?roda, 08 kwietnia 2020r.
Home Wspomnienia
Wspomnienia
Jan Magda - przeżycia II wojny światowej

     Syn Jana Magda, Jan i jego córka Anna Matysiak wspominają przeżycia ojca i dziadka w czasie II wojny światowej:

Katarzyna i Jan Magda

Katarzyna i Jan Magda

     "Jan Magda urodził się 18.05.1896 r. w Budach koło Bojanowa. Mając 16 lat, jak wielu w tym czasie młodych ludzi, wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam poznał swoją żonę Katarzynę. W 1932 roku wrócili do Polski, do Kamienia, gdzie kupili gospodarstwo rolne od Żyda Dawida Frydmana na posesji nr 556.
     Jednak ich szczęście nie trwało długo. Wojna i wkroczenie wojsk niemieckich 11 września 1939 roku do Kamienia zmieniło ich życie.
     Już w tym dniu dowództwo niemieckie wyrzuciło ich z domu i gospodarstwa, pozbawiając wszystkiego. Ojciec zdążył przed wejściem na posesję Niemców zlikwidować instalację antenową do radia, a radio zakopać w polu.
     Wyrzuceni z domu przenieśli się do rodziny żony Katarzyny w Przewrotnym, gdzie 9 maja 1943 roku hitlerowcy przeprowadzali pacyfikację wsi.

Więcej…
 
Kamień w obliczu II wojny światowej - wspomnienia Mieczysława Piędla

     Piędel Mieczysław wspomina:
     "Okres II wojny światowej to był czas bardzo trudny w życiu codziennym mieszkańców Kamienia. W środkach masowego przekazu uspokajano ludność, że wojna będzie krótka. Jednak tak się nie stało, a okupanci niemieccy gnębili naród polski. Mieszkańcy naszej wsi żyli w ciągłym strachu przed bombardowaniami oraz łapankami i wywozem na przymusowe roboty do Rzeszy niemieckiej. W czasie łapanki w Kamieniu wojskowi chodzili po domach. Całe rodziny głośno płakały, podczas gdy Niemcy wywozili ludzi do pracy.

Zdjęcie ślubne Marii i Stanisława z lat 30 XX wieku

Zdjęcie ślubne Marii i Stanisława z lat 30 XX wieku


     Rodzice (Maria 1914-2000, Stanisław 1914-2002) i sąsiedzi siedzieli w murowanej piwnicy, wszyscy bardzo głośno się modlili, bo słychać było odgłosy bomb, które wybuchały w Kamieniu. Dzieci, w obawie przed kolejnymi nalotami, spędzały całe dnie w piwnicy, z góry leciały bomby. Cała rodzina ciężko pracowała w gospodarstwie rolnym. Normą było ukrywanie się w okresie żniw, w nocy, w dziesiątkach, gdy samoloty latały nad miejscowością, jak również ukrywanie się w plantacjach ziemniaków w polu podczas nalotów.

Zdjęcie Koła Gospodyń Wiejskich z lat 30 XX wieku na posesji Sebastiana Piędla (1888-1940, na zdj. w środku) ojca Stanisława - obecnie Kamień 433

Zdjęcie Koła Gospodyń Wiejskich z lat 30 XX wieku na posesji Sebastiana Piędla (1888-1940, na zdj. w środku) ojca Stanisława - obecnie Kamień 433


     Po wkroczeniu sowietów do Polski w rodzinnym domu (obecnie Kamień 433) przez pewien czas stacjonowali Rosjanie. Kilku rosyjskich żołnierzy pod koniec wojny przebywało w domu zajmując jeden pokój - głównie tam spali. Dzieci chętnie się z nimi bawiły, żołnierze dawali dzieciom kule z broni oraz ołówki i zeszyty do rysowania. Jeden z żołnierzy nazywał się Wasyl.
     Z wojny zapamiętaliśmy nie tylko strach, ale i dziecięcą ciekawość oraz podziw dla żołnierzy, zachwyt nad nimi oraz zgubne miłe gesty."


Opracowano na podstawie rodzinnych wspomnień - Mieczysław i Mirosław Piędel

 
Wspomnienia Anny Piróg z domu Piekut, c. Stanisława i Marii, urodzonej w 1928 roku

     Swoimi wspomnieniami o wybuchu II wojny światowej podzieliła się mieszkanka Kamienia - Anna Piróg.

     „W czasie wybuchu wojny miałam 11 lat, w tych odległych czasach dzieci nie miały żadnego dostępu do mediów, bo takich nie było w naszej wsi. Słuchałam z zaciekawieniem, nie zawsze rozumiejąc, opowiadania mojego ojca o pierwszej wojnie światowej, na której był i został ranny, co spowodowało jego kalectwo. Były to dla nas dzieci i starszych bardzo groźne, tragiczne opowieści. Wszyscy bardzo baliśmy się wojny, a takie wiadomości przynosił często ojciec od sąsiada Magdy, który przyjechał ze Stanów Zjednoczonych i miał radio, którego starsi sąsiedzi i jego znajomi mogli posłuchać .
     Pamiętam, że w ostatnie dnie sierpnia drogą przez wieś przejeżdżało dużo samochodów, furmanek i pieszych z tobołkami na plecach. Nazywaliśmy ich uciekinierami, a pytani - gdzie idą? - mówili - za San. Szło ich tak dużo, że trudno było przejść na drugą stronę drogi. Pamiętam koniec sierpnia, bo przygotowywaliśmy się już do szkoły, wakacje się kończyły.
     Po ogłoszonym komunikacie, że wybuchła wojna z Niemcami, wszyscy bardzo się baliśmy. Na noc zabieraliśmy dobytek na wóz, było tego niewiele, i ukrywaliśmy się w polu. Tam spaliśmy, bojąc się bombardowań.
     W ostatnią niedzielę przed wkroczeniem do Kamienia Niemców przyszła do kościoła siostra ojca z Podlesia. Kiedy wracała do Podlesia, ojciec dał jej nasze dwa konie, aby uwiązała je na łąkach lniączkach, bo jak wkroczą Niemcy, to je zabiorą. I tak się stało. W poniedziałek 11 września po południu już byli Niemcy. Zajmowali co lepsze domy na swoje kwatery, stajnie, stodoły dla swoich koni i sprzętu. Po dwóch latach część ich wyjechała z Kamienia.

     Było to bardzo ciężkie dla nas dzieci przeżycie, na pewno i dla starszych. Do dziś odczuwam strach na dźwięk silników samolotowych, myśląc o bombardowaniu, które miało miejsce w pobliżu kościoła.”

 

Anna Piróg
Kamień, 29 sierpnia 2019 r.

 
Biografia O. Damiana Delekty

     O. Damian Franciszek Delekta urodził się 16 września 1941 roku w Kamieniu koło Rudnika nad Sanem, województwo rzeszowskie, jako drugie z siedmiorga dzieci małorolnej rodziny Jana Delekty i Anny Kata.

     Dzieciństwo spędził w domu rodzinnym pomagając rodzicom w pracy na gospodarstwie. W siódmym roku życia rozpoczął naukę w Szkole Podstawowej w Kamieniu. Gdy był uczniem trzeciej klasy, dnia 27 maja 1951 przystąpił do Pierwszej Komunii św. Niedługo potem został przyjęty do grona ministrantów przy kościele parafialnym w Kamieniu. Jego proboszczem był ksiądz Dziekan Stanisław Patryn a katechetą był Ks. Ludwik Wawrzyszko a ulubionymi nauczycielami w szkole byli pani Wanda Sławińska i pan Adam Makuch. Osiemnastego czerwca 1955 roku przyjął Sakrament Bierzmowania z rąk Ks. Biskupa Wojciecha Tomaki w kościele parafialnym w Kamieniu.
     Po ukończeniu siódmej klasy szkoły podstawowej rozpoczął naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Sokołowie Małopolskim. Po zdaniu egzaminu dojrzałości w czerwcu 1959 roku zamierzał wstąpić do Zakonu św. Franciszka z Asyżu, ale najpierw postanowił spędzić jeden rok w rodzinnym domu aby poważniej zastanowić się czy takie jest naprawdę jego powołanie. W następnym roku zdecydował się wstąpić do Zakonu Ojców Kapucynów w Krakowie i napisał podanie do Prowincjałatu tegoż Zakonu w Krakowie. Otrzymawszy pozytywną odpowiedź na podanie, dnia trzeciego sierpnia 1960 przybył do klasztoru Kapucynów w Sędziszowie Małopolskim aby rozpocząć krótki postulat a następnie nowicjat. 28 sierpnia 1960 roku otrzymał z rąk O. Prowincjała Alojzego Wojnara habit zakonny i rozpoczął roczny nowicjat, który zakończył pomyślnie ślubami zakonnymi zwykłymi w dniu 29 sierpnia 1961 roku.
     Po złożeniu ślubów zakonnych udał się do klasztoru O.O Kapucynów w Rozwadowie na studia filozofii. Niestety, po kilku miesiącach komunistyczne władze państwowe zmusiły go do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Dnia 15 listopada 1961 roku został wcielony do Podoficerskiej Szkoły Wosk Pancernych w Ostródzie, województwo olsztyńskie. Służbę wojskową ukończył w stopniu starszego szeregowca dnia 28 września 1963. Z Jednostki Wojskowej udał się bezpośrednio do klasztoru O.O Kapucynów w Krakowie, aby kontynuować rozpoczęte przed dwoma laty studia filozoficzne. Po ukończeniu studiów filozoficznych, od września 1965 do maja 1969 studiował teologię w Wyższym Seminarium duchownym O. O. kapucynów w Sędziszowie Małopolskim. Tutaj też dnia 15 września 1965 roku złożył w ręce Wikariusza Prowincjalnego O. Aureliusza Puzio śluby zakonne wieczyste. Wszystkie święcenia niższe i wyższe otrzymał w katedrze w Tarnowie z rąk arcybiskupa Jerzego Ablewicza. ( 1.IV 1966- tonsura, 2.IV 1966 – ostiariat i lektorat, 18 III.1967- egzorcystat i akolitat, 25.II.1968 – subdiakonat, 24.XII1968 –diakonat i 25 V.1969 – święcenia kapłańskie.
     Po święceniach kapłańskich, w niedzielę 8 czerwca 1969 odprawił uroczystą Mszę Świętą w rodzinnej parafii w Kamieniu i do 30 czerwca 1969 roku przebywał w Sędziszowie Małopolskim. Na początku lipca 1969 udał się do parafii pod wezwaniem św. Antoniego z Padwy w Pile aby pracować jako katecheta dla dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 4. Po rocznej pracy w tej parafii dnia 10.sierpnia 1970 roku powrócił do Sędziszowa Małopolskiego aby przygotować się do wyjazdu na dalsze studia teologiczne do Rzymu w „Antonianum”. Wyjechał z Polski dnia 6 września 1970 roku. Po drodze zatrzymał się na kilka dni w klasztorze O.O. Kapucynów we Wiedniu a potem zatrzymał się trochę dłużej w klasztorze O. O. Kapucynów we Florencji. Do Rzymu przybył 27 września 1970 roku. Po pierwszym roku studiów w Rzymie udał się w ramach wakacji do Niemiec. Tam pracując przez siedem tygodni w szpitalach Braci Bonifratrów w Regensburgu i w Algasing, uczył się języka niemieckiego. Dnia 29 sierpnia 1971 powrócił do Rzymu na drugi rok studiów, które ukończył licencjatem z teologii w dniu 21 czerwca 1972 roku.
     Dnia 28 lipca 1972 powrócił na krótkie wakacje do Polski i zacząłem się uczyć języka hiszpańskiego aby przygotować się do wyjazdu na pracę misyjna w Gwatemali. Dnia 6 października 1972 wyjechał pociągiem do Rzymu, a stamtąd 10.X.1972 odleciał samolotem do Madrytu aby uczestniczyć w kursie językowym i misyjnym. Mieszkał w klasztorze O.O. Kapucynów przy Plaza de Jesus 2. Okres od 23 do 31 grudnia 1972 spędził w kilku klasztorach kapucyńskich w Andaluzji: (Sevilla, Granada, Sanlucar de Barremeda i Cordoba).

Od lewej do prawej: O. Damian Delekta, O. Generał Zakonu Kapucynów PaschliRywalski i O. Stanisław Ciochoń. Fotografia wykonana w Quezaltepeque, Gwatemala,18.IX.1973.

Więcej…
 
Miejsca upamiętniające epidemię cholery w XIX wieku na terenie gminy Kamień

     W miejscowości Duble w gminie Kamień, przy ulicy Brzozowej, znajduje się krzyż upamiętniający zmarłych podczas epidemii cholery jaka miała miejsce w latach 1831-1838.
     Według przekazywanych przez kolejne pokolenia informacji, wynika, że są tam pochowani mieszkańcy Cholewianej Góry, których zwłoki wieziono na najbliższy wtedy, cmentarz do Jeżowego. Jednak mieszkańcy Kamienia i Jeżowego nie zgodzili się na przewiezienie zwłok przez teren ich miejscowości, by nie spowodować rozprzestrzenienia się zarazy. Zatrzymano kondukt pogrzebowy na rozstaju dróg Kamień-Jeżowe i z dala od osiedli ludzkich dokonano pochówku. W tym miejscu postawiono wysoki krzyż wykonany z grubych bali dębowych
z wypalonym napisem.
     Z czasem drewniany krzyż ulegał powolnemu zniszczeniu z powodu warunków atmosferycznych. W 1947 lub 1948 roku wyremontowali go i odnowili mieszkańcy Dubli, Wawrzyniec Koziarz i Marcin Sikora. Potem jeszcze stał przez blisko 30 lat zanim uległ całkowitemu zniszczeniu i zniknął
z panoramy wsi.
     Pojawił się ponownie w 1975 roku, w nocy z 22 na 23 czerwca, kiedy Józef Sądej z Dubli
z synem Janem postawili w miejscu starego krzyża nowy metalowy, wykonany przez Eugeniusza Walickiego, a część górną ozdobną wykonał Bartłomiej Sabat.
     Anna Szewczyk pamięta tę noc, podczas której jej sąsiad Józef Sądej jechał wozem konnym z narzędziami, wyboista drogą, obok jej rodzinnego domu.
     Mieszkanki Dubli, Anna Szewczyk z domu Koziarz i Anna Piróg, córka Józefa i Marii wspominają, że mieszkańcy wsi dbali zawsze o pamiątkowy krzyż i teren wokół niego. Ich babcie i matki zanosiły tam kwiaty, a Kazimierz Batog, który był właścicielem sąsiedniego gruntu, ogrodził go drewnianym płotkiem, a obecnie jego syn, Stanisław Batog dba
o ogrodzenie i kosi wokół niego trawę. Opiekował się nim również były Sołtys Prusiny, Stanisław Koper.

Duble, ul. Brzozowa: pamiątkowy krzyż upamiętniający zmarłych podczas epidemii.

     XIX-wieczna epidemia cholery miała również miejsce w Steinau, obecnie Nowy Kamień. Anna Stankiewicz-Ordyczyńska na swoim blogu pisze: „Steinau (dziś Nowy Kamień). Około roku 1830 zapanowały nieurodzaje, co przybliżało klęskę głodu, która w 1831 roku spowodowała epidemię cholery. Wiele rodzin wymarło a w ich domach drzwi i okna przez długi czas były pozabijane deskami, co wywoływało u przechodnia widmo śmierci i trwogi. Wymarłe na cholerę rodziny zostały zapomniane. Pozostało po nich cmentarzysko w oddali za gospodarstwem numer 1 Günther’ów na terenie piaszczystym, gdzie chowano jedynie zmarłych na cholerę w okresie epidemii.’’.

     Przetrwał przekaz, że przy krzyżu w Dublach pochowano także 3.ch mężczyzn, którzy zginęli w Powstaniu Styczniowym w 1863 roku. Nie wiadomo czy byli oni mieszkańcami Kamienia ,czy innych miejscowości. Wiadomo, że w tym niepodległościowym zrywie brali udział dwaj mieszkańcy Kamienia o nazwiskach Partyka i Urban. Partyka zginął na polu walki, Urban powrócił i uważany był przez wszystkich za bohatera narodowego. Po jego śmierci Proboszcz ks. Henryk Grębski urządził mu bardzo uroczysty pogrzeb.

     Rada Sołecka wsi Prusina i Towarzystwo Przyjaciół Kamienia planuje w 2018 roku przeprowadzić remont pamiątkowego krzyża w Dublach.

Źródła informacji:
Anna Szewczyk z domu Koziarz
Anna Piróg córka Jozefa i Marii
Sądej Henryk Sołtys wsi Prusina
Batóg Stanisław syn Kazimierza
blog httphttp://jordycz.republika.pl/cholera.htm

Kamień 30 października 2017 rok

 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 4 z 13

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 14 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS