czwartek, 15 stycznia 2026r.
Home
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
Zielone Świątki - zapominane święto polskiej wsi

     Istnieje w Kamieniu tradycja, że w przeddzień Dnia Zesłania Ducha Świętego, czyli Zielonych Świątek wykonuje się "majenie", czyli ozdabianie świeżo wyciętymi gałęziami lipy lub brzozy, a niekiedy całymi niewielkimi drzewkami domów, zagród, przydrożnych kapliczek i krzyży. Zaś na ścieżkach na podwórku i podłogach w domach rozrzucano tatarak, w gwarze kamieńskiej - szuwar, rosnący na podmokłych terenach. Zwyczaj majenia wziął się z przekonania, że zieleń przynosi powodzenie w gospodarstwie i rodzinie. Było to święto, podczas którego od niepamiętnych czasów organizowano pielgrzymki do Sanktuarium w Leżajsku.


     Od 1931 roku Zielone Świątki stały się w Polsce także świętem świeckim - świętem ruchu ludowego i polskiej wsi organizowanym pod patronatem Stronnictwa Ludowego. Odbywały się w Zielone Świątki spotkania, wiece, pochody i festyny, a budynki instytucji publicznych dekorowano zielonymi flagami. W bieżącym roku mija 120 rocznica zjazdu w Rzeszowie delegatów ruchu ludowego z Galicji, na którym powołano do życia Stronnictwo Ludowe. Warto przypomnieć przy tej okazji, że w skład pierwszych władz tej organizacji wszedł przedstawiciel naszej gminy Błażej Piróg.

 

     Kultywując tradycję Święta Ruchu Ludowego członkowie Polskiego Stronnictwa Ludowego i Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia składają wszystkim mieszkańcom wsi serdeczne życzenia, aby ich codzienna, ciężka praca przynosiła efekty i zadowolenie.
     Życzenia wszelkiej pomyślności kierujemy także do członkiń Kół Gospodyń Wiejskich, naszych sołtysów, samorządowców, strażaków oraz lokalnych działaczy kultury, oświaty i sportu.

 

Członkowie Polskiego Stronnictwa Ludowego
Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

 

Kamień, 20 maja 2015 rok

 
Stalowowolski tygodnik "Sztafeta" o powstaniu wsi Kamień

     „Bezwzględny ciemiężca czy raczej dobrodziej” - pod takim tytułem ukazał się 12 stycznia 2017 roku w tygodniku „Sztafeta” artykuł Janusza Ogińskiego o Andrzeju Firleju herbu Lewart (ok. 1583-1649). Był on właścicielem ziem królewskich stanowiących obecnie teren wsi Kurzyna, Jarocin i Kamień. Znalazła się tam ciekawa informacja o historii powstania naszej wsi.
     Autor artykułu pisze tak: „Dwie z nich to Kurzyna i Jarocin powstały na mocy jednego dokumentu lokacyjnego wydanego przez króla Zygmunta Augusta ok. 1571 roku. Osady te umiejscowione zostały na gruntach leśnych za rzeką Tanew. Każda z wiosek otrzymała wówczas po 6 łanów na urządzenie sołectwa oraz 15 lat wolnizny na zagospodarowanie. Poza tym osiedleńcy mieli prawo korzystać z zasobów leśnych i zakładać barcie. Trzecią był Kamień, osada za lasami, która powstała w 1578 roku za zgodą Stefana Batorego. Jego mieszkańcy również otrzymali od króla przywileje, m.in. byli zwolnieni przez 20 lat od pańszczyzny, mieli prawo zakładania barci oraz wypasu bydła i trzody w lasach starostwa, a także zgodę na łowienie za pomocą sieci.”

 

Zarząd TPK

 
JAN KIDA - bohater II wojny światowej

     Jan Kida urodził się 13.05.1916 roku w Krzywej Wsi. Historia jego życia zaczęła się tragicznie, bowiem Jego ojciec Błażej Kida tuż po ślubie z Katarzyną Krudysz wcielony został do wojska austriackiego i wysłany do walk na Bałkany, gdzie wkrótce tam zginął, jeszcze przed narodzeniem syna. Szkołę podstawową ukończył w Krzywej Wsi. Jako dorastający chłopak miał wielkie upodobanie do broni, posiadał w tym czasie broń myśliwską, którą używał podczas polowania zwierzyny w lesie, ale z której również uczył się celnie strzelać. Jako najstarszy z sześciorga rodzeństwa pomagał rodzicom w utrzymaniu rodziny wyrabiając koszyki, które sprzedawał w Rudniku nad Sanem.

     Jesienią 1938 roku w wieku 22 lat wcielony został do nowo utworzonego Dywizjonu Rozpoznawczego w Rzeszowie mieszczącego się przy ulicy Lwowskiej. Dywizjon ten wchodził w skład 10 Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej dowodzonej przez płk Stanisława Maczka. Tuż przed wojną, bo 4.08.1939 roku Dywizjon wyprowadzono z jednostki w Rzeszowie i zgrupowano go w okolicach Czudca i Babicy. Natomiast 15.08.1939 całą Brygadę przegrupowano w okolice Liszek koło Krakowa. Miała ona osłaniać tyły Armii Kraków w obliczu nadciągającej wojny. II wojna światowa zastała Jego Dywizjon właśnie w Liszkach.

     Pierwszą i największą bitwę w okresie kampanii wrześniowej Dywizjon Rozpoznawczy stoczył w dniu 5.09.1939 r. w Skrzydlnej pod Jordanowem (małopolskie). Jan Kida wówczas w stopniu kaprala walczył w 2. plutonie Szwadronu Strzeleckiego dowodzonego przez ppor. Józefa Bielatowicza. Niestety kule nieprzyjaciela dosięgły Jego dowódcę i został on ranny. Wówczas kapral Kida wziąwszy na plecy swojego dowódcę, czołgając się chciał wyprowadzić go z pola walki. Jednakże powtórna seria z karabinu zabiła porucznika, ale ocaliło to życie jego podkomendnego. Ppor Bielatowicz pochowany jest na cmentarzu parafialnym w Skrzydlnej.

     W następnych dniach Dywizjon przemieszczał się w kierunku wschodnim staczając walki m.in pod Rzeszowem, Albigową. W dniu 15.09.1939 r. dotarł on do Lwowa staczając bitwę o miasto.

     18.09.1939 r. - po najeździe sowieckim na Polskę na rozkaz Naczelnego Wodza Brygada w szyku defiladowym przekroczyła granicę polsko - węgierską, gdzie została rozbrojona i internowana. Granicę przekroczyło około 1500 żołnierzy, czyli 50% stanu osobowego Brygady.

     21.10.1939 roku resztki Brygady w liczbie około 1000 żołnierzy przedostało się do Francji i po uzupełnieniu składu przez prawie cały rok brali udział w Kampanii Francuskiej w okolicach Marsylii.

     W październiku 1940 roku z Francji poprzez Tunis, Maroko, Portugalię, Gibraltar Brygada przedostała się do Szkocji w okolice Edynburga. Tam żołnierze szkolili się i przygotowywali razem z aliantami do największych bitew z siłami wroga. W okresie tym Jan Kida zdobył wiele uprawnień, m.in. do prowadzenia wszelkiego rodzaju pojazdów mechanicznych i bojowych.

     18.08.1942 r. Dywizjon Rozpoznawczy przekształcony został w 10 Batalion Dragonów a 18 marca 1944 roku w X Pułk Dragonów, który wchodził w skład Pierwszej Dywizji Pancernej dowodzonej przez Generała Brygady Stanisława Maczka.

     1 sierpnia 1944 roku Dywizja wylądowała w Normandii w okolicach miejscowości Caen. Jan Kida wówczas już w stopniu wachmistrza pełnił funkcję dowódcy plutonu w I Szwadronie Rozpoznawczym. Brał udział w bitwie pod Falaise, Chambois i innych miastach na terenie Francji, Belgii, Holandii i Niemiec. Pamiętam Jego opowiadanie, jak Jego pluton rozpoznawczy pod osłoną nocy brawurowo rozbroił cały pułk niemiecki. W jednej z bitew w Holandii w 1945 roku został ciężko ranny w kręgosłup, leczony był m.in. w Paryżu.

     Po zakończeniu wojny do wiosny 1947 roku stacjonował w Niemczech w okolicach Odenburga. Następnie oddziały przerzucone zostały do Wielkiej Brytanii, zaś ostateczna demobilizacja nastąpiła 19 maja 1949 roku.

     Jak się okazało potem był to jeden z najtrudniejszych okresów Jego życia. Do Polski nie mógł wracać w obawie przed utratą życia z rąk komunistów, zaś władze angielskie potraktowały zdemobilizowanych żołnierzy jako potencjalnych przestępców. Podobny los spotkał ich dowódcę Generała Stanisława Maczka, który stracił obywatelstwo polskie, zaś by zapewnić byt swojej rodzinie musiał przez kilkanaście lat pracować jako barman w hotelu u swojego podkomendnego.

     Starszy wachmistrz Kida Jan odznaczał się niezwykłą odwagą, męstwem, mądrością i nieprzeciętną inteligencją. To te cechy pozwoliły mu przeżyć ten okrutny czas wojny.

     Za swe dokonania wojenne w okresie kampanii wrześniowej dwukrotnie odznaczony został Krzyżem Walecznych, natomiast za Kampanię we Francji, Belgii, Holandii i Niemczech 1944-45 Krzyżem Srebrnym VIRTUTI MILITARI oraz trzykrotnie Krzyżem Walecznych. Otrzymał również wysokie odznaczenia wojskowe Francji, Belgii i Holandii.

     W dniu 20.02.1969 roku zarządzeniem Ministra Obrony Narodowej na uchodźstwie został awansowany do stopnia chorążego.

     Jeszcze w okresie stacjonowania w Niemczech poznał kobietę swojego życia Helenę Andrzejewską z Kujaw, z którą się ożenił i zamieszkał w Londynie. Mieli trójkę dzieci. Przez ostatnie lata mieszkali w SUTTON na peryferiach Londynu.

     Wujek Jan Kida często przyjeżdżał do rodzinnej miejscowości. Podczas spotkań rodzinnych opowiadał o walkach, jakie toczył z wrogiem. Zawsze był na pierwszej linii frontu jako tzw. szpica, w najbardziej niebezpiecznej części działań Dywizji. Jego opowiadania wzbudzały w nas siostrzeńcach, bratankach wielki podziw. Był On dla nas wielkim Patriotą, ale również wielkim Bohaterem, którym wówczas nie mogliśmy się chwalić. Dawał nam lekcje historii, której nigdzie nie uczono. Wzbudzał w nas poczucie szacunku i patriotyzmu do Ojczyzny. Takim będziemy Go pamiętali.

 

Poczet sztandarowy z udziałem Jana Kidy podczas uroczystości rocznicowych w Normandii

 

Jan Kida wraz z żoną Heleną z domu Andrzejewska w swoim domu w Londynie

 

Kochany Wujku !!! (cytat z pożegnania pogrzebowego)

„Walczyłeś o domy, ulice, miasta, klasztory, kościoły i wzgórza na obczyźnie. Teraz zdobyłeś to najpiękniejsze wzgórze w Twojej rodzinnej wsi. Jest to ostatnie wzgórze, w którym spoczniesz wśród swojej rodziny: matki, siostry, brata i znajomych, w okolicach pól, przy śpiewie ptaków. O takim miejscu całe życie marzyłeś i powtarzałeś, że tu chcesz spocząć. Dziś spełnia się Twoje marzenie, a uroczystość z ceremoniałem wojskowym niech Ci będzie nagrodą za to wszystko czego dokonałeś dla Ojczyzny”. Spoczywaj w Pokoju.

 

     Jan Kida dożył sędziwego wieku, zmarł w Londynie w dniu 22.06.2014 roku.

     Zgodnie z Jego ostatnią wolą pochowany został na cmentarzu parafialnym w Kamieniu w dniu 4.07.2014 roku przy udziale rodziny oraz wielu mieszkańców Kamienia i okolic, w asyście kompanii honorowej Wojska Polskiego z Rzeszowa. Mszę świętą sprawował i kazanie wygłosił Ks. Infułat Józef Sondej z Rzeszowa.

 

Władysław Kołodziej
Rzeszów

 

 
Przemówienie p. Rafała Wąsika pt. "Radomscy"

     W opracowaniu Andrzeja Ruraka „Kamień w przeszłości i dziś” Radomscy opisani są jako jeden z najstarszych rodów zamieszkujących teren Kamienia. Z tego rodu wywodzi się wielu działaczy społecznych, urzędników, profesorów, wojskowych i księży. Drzewo genealogiczne tej starej rodziny prowadzone jest od XVII wieku. Na przestrzeni lat wielu jej członków wyprowadziło się z naszej rodzinnej miejscowości i przeniosło w różne części kraju. Obecnie potomków Radomskich spotkać można na ulicach Warszawy, Szczecina, Torunia i wielu innych miast i wsi. Część rodziny emigrowała również za ocean, gdzie mieszkają do dzisiaj. Rodzina ta obfitowała w osoby o różnych talentach, a wielu jej członków związanych było z działalnością naukową.

     Dla przykładu brat mojego prapradziadka Michał, był dyrektorem gimnazjum w Krakowie, a jego syn. Ks. dr Bolesław był dziekanem Wydziału Teologicznego na KUL, a jego Brat Zdzisław był zawodowym dyplomatą. Mój prapradziadek, Marcin był kierownikiem kasy Reifensona, jego syn Jan z kolei zaczynał jako nauczyciel w gimnazjum w Nisku, żeby później stać się profesorem Akademii Rolniczej w Szczecinie. Jego działalności naukowej oraz życiorysowi poświęcona jest osobna publikacja. Szczególnie zasłużył się dla miasta Ostrołęki, gdzie po dziś dzień istnieje rondo jego imienia, na którym stoi poświęcony mu obelisk. Pamiętam jeszcze zaproszenie, które otrzymaliśmy jako rodzina profesora, na oficjalne otwarcie wspomnianego obiektu. Jan Radomski był profesorem botaniki, badał m. in. roślinność Puszczy Sandomierskiej. W latach 1935-1939 był dyrektorem Gimnazjum i Liceum w Ostrołęce. W okresie okupacji niemieckiej - wysiedlony już w 1939 z Ostrołęki - zorganizował tajną szkołę średnią GOLESIN w Jarnutach, pow. Ostrów Mazowiecki w Generalnym Gubernatorstwie. W latach 1945-1949 był organizatorem i dyrektorem Gimnazjum i Liceum w Kamiennej Górze.

Więcej…
 
Szanowni Darczyńcy ! ! !

Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia składa serdeczne podziękowania za przekazanie 1% podatku na działalność naszej organizacji pożytku publicznego w 2014 roku. Otrzymaliśmy od 64 osób kwotę 6 538 zł.

 

Poniżej przedstawiam listę darczyńców:

 

  • przedsiębiorcy wpłacili łączną kwotę 2 725 zł:

Wanda i Stanisław Buczkowie Przedsiębiorstwo Produkcyjno Usługowo- Handlowe

Jadwiga Cholewa Bar "Na Ursynowie",

Marek Partyka Zakład Wulkanizacyjny "Wulkan",

Magdalena Kochaniec z Wrocławia,

Czesław Kozak Przedsiębiorstwo HUTiT,

Mirosław Sabat Zakład Remontowo Budowlany,

Marek Ziemniak Zakład Remontowo Budowlany.

 

  • 20 podatników z terenu gminy Kamień wpłaciło kwotę 631 zł:

Zofia i Jerzy Bednarzowie - Kamień

Genowefa Saj - Nowy Kamień

Piotr Lis - Kamień

Stanisława Czubat - Kamień

Anna i Tadeusz Marciniak - Nowy Kamień

Krzysztof Kiełb - Łowisko

Dorota Błądek - Kamień

Eleonora Błądek - Kamień

Jan Orszak - Podlesie

Edward Piróg - Kamień

Marta i Marek Oczkowski - Kamień

Marcin Mączka - Kamień

Maria i Stanisław Puchalski - Nowy Kamień

Elżbieta i Antoni Partyka - Kamień Błonie

Genowefa i Henryk Moskal - Nowy Kamień

Czesław Lis - Kamień

Wiesława i Józef Maczka - Kamień

Wiesława i Jan Radomski - Nowy Kamień

Elżbieta i Mirosław Piędlowie - Nowy Kamień

Maria i Adam Majowiczowie - Kamień

Anna i Henryk Sądejowie - Kamień

 

  • 27 podatników spoza terenu gminy Kamień wpłaciło kwotę 1176 zł

- w tym z terenu województwa opolskiego 21 podatników darowało kwotę 795 zł:

Adelajda Maciek - Opole

Mikołaj Manoryk - Opole

Ryszard Tekiel - Opole

Katarzyna Golec - Opole

Renata Tobera - Tarnów Opolski

Ryszard Litwin - Opole

Anna Smigulec - Opole

Marta Golec - Opole

Bożena Kochanowska - Opole

Stefania Suchorska - Opole

Teresa Grabarczyk - Opole

Mateusz Klimek - Tarnów Opolski

Sabina i Adrian Duda - Ozimek

Rozalia i Karol Czekała - Gogolin

Bernarda i Rudolf Szewczyk - Krapkowice

Adela Kiwic - Gogolin

Krystyna Rajmund Markowski - Krapkowice

Stefania i Walter Blachucik - Gogolin

Paweł Karch - Gogolin

Gabriela Morawiec - Gogolin

Łucja Wożnica - Gogolin

 

  • w tym z terenu Warszawy, Mielca, Przemyśla i Krakowa 9 podatników wpłaciło kwotę 381 zł:

Jan Lach - Warszawa

Bronisław Rodzeń - Warszawa

Wanda i Edward Cyranowie - Przemyśl

Maria i Stanisław Urbanik - Kraków

Alicja i Marek Leś - Mielec

Paweł Leś - Mielec

 

  • 16 podatników anonimowo wpłaciło łącznie kwotę 1 638 zł, w tym 6 podatników z Rzeszowa, Lublina i Krakowa darowało kwotę 1 836 zł. i 6 podatników z terenu gminy Kamień wpłaciło kwotę 583 zł.

 

Otrzymane od Państwa w 2014 roku pieniądze planujemy przeznaczyć między innymi na:

- prowadzenie strony internetowej Towarzystwa Przyjaciół Kamienia,

- ochronę zabytkowych obiektów znajdujących się na terenie gminy,

- zakup sprzętu sportowego dla drużyny Klubu Sportowego Sokół Kamień (kwota do max wysokości 660 zł),

- dofinansowanie imprez kulturalnych i sportowych organizowanych na terenie gminy,

- wydanie książki o 10-letniej historii "Gwarkamu".

 

Realizacja tych zamierzeń możliwa jest dzięki Państwa ofiarności i docenieniu wagi naszej działalności na rzecz społeczności lokalnej. Pragnę dodać, że wszyscy członkowie zarządu wykonują swoją pracę społecznie.

Dziękujemy serdecznie wszystkim ofiarodawcom i prosimy o pamięć w przyszłym roku.

 

 

 

W imieniu

Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

- Józef Czubat

 

 

 

Kamień, dnia 2014-10-15

 

 

 

 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 9 z 40

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1,5 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1.5% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS