niedziela, 19 lipca 2026r.
Home
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
Rzeźbiarze z Kamienia - Jan Orszak

     W roczniku z 2020 roku prezentowaliśmy rzeźbiarzy z Kamienia. Dziś powracamy do tego tematu. Pragnę zaprezentować kolejnego pasjonata drewna, samouka i dobrego człowieka pana Jana Orszaka z Podlesia.

     Pan Jan urodził się w1948 roku. Lata dziecięce spędził w Podlesiu, tu też ukończył siedmioklasową szkołę podstawową. Z drewnem, z jego zastosowaniem i właściwościami, zetknął się już w dzieciństwie, wtedy też podejmował pierwsze próby strugania w nim.

     Tata pana Jana był stolarzem, robił drewniane wozy, tak przecież niezbędne w każdym wiejskim gospodarstwie. Były w nim elementy stałe, ale i takie, które zmieniano. Drabiny służyły do zwózki siana, otawy czy zboża. Natomiast do przewożenia piasku, ziemniaków, buraków, skoszonej trawy dla zwierząt czy wywózki obornika były potrzebne gnojnice. Były to wozy drewniane. Koła też były drewniane, na które kowale nakładali metalowe obejmy. Gdy pan Jan ukończył szkołę w Podlesiu, naukę kontynuował w Stalowej Woli. Tam ukończył Zasadniczą Szkołę Budowlaną dla pracujących - cztery dni w tygodniu zajęcia praktyczne odbywały się na budowie, a przez dwa dni w tygodniu pobierał naukę w szkole. W czasie nauki mieszkał w internacie. Szkołę ukończył pomyślnie, zdobył zawód murarz-tynkarz.

     Dawniej dzieci musiały szukać dla siebie miejsca pracy i życia. W wieku 17 lat pan Jan wyjechał na Śląsk w poszukiwaniu pracy (jak wielu młodych chłopców i dziewcząt z Kamienia). Pracę znalazł w kopalni „Kleofas” - Katowice Załęże. Przez pół roku pracował pod ziemią, jak zwykły górnik, przy urobku węgla. Później nadal pracował w tej kopalni, ale już na powierzchni, w ekipie budowlanej, wykorzystując swoje przygotowanie zawodowe. Młody człowiek dobrze zarabiał, miał zapewnione zakwaterowanie w hotelu, dostęp do stołówki. Następnie przeniósł się do Rybnika, nadal pracował w górnictwie, tym razem w kopalni „Chwałowice”. Już po roku pracy otrzymał mieszkanie (z wielkiej płyty) w bloku w Żorach . Pan Jan ożenił się, jego żoną została dziewczyna z Kamienia pani Zofia Pikuła z Prusiny. W czasie pobytu na Śląsku wyjechał na roczny kontrakt do Iraku. Przebywał wtedy na urlopie bezpłatnym. Najpierw wraz z ekipą pracował w Mosulu. Po trzech miesiącach okazało się, że już nie ma pracy, wtedy szef wybrał dziesięciu pracowników i znalazł dla nich pracę w Bastrze. Tam pan Jan budował zaporę na rzece Tygrys. Poznał piękno tego kraju, zwiedził Babilon.

Więcej…
 
Odnowienie Cmentarza Ewangelickiego w Nowym Kamieniu

     19 października 2003 roku o godz. 15:00 w Nowym Kamieniu odbyła się uroczystość związana z zakończeniem odnawiania cmentarza ewangelickiego, pamiątki po austriackich osadnikach. Został on ponownie poświęcony przez księży - katolickiego proboszcza Tadeusza Wójcickiego i ewangelickiego Pawła Badurę z Nowego Sącza, w obecności potomka osadników księdza Tadeusza Waldemara Krausa oraz mieszkańców gminy Kamień. Na oczyszczonym i uporządkowanym cmentarzu zachowało się 14 nagrobków i krzyży z przełomu XIX i XX wieku. O 220-letniej historii cmentarza informuje kamienna tablica przy wejściu, przypominając nam o współistnieniu obok siebie dwóch narodowości, które żyły w zgodzie i poszanowaniu swych tradycji. Od ostatniego pochówku wdowy po wójcie M. Porth w 1952 roku, cmentarz zarosły drzewa i krzewy.

 

Pod zdjęciem od lewej: Przewodniczący Rady Gminnej Stanisław Bednarz, Wójt Gminy Ryszard
Bugiel, ks. Tadeusz Kraus, ks. Paweł Badura, ks. Tadeusz Wójcicki, członek TPK Krzysztof Małysa,
Przewodniczący TPK Józef Czubat

 

     Nekropolia po kolonistach austriackich przygnębiała swoim wyglądem. Cmentarz jest pamiątką po osadnikach, którzy przybyli w 1783 roku z terenów Górnej Austrii z pogranicza Bawarii i Hesji i osiedlili się w pobliżu Kamienia, zakładając kolonię o nazwie Steinau, rozpoczynając tu ze swoimi rodzinami nowe życie. Znane są nazwiska 53 rodzin, którym rząd austriacki przekazał do zagospodarowania ziemię i zapewnił zwolnienia podatkowe. Osada Steinau różniła się wyglądem od polskich wiosek. Domy drewniane, równo ustawione szczytem do ulicy, podwórka były prostokątne, a wszystkie gospodarstwa z XVIII i XIX wieku posiadały prawie te same ilości ziemi w pięciu różnych miejscach o lepszej i gorszej klasie. Koloniści, którzy byli wyznania ewangelickiego, zbudowali kościół z wieżą, w którym ołtarz i ambonę sprowadzono z Tyrolu. Założyli przy nim bibliotekę, gdzie oprócz książek znajdowały się różne periodyki i gazety prenumerowane z Krakowa, Lwowa, Linzu i Wiednia. Założono cmentarz za kościołem, a na końcu, naprzeciwko kościoła, po drugiej stronie drogi, wzniesiono budynki szkolne. Pierwszym pedagogiem Steinau był młody absolwent wydziały humanistycznego Johann Sebastian Kraus z Monachium, który był również organistą w kościele. Największy rozkwit kolonii przypada na połowę XIX wieku, wtedy liczba mieszkańców Steinau przekroczyła 500 osób. Polacy dużo nauczyli się od osadników: przejęli używanie kosy zamiast sierpa, wprowadzili też pług żelazny, pozwalający na głębszą orkę.

     Niestety I wojna światowa boleśnie dotknęła kolonię. Kwaterująca ciężka artyleria austriacka - ukryta w cieniu ogromnych drzew na cmentarzu ewangelickim, w popłochu wycofywała się w Karpaty, zostawiając w ogniu kolonię, która spłonęła w 60% wraz ze szkołą i kościołem, którego już nie odbudowano. Za okupacji rosyjskiej w ruinę obróciła się mleczarnia, tartak i młyn parowy. Większość rodzin wyjechała i wyemigrowała do Ameryki. W okresie międzywojennym pozostało tylko 5 rodzin: Heroldów, Preissierów, Porthów, Schneikhartów, Schweizlerów. Jedna z nich sprzedała majątek Janowi Gotzowi - właścicielowi browaru w Okocimiu, który założył tu swoją letnią rezydencję. W 1918 roku nazwę Steinau zmieniono na Nowy Kamień i wybrano pierwszego polskiego wójta - Szymona Ziemniaka.

     W czasie II wojny światowej wieś Kamień miała być zniszczona i wysiedlona pod bazę lotniczą Luftwaffe, pobliskie Podlesie już zostało wysiedlone. Wtedy Zuzanna Zarzycka z domu Porth pojechała z interwencją do niemieckiego gubernatora i akcja została wstrzymana. Ostatnie rodziny kolonistów ze Steinau zostały wysiedlone w 1942 roku i przymusowo przesiedlone pod Mielec. Od tej pory cmentarz ewangelicki odwiedzali już tylko nieliczni, przyjeżdżając, by pomodlićsię na grobach bliskich, nikt o niego nie dbał. Potomek kolonistów ksiądz Tadeusz Waldemar Kraus swoją książką „Na drodze życia. W poszukiwaniu zaginionej przeszłości i genealogii w łańcuchu pokoleń” wydaną w 1993 roku, pobudził członków Towarzystwa Przyjaciół Kamienia. Dla Towarzystwa, które w swoim statucie ma ochronę zabytków, pamiątek i tradycji, stało się ważnym zadaniem odnowienie tego miejsca i przywrócenie mu należnej godności. Inicjatywę poparł ksiądz proboszcz Tadeusz Wójcicki.

     Prace nad uporządkowaniem cmentarza rozpoczęto wiosną 2003 roku. Do pracy w pierwszy dzień przyszło ponad 50 osób, w tym 29 członków Towarzystwa. W ruch poszły piły spalinowe i siekiery, przez kilka dni własną koparką pracował pan Stanisław Bednarz - Przewodniczący Rady Gminy. Plany w zakresie ogrodzenia zmusiły do zorganizowania aukcji prac plastycznych uczniów Gimnazjum w Kamieniu, wykonanych pod kierunkiem pani Zofii Bednarz. Licytowane na aukcji prace dzieci pozwoliły uzyskać kwotę 3 200 złotych. Za ponad 1 000 złotych prace zakupił pan Stanisław Walicki, za niewiele mniejsze kwoty panowie Stanisław Bednarz, Stanisław Buczek, Stanisław Gancarz i inni. Ksiądz Tadeusz Waldemar Krause przekazał kwotę 500 złotych. Uzyskane pieniądze i duża pomoc księdza proboszcza, który przekazał na ogrodzenie metalowe słupki i podkłady betonowe, jak również czterodniowy trud pracowników parafii, pozwoliły na wykonanie ogrodzenia. Bardzo dużej pomocy udzielił Wójt Gminy Ryszard Bugiel, przekazując część materiałów oraz pracując wraz z rodziną przy porządkowaniu terenu. Pan starosta Jerzy Bednarz dostarczył kamień na wysypanie alejek i podjazdów, uczestniczył też w pracach porządkowych. Swoją pracę włożyli: Józef Czubat - Przewodniczący Przyjaciół Kamienia, Jan Orszak - zastępca, członkowie Zarządu Genowefa Saj, Zofia Bednarz, Jan Janiec, Paweł Gutowski i członkowie Towarzystwa. Pan Franciszek Piela bezpłatnie wykonał krzyż, a Pan Ryszard Czubat informacyjną tablicę pamiątkową.

                    

     Podziękowania należą się również Naczelnikowi OSP - Stanisławowi Ziemniak, Zarządowi Wspólnoty Serwitutowej, członkom KSM młodzieży pod przewodnictwem Krzysztofa Małysy oraz byłemu i obecnej Pani Sołtys, a także wszystkim innym, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do odnowienia cmentarza.

                                             

Przy grobie członków rodziny klęczy ks. Tadeusz Kraus

 

     Cmentarz ten uświadamia nam wszystkim, że Nowy Kamień to „mała ojczyzna” nie tylko dla nas Polaków, lecz również dla ludzi o innej przeszłości historycznej, innej kulturze, religii, którzy potrafili tu współistnieć wśród nas przez tyle lat. Aby nie zniknęli w historycznej niepamięci pokoleń. To odnowione miejsce pochówku będzie nam o nich ciągle przypominać.


Opracował Józef Czubat

 
Kamień Wola w XVI wieku - ciekawostki o początkach

     Lokacja wsi Kamień na podstawie aktu Stefana Batorego z 14 września 1578 roku nie budzi wątpliwości, gdyż jest odpis aktu lokacyjnego we Wrocławiu w Ossolineum, a także w Krakowie w Archiwum Państwowym znajduje się potwierdzenie dokumentu Stefana Batorego przez Stanisława Augusta Poniatowskiego. Ponadto potwierdza ten fakt wzmianka zamieszczona na stronie Archiwum Główne Akt Dawnych (https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/web/archiwum-glowne-akt-dawnych) z informacją o założeniu Woli Kamień przez P. Studzieńskiego osadzona według przywileju od roku 1578 od Króla Stefana ma 20 lat wolnizny. Skan nr 309 - link do skanu:
https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/skan/-/skan/987bae837b6f51e7e62655f7fcff038edb98ecf4865b88418ba4b3937389c397

 

     Jest jednak wiele wypowiedzi mówiących o istnieniu Woli Kamień jeszcze przed lokacją w 1578 roku. Ksiądz profesor Tadeusz Waldemar Kraus w swej książce „Na drodze życia” na str. 77 pisze o osadzeniu przez Zygmunta Augusta wsi królewskiej „Kamień” i istnieniu tzw. „dworu” w Kamieniu z nadania królewskiego w 1569 roku. Ksiądz Tadeusz Waldemar Kraus wspomina o książce pt. „Puszcza Sandomierska” dra Kazimierza Skowrońskiego oraz monografii Konstantego Radomskiego pt. „Historia wsi Kamień na Rzeszowszczyźnie”, a także o zapiskach Ignacego Kutyły, że są w Archiwum w Sandomierzu akta z których dowiedzieli się iż w 1554 r. założona została wieś Jeżowe Wola i w tym czasie prawdopodobnie powstała wieś królewska „Kamień”! Ksiądz prałat dr Tomasz Wąsik podaje jednak rok założenia rodzinnej wsi Kamień 1578, który miał dostęp do ksiąg parafialnych w Rudniku nad Sanem i zapisów o płaconym Mesznem przez mieszkańców wsi Kamień należącej początkowo do parafii w Bielinach, później w Kopkach, a po spaleniu kościoła przypisani zostali do parafii w Rudniku. Ksiądz dr Marek Story w swojej książce „Wieś i parafia Kamień w latach 1907-1939” na stronie 29 wspomina o polach „Poręby Kamieńskie”, z którego dziesięcina należała się kościołowi jeżowskiemu, a na jego terenie powstała Prusina, i że pewną przesłanką może być zamiana pola za Zagrody, które teraz stanowią część Jeżowego.

     Jest jeszcze wersja autora ze szkoły w Kopkach, opisującej powstanie wsi Kamień od nazwiska założyciela Kamiński, ale to historia jednak nie naszej miejscowości. Wieś Kamień w powiecie krakowskim (obecnie gmina Czernichów) została zlokalizowana na prawie średzkim 3 czerwca 1319 roku. Akt ten wydał rycerz Adam Kamiński (syn Piotra) herbu Jastrzębiec.

https://www.google.com/search?client=ms-google-coop&q=Kami%C5%84ski+jako+za%C5%82o%C5%BCyciel+wsi+Kamie%C5%84&cx=3594dd8ac17f24837

     Pan Grzegorz Boguń zbiera materiały do książki o powstaniu wsi Kamień, która ma się ukazać na 450-lecie w 2028 roku i zapewne uda się rozwiać wątpliwości oraz wskazać prawdziwą wersję. Swoją drogą, taka wielość informacji wzbudza ciekawość i zachęca do poszukiwań prawdy, jak to w końcu było z tym powstaniem naszej wsi „Kamień Wola”?

     W informacjach opartych na legendach jest jednak wiele sprzeczności np. o nadaniu ziemi bohaterowi z pod Wielkich Łuków majątku ziemskiego na którym powstał dwór - „folwark” sołtysa zwany potocznie „Batorówką” i pola zwane Kameralne. W tej informacji mamy rozbieżność dat, gdyż bitwa pod Wielkimi Łukami była we wrześniu 1580 roku a lokacja odbyła się już 1578 r. Jan Studzieński mógł brać udział w tej bitwie i niewątpliwie był bohaterem skoro się o tym mówi, ale już po osadzeniu „dworu Batorówka” i wsi Kamień na tej ziemi zwanej później Kameralnym. Ziemia ta jednak, była własnością króla jak się okazało w pierwszym rozbiorze Polski, gdyż przeszła na własność skarbu państwa austriackiego! Wątpliwości budzić może też istnienie dworu - folwarku o dość dużym areale upraw, jakim były dobra Kameralne. Bez zatrudniania, a raczej pracy pańszczyźnianych chłopów było by trudno gospodarzyć na folwarku. Zasadźca powinien mieć jakąś siedzibę w miejscu zakładania wsi, tak więc ten „dwór” musiał powstać jednak wcześniej, ktoś musiał być pierwszy w tym miejscu, by dokonać wytyczenia działek?

     Jest wzmianka w protokóle lustracyjnym o przywileju z 1578 roku, która jest potwierdzeniem lokacji, ale może to świadczyć też tylko o nadaniu przywileju przez Stefana Batorego. Skan 177, str. Protokółu lustracyjnego 172, w którym datę początkowo odczytałem na rok 1570, co jest moim błędem, na co słusznie zwrócił mi uwagę Pan Grzegorz Boguń, gdyż w polskich dokumentach z XVI-XVII wieku spotyka się w protokołach lustracyjnych królewszczyzn zapisy cyfry „8” w formie pochylonej lub nawet „leżącej”, co wyraźnie jest widoczne we fragmencie rękopisu zamieszczonego poniżej.

 

Trudził się z odczytaniem rękopisów Władysław Wąsik

 
Rocznicowe spotkanie członków Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

     26 lutego 2026 roku sala Domu Seniora w Gminnym Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji w Kamieniu wypełniła się członkami i sympatykami TPK w liczbie ponad 60 osób. Spotkanie odbyło się dzięki przychylności Wójta Gminy Kamień pana Ryszarda Bugiela, dyrektor GCKSiR pani Małgorzaty Majczak-Partyka oraz kierowniczki Domu Seniora pani Barbary Piróg. Okazja do spotkanie była niecodzienna, bo Towarzystwo wkracza już w piątą dekadę swojego istnienia.

                 

     Spotkanie rozpoczął prezes Towarzystwa Przyjaciół Kamienia pan Józef Czubat, który imiennie powitał zaproszonych gości i wyjaśnił cel spotkania. Pani Genowefa Saj - sekretarz zarządu Towarzystwa pełniła obowiązki konferansjera spotkania, zapowiadając wystąpienia kolejnych prelegentów. Jako pierwszy zabrał głos pan Grzegorz Boguń, członek TPK, nauczyciel historii w kamieńskim LO. Przedstawił referat ilustrowany prezentacją multimedialną pt.: „40 lat Towarzystwa Przyjaciół Kamienia”, w którym dokonał podsumowania dotychczasowej działalności organizacji i zebrał wszystkie ważne inicjatywy podejmowane w ciągu tych lat istnienia przez TPK.

     Jako drugi prelegent tego spotkania głos zabrał dr Sławomir Ożóg - polonista, były nauczyciel w kamieńskim gimnazjum, a obecnie zastępca burmistrza Miasta i Gminy Sokołów Małopolski. Dr Sławomir Ożóg w swoim wystąpieniu przedstawił główne tezy referatu pt.: „Samorząd gminny, stowarzyszenia lokalne i szkoły depozytariuszami dziedzictwa kulturowego Lasowiaków. Omówienie zagadnienia na podstawie inicjatyw podejmowanych w Gminie Kamień”. Główną treścią jego wystąpienia była historia spotkań z mową gwarową „GwarKam” osadzona we wzorowej współpracy lokalnego środowiska: samorządu gminnego, szkół z terenu gminy oraz lokalnych organizacji pozarządowych, przede wszystkim Towarzystwa Przyjaciół Kamienia i Kół Gospodyń Wiejskich.

Więcej…
 
Skrót przemówienia prof. dra hab. Kazimierza Ożoga wygłoszonego na spotkaniu z okazji 40-lecia Towarzystwa Przyjaciół Kamienia w dniu 26 lutego 2026

 

             

 

     Szanowny Panie Wójcie, Drogi Panie Prezesie, Szanowni Państwo!

     Bardzo dziękuję za zaproszenie na dzisiejszą uroczystość. Jestem prawdziwie zaszczycony, że mogę dziś świętować z Państwem jubileusz 40 lat pracy Towarzystwa Przyjaciół Kamienia. Dzieje się tak z kilku powodów. Po pierwsze, od mojego urodzenia jestem w jakiś sposób związany z Kamieniem, ta wspaniała miejscowość ciągle była i jest obecna w moim życiu - obecna fizycznie i mentalnie. Fizycznie, bo moja rodzinna miejscowość Górno ma najbliższego sąsiada, jakim jest Kamień; siłą faktu kontakty były i nadal są bardzo ożywione, ciągle tam jeździmy załatwiać różne sprawy, uczestniczymy w różnych uroczystościach, zwłaszcza w odpustach czerwcowych, mamy tam swoich krewnych. Mentalnie, bo Kamień był nie tylko dla mojej rodziny wzorem wioski gospodarnej, czystej, dobrze zorganizowanej, wioski bogatej, zaradnej, ale przez lata dla całej społeczności Górna był i nadal jest obiektem podziwu. I tak zostało do dnia dzisiejszego. Po wtóre, do mojej autentycznej sympatii do Kamienia i miłości tej ziemi przyczyniły się względy rodzinne, moja „domowa” babcia ze strony mamy, Katarzyna Kumięga pochodziła z tej miejscowości, z części Kamienia zwanego Prusiną. Wychowała nas surowo w szacunku do Boga, ludzi i pracy. To wychowanie dało porządne efekty. Po trzecie, Kamień splótł się dziwnie z moją pracą zawodową, naukową i dydaktyczną, którą od 50 lat prowadzę na kilku uniwersytetach, szczególną rolę odegrała tu nasza rodzinna gwara i nasze lasowiackie tradycje. Jako profesor polonista uczestniczyłem w znakomitych przedsięwzięciach kulturalnych społeczności kamieńskiej - w festiwalach mowy gwarowej, wydaję materiały, uczestniuczę w te szkolnych konkursach recytatorskich.

Więcej…
 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 1 z 41

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 20 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1,5 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1.5% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS