niedziela, 17 listopada 2019r.
Home Wspomnienia
Wspomnienia
Wywiad z Józefem Rodzeniem urodzonym 14.02.1922 i jego żoną Józefą Rodzeń z domu Smusz

     Mieszkańcy Kamienia bardzo się bali Niemców, opowiadali o nich rożne, straszne rzeczy, nie wiedzieli czego się można po nich spodziewać. Obawiali się również mobilizacji do wojska, co jednak nastąpiło pod koniec sierpnia. Pracownicy gminy doręczali powołania.
     Pierwszą informację, że wybuchła wojna, że Niemcy napadli na Polskę, przekazał im ksiądz na pierwszej mszy w sobotę rano.
     Wielu bogatszych mieszkańców zaczęło pakować swój dobytek i uciekać za San, ale zaraz wracali, bo tam też zbliżali się Niemcy.
     Do Kamienia Niemcy wjechali 11 września. Był to bardzo słoneczny, piękny dzień. Wjechali na motorach, z karabinami przewieszonymi przez ramię, wyglądali bardzo groźnie, kto mógł, to się chował, gdzie tylko się dało. Ks. Grębski wszedł na drzewo i siedział dłuższy czas. Za motorami Niemcy jechali furmankami.
     Kwatery przydzielali Niemcom pracownicy gminy, z polecenia wójta, zajmowali również stodoły na sprzęt i konie.
     Zaraz po wkroczeniu Niemców dużo młodych ludzi dostało wezwanie do pracy w Niemczech, do „bauera” na roli i do Górna.
     W nowym już roku, na Trzech Króli była pierwsza łapanka i wywóz ludzi na roboty przymusowe do Niemiec. Powodem mogło być również to, że bardzo dużo ludzi na wezwania się nie stawiało.

Więcej…
 
Jan Magda - przeżycia II wojny światowej

     Syn Jana Magda, Jan i jego córka Anna Matysiak wspominają przeżycia ojca i dziadka w czasie II wojny światowej:

Katarzyna i Jan Magda

Katarzyna i Jan Magda

     "Jan Magda urodził się 18.05.1896 r. w Budach koło Bojanowa. Mając 16 lat, jak wielu w tym czasie młodych ludzi, wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam poznał swoją żonę Katarzynę. W 1932 roku wrócili do Polski, do Kamienia, gdzie kupili gospodarstwo rolne od Żyda Dawida Frydmana na posesji nr 556.
     Jednak ich szczęście nie trwało długo. Wojna i wkroczenie wojsk niemieckich 11 września 1939 roku do Kamienia zmieniło ich życie.
     Już w tym dniu dowództwo niemieckie wyrzuciło ich z domu i gospodarstwa, pozbawiając wszystkiego. Ojciec zdążył przed wejściem na posesję Niemców zlikwidować instalację antenową do radia, a radio zakopać w polu.
     Wyrzuceni z domu przenieśli się do rodziny żony Katarzyny w Przewrotnym, gdzie 9 maja 1943 roku hitlerowcy przeprowadzali pacyfikację wsi.

Więcej…
 
Kamień w obliczu II wojny światowej - wspomnienia Mieczysława Piędla

     Piędel Mieczysław wspomina:
     "Okres II wojny światowej to był czas bardzo trudny w życiu codziennym mieszkańców Kamienia. W środkach masowego przekazu uspokajano ludność, że wojna będzie krótka. Jednak tak się nie stało, a okupanci niemieccy gnębili naród polski. Mieszkańcy naszej wsi żyli w ciągłym strachu przed bombardowaniami oraz łapankami i wywozem na przymusowe roboty do Rzeszy niemieckiej. W czasie łapanki w Kamieniu wojskowi chodzili po domach. Całe rodziny głośno płakały, podczas gdy Niemcy wywozili ludzi do pracy.

Zdjęcie ślubne Marii i Stanisława z lat 30 XX wieku

Zdjęcie ślubne Marii i Stanisława z lat 30 XX wieku


     Rodzice (Maria 1914-2000, Stanisław 1914-2002) i sąsiedzi siedzieli w murowanej piwnicy, wszyscy bardzo głośno się modlili, bo słychać było odgłosy bomb, które wybuchały w Kamieniu. Dzieci, w obawie przed kolejnymi nalotami, spędzały całe dnie w piwnicy, z góry leciały bomby. Cała rodzina ciężko pracowała w gospodarstwie rolnym. Normą było ukrywanie się w okresie żniw, w nocy, w dziesiątkach, gdy samoloty latały nad miejscowością, jak również ukrywanie się w plantacjach ziemniaków w polu podczas nalotów.

Zdjęcie Koła Gospodyń Wiejskich z lat 30 XX wieku na posesji Sebastiana Piędla (1888-1940, na zdj. w środku) ojca Stanisława - obecnie Kamień 433

Zdjęcie Koła Gospodyń Wiejskich z lat 30 XX wieku na posesji Sebastiana Piędla (1888-1940, na zdj. w środku) ojca Stanisława - obecnie Kamień 433


     Po wkroczeniu sowietów do Polski w rodzinnym domu (obecnie Kamień 433) przez pewien czas stacjonowali Rosjanie. Kilku rosyjskich żołnierzy pod koniec wojny przebywało w domu zajmując jeden pokój - głównie tam spali. Dzieci chętnie się z nimi bawiły, żołnierze dawali dzieciom kule z broni oraz ołówki i zeszyty do rysowania. Jeden z żołnierzy nazywał się Wasyl.
     Z wojny zapamiętaliśmy nie tylko strach, ale i dziecięcą ciekawość oraz podziw dla żołnierzy, zachwyt nad nimi oraz zgubne miłe gesty."


Opracowano na podstawie rodzinnych wspomnień - Mieczysław i Mirosław Piędel

 
Wspomnienia Anny Piróg z domu Piekut, c. Stanisława i Marii, urodzonej w 1928 roku

     Swoimi wspomnieniami o wybuchu II wojny światowej podzieliła się mieszkanka Kamienia - Anna Piróg.

     „W czasie wybuchu wojny miałam 11 lat, w tych odległych czasach dzieci nie miały żadnego dostępu do mediów, bo takich nie było w naszej wsi. Słuchałam z zaciekawieniem, nie zawsze rozumiejąc, opowiadania mojego ojca o pierwszej wojnie światowej, na której był i został ranny, co spowodowało jego kalectwo. Były to dla nas dzieci i starszych bardzo groźne, tragiczne opowieści. Wszyscy bardzo baliśmy się wojny, a takie wiadomości przynosił często ojciec od sąsiada Magdy, który przyjechał ze Stanów Zjednoczonych i miał radio, którego starsi sąsiedzi i jego znajomi mogli posłuchać .
     Pamiętam, że w ostatnie dnie sierpnia drogą przez wieś przejeżdżało dużo samochodów, furmanek i pieszych z tobołkami na plecach. Nazywaliśmy ich uciekinierami, a pytani - gdzie idą? - mówili - za San. Szło ich tak dużo, że trudno było przejść na drugą stronę drogi. Pamiętam koniec sierpnia, bo przygotowywaliśmy się już do szkoły, wakacje się kończyły.
     Po ogłoszonym komunikacie, że wybuchła wojna z Niemcami, wszyscy bardzo się baliśmy. Na noc zabieraliśmy dobytek na wóz, było tego niewiele, i ukrywaliśmy się w polu. Tam spaliśmy, bojąc się bombardowań.
     W ostatnią niedzielę przed wkroczeniem do Kamienia Niemców przyszła do kościoła siostra ojca z Podlesia. Kiedy wracała do Podlesia, ojciec dał jej nasze dwa konie, aby uwiązała je na łąkach lniączkach, bo jak wkroczą Niemcy, to je zabiorą. I tak się stało. W poniedziałek 11 września po południu już byli Niemcy. Zajmowali co lepsze domy na swoje kwatery, stajnie, stodoły dla swoich koni i sprzętu. Po dwóch latach część ich wyjechała z Kamienia.

     Było to bardzo ciężkie dla nas dzieci przeżycie, na pewno i dla starszych. Do dziś odczuwam strach na dźwięk silników samolotowych, myśląc o bombardowaniu, które miało miejsce w pobliżu kościoła.”

 

Anna Piróg
Kamień, 29 sierpnia 2019 r.

 
Biografia O. Damiana Delekty

     O. Damian Franciszek Delekta urodził się 16 września 1941 roku w Kamieniu koło Rudnika nad Sanem, województwo rzeszowskie, jako drugie z siedmiorga dzieci małorolnej rodziny Jana Delekty i Anny Kata.

     Dzieciństwo spędził w domu rodzinnym pomagając rodzicom w pracy na gospodarstwie. W siódmym roku życia rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej w Kamieniu. Gdy był uczniem trzeciej klasy, dnia 27 maja 1951 przystąpił do Pierwszej Komunii św. Niedługo potem został przyjęty do grona ministrantów przy kościele parafialnym w Kamieniu. Jego proboszczem był ksiądz Dziekan Stanisław Patryn a katechetą był Ks. Ludwik Wawrzyszko a ulubionymi nauczycielami w szkole byli pani Wanda Sławińska i pan Adam Makuch. Osiemnastego czerwca 1955 roku przyjął Sakrament Bierzmowania z rąk Ks. Biskupa Wojciecha Tomaki w kościele parafialnym w Kamieniu.
     Po ukończeniu siódmej klasy szkoły podstawowej rozpoczął naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Sokołowie Małopolskim. Po zdaniu egzaminu dojrzałości w czerwcu 1959 roku zamierzał wstąpić do Zakonu św. Franciszka z Asyżu, ale najpierw postanowił spędzić jeden rok w rodzinnym domu aby poważniej zastanowić się czy takie jest naprawdę jego powołanie. W następnym roku zdecydował się wstąpić do Zakonu Ojców Kapucynów w Krakowie i napisał podanie do Prowincjałatu tegoż Zakonu w Krakowie. Otrzymawszy pozytywną odpowiedź na podanie, dnia trzeciego sierpnia 1960 przybył do klasztoru Kapucynów w Sędziszowie Małopolskim aby rozpocząć krótki postulat a następnie nowicjat. 28 sierpnia 1960 roku otrzymał z rąk O. Prowincjała Alojzego Wojnara habit zakonny i rozpoczął roczny nowicjat, który zakończył pomyślnie ślubami zakonnymi zwykłymi w dniu 29 sierpnia 1961 roku.
     Po złożeniu ślubów zakonnych udał się do klasztoru O.O Kapucynów w Rozwadowie na studia filozofii. Niestety, po kilku miesiącach komunistyczne władze państwowe zmusiły go do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Dnia 15 listopada 1961 roku został wcielony do Podoficerskiej Szkoły Wosk Pancernych w Ostródzie, województwo olsztyńskie. Służbę wojskową ukończył w stopniu starszego szeregowca dnia 28 września 1963. Z Jednostki Wojskowej udał się bezpośrednio do klasztoru O.O Kapucynów w Krakowie, aby kontynuować rozpoczęte przed dwoma laty studia filozoficzne. Po ukończeniu studiów filozoficznych, od września 1965 do maja 1969 studiował teologię w Wyższym Seminarium duchownym O. O. kapucynów w Sędziszowie Małopolskim. Tutaj też dnia 15 września 1965 roku złożył w ręce Wikariusza Prowincjalnego O. Aureliusza Puzio śluby zakonne wieczyste. Wszystkie święcenia niższe i wyższe otrzymał w katedrze w Tarnowie z rąk arcybiskupa Jerzego Ablewicza. ( 1.IV 1966- tonsura, 2.IV 1966 – ostiariat i lektorat, 18 III.1967- egzorcystat i akolitat, 25.II.1968 – subdiakonat, 24.XII1968 –diakonat i 25 V.1969 – święcenia kapłańskie.
     Po święceniach kapłańskich, w niedzielę 8 czerwca 1969 odprawił uroczystą Mszę Świętą w rodzinnej parafii w Kamieniu i do 30 czerwca 1969 roku przebywał w Sędziszowie Małopolskim. Na początku lipca 1969 udał się do parafii pod wezwaniem św. Antoniego z Padwy w Pile aby pracować jako katecheta dla dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 4. Po rocznej pracy w tej parafii dnia 10.sierpnia 1970 roku powrócił do Sędziszowa Małopolskiego aby przygotować się do wyjazdu na dalsze studia teologiczne do Rzymu w „Antonianum”. Wyjechał z Polski dnia 6 września 1970 roku. Po drodze zatrzymał się na kilka dni w klasztorze O.O. Kapucynów we Wiedniu a potem zatrzymał się trochę dłużej w klasztorze O. O. Kapucynów we Florencji. Do Rzymu przybył 27 września 1970 roku. Po pierwszym roku studiów w Rzymie udał się w ramach wakacji do Niemiec. Tam pracując przez siedem tygodni w szpitalach Braci Bonifratrów w Regensburgu i w Algasing, uczył się języka niemieckiego. Dnia 29 sierpnia 1971 powrócił do Rzymu na drugi rok studiów, które ukończył licencjatem z teologii w dniu 21 czerwca 1972 roku.
     Dnia 28 lipca 1972 powrócił na krótkie wakacje do Polski i zacząłem się uczyć języka hiszpańskiego aby przygotować się do wyjazdu na pracę misyjna w Gwatemali. Dnia 6 października 1972 wyjechał pociągiem do Rzymu, a stamtąd 10.X.1972 odleciał samolotem do Madrytu aby uczestniczyć w kursie językowym i misyjnym. Mieszkał w klasztorze O.O. Kapucynów przy Plaza de Jesus 2. Okres od 23 do 31 grudnia 1972 spędził w kilku klasztorach kapucyńskich w Andaluzji: (Sevilla, Granada, Sanlucar de Barremeda i Cordoba).

Od lewej do prawej: O. Damian Delekta, O. Generał Zakonu Kapucynów PaschliRywalski i O. Stanisław Ciochoń. Fotografia wykonana w Quezaltepeque, Gwatemala,18.IX.1973.

Więcej…
 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 3 z 12

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 12 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS