poniedzia?ek, 10 grudnia 2018r.
Home Wspomnienia
Wspomnienia
Wspomnienie Rodzin: Sądejów, Piekutów i Kołodziejów

Zdjęcie z 1942 roku rodziny Sądejów i Piekutów

Od lewej: Jan Sądej, Katarzyna Sądej z d. Sabat, Franciszka Piekut c. Stanisława, Maria Piekut z d. Sądej, Zofia Kołodziej c. Agnieszki, Stanisław Piekut, Stanisław Kołodziej s. Agnieszki. W górnym rzędzie: Agnieszka Kołodziej z d. Piekut, Józef Sądej s. Jana, Franciszek Piekut s. Stanisława

Zdajecie rodziny Kołodziejów z 1942 roku

Od lewej dzieci: Kazimierz Kołodziej s. Agnieszki i Jana, Jan Kołodziej s. Piotra, Zofia Kołodziej c. Agnieszki, Stanisław Kołodziej s. Agnieszki. Od lewej siedzą: Anna Piróg z d. Piekut, Maria Piekut z d. Sądej, Aniela Kołodziej żona Bartłomieja, Kunegunda Delekta z d. Kołodziej, Agnieszka Kołodziej z d. Piekut, Zofia Piróg c. Wojciecha. W górnym rzędzie od lewej: Piotr Kołodziej s. Bartłomieja, Bartłomiej Kołodziej, Franciszka Majowicz z d. Sądej, Jakub Piekut s. Stanisława, Franciszka Piekut c. Stanisława, Marcin Piekut kuzyn Jakuba.

Zdjęcia z opisem przesłał Stanisław Kołodziej zamieszkały w Legnicy.

 
Historia pierwszego sztandaru Szkoły Podstawowej w Kamieniu

W starej kronice Szkoły Podstawowej w Kamieniu jest następujący zapis „w dniach 11-12 czerwca 1929 roku wizytował szkołę ks. Biskup Józef Fiszer, który poświecił budynek szkoły i sztandar szkolny sprawiony z datków młodzieży, datków R.R.M. i dochodów z imprez przedstawieniowych”.

Sztandar był symbolem szkoły, w ówczesnych czasach ważnej placówki wiejskiej. Podczas każdej uroczystości szkolnej, kościelnej i państwowej prezentowany był z wielkim szacunkiem przez uczniów, a uczestnictwo w poczcie sztandarowym było dla nich wielkim wyróżnieniem.

W czasie II Wojny Światowej i okupacji niemieckiej zakazano organizowania wszelkich zgromadzeń, a sztandar, pieczołowicie przechowywany, czekał do zakończenia wojny. Po wojnie latach 1945-1950 w poczcie sztandarowym asystowali miedzy innymi tacy uczniowie jak: Wanda Gancarz, Janina Konior i Tadeusz Szewczyk, Józef Rodzeń i inni. Jak wspominała Stanisława Kida, wieloletnia pracownica szkoły, sztandar na co dzień był starannie złożony, przechowywany w drewnianej skrzyni na piętrze budynku szkoły.

Istniało przekonanie, że pierwszy, historyczny sztandar naszej szkoły podstawowej z wizerunkiem św. Stanisława Kostki zaginął bezpowrotnie podczas II Wojny Światowej lub w latach powojennych.

Jednakże relacja Józefa Wyki, s. Andrzeja zaprzecza potocznemu przekonaniu o zaginięciu sztandaru.

Na pytanie „w jakich okolicznościach sztandar szkolny z wizerunkiem św. Stanisława Kostki znalazł się w Twoim domu rodzinnym?” opowiada jak w 1966 roku wraz ze swoim ówczesnym sąsiadem, Józefem Rogalą przygotowywali się do udziału w uroczystości 1000-­lecia Chrztu Polski. W związku z tym udali się oni do Bartłomieja Kutyły, pełniącego wtedy funkcję kościelnego kościoła parafialnego, aby wypożyczyć kościelne chorągwie, z którymi mieli jechać w banderii konnej. Kościelny, prawdopodobnie za zgodą proboszcza ks. Stanisława Patryna, wręczył chorągiew Józefowi Rogali, a Józefowi Wyce sztandar z wizerunkiem Świętego Stanisława Kostki. Nie ma tyko pewności, czy sztandar był w tym czasie przechowywany na terenie kościoła, plebanii czy szkoły. Na drugi dzień, w niedzielę Józefowie Wyka i Rogala uczestniczyli w tej wielkiej uroczystości, co dokumentują poniższe zdjęcia.

 

   W pierwszym szeregu po prawej stronie Józef Wyka, obok Józef Rogala

 

 Kolumna uczestników banderii

Józef Wyka po zakończeniu pochodu, podczas powrotu do domu z kolegami, zauważył, że jedzie za nimi i obserwuje ich milicja. Rozdzieli się i wracali starając się zgubić obserwatorów. Gdy przyjechał na swoje podwórko, zawiadomił o tym ojca, który pocieszył go ­ „może Ciebie nie zamkną, będę stawał w Twojej obronie”. Sztandar wziął ojciec Józefa Wyki, Andrzej, i ukrył go, nie mówiąc synowi gdzie. Nikt do śmierci ojca nie interesował się losem szkolnego sztandaru, więc zabrał tajemnicę miejsca jego ukrycia do grobu.

W 2004 roku budynek ten był remontowany i jeden z pracowników budowlanych, Mieczysław Szczygieł, zmieniając pokrycie dachowe, odnalazł owinięty w płótno sztandar szkoły, ukryty w dachu, który przeleżał tam 38 lat. Znalazca pamiętał prośbę ks. Prałata Tadeusz Wójcickiego, który apelując do mieszkańców o przekazywanie pamiątek historycznych, starych zdjęć, obrazów, wspomniał również o zaginionym sztandarze z wizerunkiem św. Stanisława Kostki. Odnaleziony „skarb” Mieczysław Szczygieł przekazał ks. Prałatowi Tadeuszowi Wójcickiemu.

Kamień, 21 sierpień 2016 rok.

Artykuł powstał dzięki uprzejmości Józefa Wyki, Mieczysława Szczygła i Tadeusza Szewczyka.

Opracował : Józef Czubat

 
ZPOK Kamień

Związek Pracy Obywatelskiej Kobiet w Kamieniu

 zdjęcie z 22.05.1936 r.

Na zdjęciu miedzy innymi: górny rząd od prawej: Zofia Delekta-Sitarz, w stroju krakowskim Emilia Czubat-Gancarz; niżej 9-ta od lewej Karolina Szewczyk-Łach. Trzeci rząd od góry siedzą: druga od lewej: Janina Zygmunt, następna Zofia Błąd, Ludwika Wierzbicka, Wanda Barańska, Karolina Piróg-Surdyka; klęczy pierwsza od lewej Zofia Rodzeń-Błąd.

 

 

Jeśli czytelnicy rozpoznają inne osoby, prosimy o poinformowanie Towarzystwa, dokonamy korekty nazwisk.

 
Wspomnienie Franciszka Piróg

Wójt Gminy, Prezes ZG OSP w Kamieniu powiedział:

 

„Ostatni wieczór naszego życia, Jest pierwszym porankiem naszej wieczności"
Św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Drogi Prezesie Franciszku!
Wieloletni Sołtysie Sołectwa Nowy Kamień!

 

     Są rzeczy, których umysł ludzki nie jest W stanie ogarnąć i tajemnice, których człowiek nie potrafi odkryć. Powołując się jednak na słowa Chrystusa „Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł żyć będzie” wierząc, że nadal Żyjesz kieruję do Ciebie w imieniu własnym, Samorządu Gminy Kamień, sołtysa i strażaków z Nowego Kamienia oraz całej społeczności Kamienia szczególne słowa.


     Twoja osoba jest znana wszystkim mieszkańcom naszej gminy. Od najmłodszych lat byłeś strażakiem, a przez ostatnie 10 lat Prezesem OSP w Nowym Kamieniu. Jednocześnie od 1975 r. przez 24 lata pełniłeś funkcję sołtysa Nowego Kamienia.

 


     Z wielkim bólem przyjęliśmy wiadomość o Twoim odejściu od nas. To jutro mieliśmy się spotkać na strażackim zebraniu, aby przyjąć od Ciebie sprawozdanie z działalności OSP w Nowym Kamieniu jako Prezesa Zarządu. Ale Bóg tak chciał, że musisz go złożyć w niebiosach u Naszego Pana.


     Byłeś i pozostaniesz dla nas wzorem działacza, człowieka, który nigdy nie narzekał, człowieka prawego. Większość Twojego dorosłego życia to praca w straży zawodowej, z której byłeś dumny. Nabyte tam doświadczenie strażackie przekazywałeś nam ochotnikom. Zawsze byłeś otwarty na dyskusję rzeczową, merytorycznie przygotowany na piśmie. Byłeś punktualny i bardzo zdyscyplinowany. Sztajno - to Twoje drugie życie, to 24 lat sołtysowania. Historia wsi, życie kolonistów, a szczególnie mapy austriackie to Twoja pasja, która przejdzie do historii.


     Słowa współczucia kieruję do Rodziny: żony pogrążonej w smutku, córki i synów. Szczególne słowa kieruję do wnuków: Możecie być dumni z dziadzia! A wyjątkowe słowa kieruję do wnuka Marcina: Marcin, dziadziu Cię bardzo kochał! Z jaką radością i dumą opowiadał mi o Tobie.


     Panie Franciszku, dziękuje Ci za wspólne rozmowy jako doświadczonego działacz ze mną, młodszym o 20 lat. Lubiłem Cię bardzo słuchać. Rok temu obwiozłem Cię po naszej gminie, pozwiedzałeś mi: „Wójt dziękuję Ci i gratuluję" i takim cię zapamiętam.


     Dobry Jezu a nasz Panie, daj mu wieczne spoczywanie!

 
Wspomnienie o moim ojcu Adamie Piróg , synu Anny i Andrzeja

Adam Piróg

(ur. 9 września 1916r. - zm. 8 lipca 1991r.)

 

     Urodził się w Kamieniu, tu mieszkał, założył rodzinę, pracował całe życie, tu uprawiał ziemię, tu zmarł i na cmentarzu w Kamieniu został pochowany. To właśnie jego ojciec Andrzej Piróg, szanowany gospodarz, przez wiele lat sprawujący funkcję wójta Kamienia, wybrał z pośród pięciorga rodzeństwa Adama na swojego następcę. Po ukończeniu szkoły podstawowej, kontynuował naukę w Szkole Rolniczej w Mokrzyszowie. W wieku 23 lat został powołany do wojska. Służył w I Szwadronie 10 Pułku Strzelców Konnych w Łańcucie. Podczas kampanii wrześniowej, ojciec doszedł z Frontem Południowym, aż pod Lwów, skąd został internowany na Węgry. Po powrocie do Kamienia, nawiązał kontakty z działaczami ruchu oporu, wstąpił do Związku Walki Zbrojnej, a następnie do Straży Chłopskiej. Po wojnie jego zaangażowanie w obronę ojczyzny, zostało uhonorowane medalem "Za udział w wojnie obronnej 1939 roku", oraz odznaczeniem "Zasłużonym na polu chwały".
     Po wojnie w 1945 r. założył rodzinę. Razem z żona Janiną (z domu Chmura) wychowali, wykształcili pięcioro dzieci: Krystynę, Andrzeja, Stanisława, Józefa i Marię. Ojciec był człowiekiem pracowitym, gospodarnym, skromnym i przywiązanym do ziemi-ojcowizny. Prowadził 15 hektarowe gospodarstwo, wprowadzając w trudnych latach po wyzwoleniu wiele innowacji. Był pomysłodawcą wprowadzania upraw przemysłowych rzepaku, buraka cukrowego, lnu, koniczyny i bobiku. W latach pięćdziesiątych założył sad, wiele uwagi poświęcając doborowi różnych odmian jabłoni i śliw. Przez lata hodował pszczoły, założył własną pasiekę, był działaczem organizacji pszczelarskich. Był gospodarzem nowoczesnym i otwartym na postęp w rolnictwie. Zmodernizował gospodarstwo, w miejsce drewnianych zabudowań, postawił murowane pomieszczenia gospodarcze (1961 r.). Jako jeden z pierwszych gospodarzy w Kamieniu, zakupił maszyny rolnicze i stale uzupełniał park maszynowy. Unowocześniał produkcję rolną, starał się wprowadzać nowe - jak na tamte trudne czasy - metody uprawy, zbioru plonów, stosował płodozmian, by ekonomiczne wykorzystać ziemię. Hodował bydło i trzodę chlewną. Był dobrym i pracowitym gospodarzem, lubił porządek, najpierw wymagał od siebie, tego też uczył nas - swoje dzieci. Przez lata był członkiem Stronnictwa Ludowego, oraz działaczem Kółka Rolniczego w Kamieniu. Chętnie służył radą i dzielił się zdobytym przez lata doświadczeniem. Wspólnie z braćmi: Wojciechem i Czesławem, był również propagatorem i wykonawcą elektryfikacji w Kamieniu-Prusinie w latach 1948-1949. Przez 20 lat spełniał się również jako radny Powiatowej Rady Narodowej w Nisku. Dbał o interesy mieszkańców wsi. Jego pracę doceniono w 1972 r., odznaczając go Złotym Krzyżem Zasługi i medalem 40-lecia "Zasłużony dla Województwa Rzeszowskiego", oraz  "Zasłużony Działacz Ruchu Spółdzielczego".

Fot. Adam Piróg żołnierz 10 Pułku Strzelców Konnych w Łańcucie IX 1939 r.

 

Fot. Ojciec - koniec lat 70-tych.

 

Fot. Adam Piróg z kolegami (prawdopodobnie: Soboń, Plizga), w czasie internowania na Węgrzech 1939 r.

 

Fot. Szkoła Rolnicza w Mokrzyszowie ok. 1930 r. - Adam Piróg ( trzeci od lewej strony w ostatnim rzędzie).

 

 
« PoczątekPoprzednia123456789NastępnaOstatnie »

Strona 2 z 9

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 14 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS