddaszu budynku Banku Spółdzielczego. Uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Kamieniu. Pisał najwięcej o ludziach stamtąd i jest mentalnie głęboko osadzony w tym środowisku, może dlatego jest też mocno krytyczny dla nas. Autor ważny dla mieszkańców Kamienia i nie tylko. Nie chodziło Bogdanowi Madejowi w swojej twórczości o to by nas tylko opisywać, by przedstawić w krzywym zwierciadle. Wypadamy niekiedy śmiesznie w tym opisanym życiu. Trwamy jednak w pewnej tradycji i wierze chrześcijańskiej. Kontynuujemy dzieło naszych przodków od XVI wieku.

     Próbowali tutaj żyć też i inni, ale ziemia w tej okolicy jest nie dla wszystkich przyjazna. W Steinau i Kamieniu osiedlili się: Austriacy, Niemcy, Żydzi. Ostali tam się tylko nasi - tacy „sami swoi”, ci co mogli się utrzymać na tej ziemi i dali radę przeżyć. Życie toczy się w czasach „komuny”, które autor opisuje nam takie jakie ono było, z tymi absurdami, brakami w zaopatrzeniu, ze szczególnym uwzględnieniem stosunków społecznych występujących na wsi, ale też w małych miasteczkach oraz w samej stolicy.
Z tej publikacji będziemy mogli się wiele dowiedzieć o życiu Bogdana Madeja i jego twórczości o której mówiło się, że jest „bardziej głośna niż znana”. Owszem była głośna ta twórczość w czasie panowania wszechmocnej cenzury, której represje dotknęły go osobiście. Laurek o PRL to on nie pisał! Ale teraz, gdy cenzury już nie ma, nikt nie utrudnia dostępu do zakazywanych kiedyś treści może się wydawać, że jego książki utraciły zainteresowanie czytelników. Nic bardziej mylnego, wartości jakie autor starał się nam przekazać są szersze, może bardziej osobiste, ukazał charaktery ludzkie w warunkach, które nie spotyka się ich na co dzień!

     Bogdan Madej ma w swoim życiorysie pewne fakty trudne do zaakceptowania przez rodzica nauczyciela tj. został usunięty ze szkoły przed maturą. Wszystko wskazuje, że znalazł jednak zrozumienie dla swoich poglądów na pewne fakty związane z naszą historią Polski, które też próbował później opisać wg swojego punktu widzenia, za co spotkały go represje i zakaz publikacji.

     Jest to dla mnie niebywały zaszczyt, że Pan Józef Czubat zwrócił się do mnie o te kilka słów o Bogdanie Madeju, który był 12 lat starszy, ale pamiętam go doskonale z Kamienia, jako tyczkarza! Dyscyplina sportowa w Kamieniu była kompletnie nieznana i oprócz Bogdana nikt inny jej nie uprawiał! Najtrudniej było wtedy pozyskać bezpieczną tyczkę do skakania.


Władysław Wąsik

 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 6 z 41

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 162 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1,5 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1.5% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS