?roda, 29 stycznia 2020r.
Home Strona Główna
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
Wspomnienie o naszym rodaku, majorze Wojska Polskiego - Józefie Rodzeniu, bohaterze bitwy nad Bzurą PDF Drukuj Email
wtorek, 10 września 2019 16:58

Wręczenie prezydentowi RP Ignacemu Mościckiemu odznaki pułkowej przez delegację 14 Pułku Piechoty. Widoczni od lewej: pułkownik Jan Głogowski, Ignacy Mościcki, pułkownik Sudoł, pułkownik Mijakow, kapitan Rodzeń, podporucznik Krolak, starszy sierżant Kopf.
Data wydarzenia: 1934-10-16
Miejsce: Warszawa

Major Wojska Polskiego Józef Rodzeń

     Urodził się 18 stycznia 1899 r. w Kamieniu. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie (miał 5 sióstr i 4 braci), utrzymującej się z pracy w 11-hektarowym gospodarstwie rolnym. Jego rodzice - Andrzej i Maria z Surdyków, pochodząca z Krzywej Wsi - dbali o edukację swoich dzieci, dlatego też wysłali go do Gimnazjum w Nisku, gdzie uczył się, mieszkając na stancji.
     Według relacji krewnych - Joanny Pieli i Stanisławy Rodzeń - Józef wyróżniał się inteligencją. Marzył o zostaniu adwokatem lub lekarzem, jednak ostatecznie wybrał karierę wojskową.

     Jego doświadczenie wojskowe sięga okresu I wojny światowej, kiedy to walczył w armii Austro-Węgier na froncie włoskim.
     Od 1 listopada 1918 r. podjął służbę w tworzącym się Wojsku Polskim. Uczestniczył w obronie Przemyśla i Ziemi Przemyskiej oraz Lwowa i Kresów Wschodnich. Brał udział w wojnie polsko-ukraińskiej i polsko-sowieckiej.


     Członkowie jego rodziny, mieszkający w Kamieniu, opowiadają, że bardzo troszczył się o swoją rodzinę i młodsze rodzeństwo. Często przyjeżdżał do Kamienia. Nie stronił od pracy w gospodarstwie rolnym i aktywnie pomagał rodzinie w budowie nowego domu.


     W 1920 r. ukończył Wielkopolską Szkołę Podchorążych Piechoty, z wysoką 25 lokatą, uzyskując stopień podporucznika. Następnie, cały czas służąc w 14 pułku piechoty we Włocławku, awansował do stopnia majora Wojska Polskiego.
     Po wybuchu II Wojny Światowej walczył ze swym pułkiem w kampanii wrześniowej, dowodząc III batalionem, a od 17 września także II batalionem.


     Poległ śmiercią bohaterską w czasie natarcia prowadzonego przez 14 Pułk Piechoty na pozycje niemieckie w bitwie nad Bzurą (w miejscowości Kromnów) - 19 września 1939 roku.
     W książce „Dzieje 14 Pułku Piechoty w latach 1918-1939” Zdzisław Ciesielski opisuje: „Straty zaczęły rosnąć w szybkim tempie, trafiony w pierś wiązką z ckm-u został major J. Rodzeń”.
     Za swą postawę podczas kampanii wrześniowej mjr Józef Rodzeń został przez władze Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie pośmiertnie odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari oraz awansowany do stopnia podpułkownika.
     Pozostawił rodzinę, żonę, córkę Annę i syna Andrzeja. Jego szczątki spoczywają na cmentarzu we Włocławku.


     Poza Krzyżem Virtuti Militari uzyskał szereg innych odznaczeń, w tym: Krzyż Walecznych, Srebrny Krzyż Zasługi, Medal Pamiątkowy za Wojnę 1918-1921, Medal Dziesięciolecia Odzyskanej Niepodległości, Srebrny Medal za Długoletnią Służbę, Brązowy Medal za Długoletnią Służbę, Odznakę Honorową „Orlęta”, Gwiazdę Przemyśla, Odznakę „Za Wołyń”.


     Mieszkańcy Kamienia upamiętnili zasługi mjr Józefa Rodzenia i jego bohaterski udział w kampanii wrześniowej pomnikiem z tablicą pamiątkową:

 

     W artykule wykorzystano: dane z publikacji „Dzieje 14 Pułku Piechoty w latach 1918-1939” -Zdzisław Ciesielski wyd. Marszałek 2008, wspomnienia rodzinne oraz zdjęcia ze zbiorów prywatnych Stanisławy Rodzeń, Joanny Pieli, Moniki Błądek i NAC.

Kamień 2019-09-10
opracował JC

 
Wrzesień 1939 r. widziany oczami mieszkańców Kamienia PDF Drukuj Email
wtorek, 10 września 2019 16:42

     Lato 1939 było niespokojne. Po wysunięciu przez Niemcy żądań wobec Polski jesienią 1938 r. i powtórzeniu ich na wiosnę 1939 r. oraz stanowczej odmowie ministra spraw zagranicznych Józefa Becka było jasne, że do wojny dojść musi. Już od marca 1939 r. prowadzona była tzw. cicha mobilizacja. Ówczesne władze państwa polskiego utrzymywały społeczeństwo w przekonaniu, że jesteśmy silniejsi od Niemiec i damy sobie z nimi radę. Głoszono hasło „Silni - Zwarci - Gotowi”, powszechnie wierzono także w zapewnienia o pomocy ze strony Francji i Anglii. Tymczasem dzień przed podpisaniem paktu Ribbentrop-Mołotow stanowiącego de facto IV rozbiór Polski - 22 sierpnia 1939 r. Adolf Hitler przestawił na odprawie dla wyższych dowódców Wehrmachtu cele wojny z Polską: „Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem. Celem musi być nie dotarcie do jakiejś oznaczonej linii, lecz zniszczenie żywej siły [...] Podam dla celów propagandy jakąś przyczynę wybuchu wojny, mniejsza z tym, czy będzie ona wiarygodna, czy nie. Zwycięzcy nikt nie pyta, czy powiedział prawdę, czy też nie. W sprawach związanych z rozpoczęciem i prowadzeniem wojny nie decyduje prawo, lecz zwycięstwo.
     Bądźcie bez litości! Bądźcie brutalni! Osiemdziesiąt milionów ludzi musi otrzymać to, co im się należy, a należy im się zapewnienie egzystencji. Prawo jest po stronie najsilniejszego. Trzeba postępować z maksymalną surowością. [...] Pierwszy cel to dojście do Wisły i Narwi. Nasza przewaga techniczna załamie nerwowo Polaków. Każda nowa armia polska, która się pojawi, winna być natychmiast zdruzgotana. Wojna ma być wojną wyniszczenia."

Więcej…
 
W 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej przedstawiamy relacje z wydarzeń tragicznego września 1939 r.w Kamieniu PDF Drukuj Email
piątek, 30 sierpnia 2019 17:02

     Kronikarz Konstanty Radomski pisze:
     „Miesiąc sierpień 1939 r.był dla społeczeństwa naszej wsi pełen roztargnienia i trwogi, co jutro przyniesie, z nadzieją i wiarą w bohaterską bojowość naszych żołnierzy i w takim nastroju mieszkańcy Kamienia doczekali 1 września 1939 r.
     Już od 5 do 10 września trwa przemarsz przez naszą wieś tłumów cywilów z tobołami na plecach bądź wozach, żołnierzy z rozbitych jednostek i uchodźców od strony Rzeszowa i Kolbuszowej, w stronę Sanu”.
     W dalszej części wspomnień Konstanty Radomski odnotowuje:
     „Następnego dnia 11 września doznaliśmy ciężkiego przeżycia, ponieważ w godzinach przedpołudniowych zjawiły się od strony Sokołowa pierwsze grupy hitlerowskich żołnierzy SS uzbrojonych po zęby, w stalowych hełmach wjeżdżali do naszej wsi na ciężkich motocyklach, patrząc złowrogim wzrokiem w stronę przejętych goryczą starców i kobiet z dziećmi przy drodze swoich zagród”.

 

     Kronikarz Stanisław Rodzeń s. Antoniego w swoim pamiętniku z kolei pisze:

     „Miesiąc sierpień 1939 r. pierwsze powołania rezerwistów w Kamieniu, powołania do służby czynnej. Podniecenie we wsi ogromne. Żyjemy w niepewności. Czy będzie wojna? Kiedy będzie wojna? Nie mamy wątpliwości, że wojna z Niemcami jest nieunikniona. Chłopi chciwie chwytają wszystkie komunikaty radiowe. W Kamieniu było w tym czasie 6 aparatów radiowych.
     W pierwszy dzień mobilizacji 31 sierpnia w Kamieniu ruch od rana, rezerwiści idą do swoich bliskich rodzin, aby się pożegnać, niektórzy do kościoła się pomodlić. Wiele kobiet ma oczy zapłakane a dzieci płaczą o ojców.
     Powołani zostali między innymi: z Łowiska - Miazga Stanisław, Delekta Józef, Kida Józef. Z Kamienia powołani - Adam Piróg, Czesław Piróg, Koc Józef, Piróg Kacper, Plizga Wojciech, Partyka Józef, Rodzeń Stanisław, Sądej Daniel, Szewczyk Antoni, Kiełb Jan, Jabłoński Józef, Walenty Krawczyk, Oczkowski Jan, Rębisz Jan, Szajc Jan, Sączawa Jan, Wąsik Stanisław, Czerepak Józef, Bochenek Józef, Rębisz Jan, Wąsik Ignacy, Wilk Franciszek, Majczak Jan.
     W siłach zbrojnych na zachodzie walczyli między innymi Polakami: Dalenta Jan, Sowa Jan, Partyka Jan, Ruszak Stanisław.”

Adam Piróg z Plizgą i Soboniem, wrzesień 1939 r.  Przeszli z frontem południowym aż pod Lwów, skąd zostali internowani na Węgry

Adam Piróg z Plizgą i Soboniem, wrzesień 1939 r. Przeszli z frontem południowym aż pod Lwów, skąd zostali internowani na Węgry

 

Więcej…
 
Wspomnienia Anny Piróg z domu Piekut, c. Stanisława i Marii, urodzonej w 1928 roku PDF Drukuj Email
piątek, 30 sierpnia 2019 16:17

     Swoimi wspomnieniami o wybuchu II wojny światowej podzieliła się mieszkanka Kamienia - Anna Piróg.

     „W czasie wybuchu wojny miałam 11 lat, w tych odległych czasach dzieci nie miały żadnego dostępu do mediów, bo takich nie było w naszej wsi. Słuchałam z zaciekawieniem, nie zawsze rozumiejąc, opowiadania mojego ojca o pierwszej wojnie światowej, na której był i został ranny, co spowodowało jego kalectwo. Były to dla nas dzieci i starszych bardzo groźne, tragiczne opowieści. Wszyscy bardzo baliśmy się wojny, a takie wiadomości przynosił często ojciec od sąsiada Magdy, który przyjechał ze Stanów Zjednoczonych i miał radio, którego starsi sąsiedzi i jego znajomi mogli posłuchać .
     Pamiętam, że w ostatnie dnie sierpnia drogą przez wieś przejeżdżało dużo samochodów, furmanek i pieszych z tobołkami na plecach. Nazywaliśmy ich uciekinierami, a pytani - gdzie idą? - mówili - za San. Szło ich tak dużo, że trudno było przejść na drugą stronę drogi. Pamiętam koniec sierpnia, bo przygotowywaliśmy się już do szkoły, wakacje się kończyły.
     Po ogłoszonym komunikacie, że wybuchła wojna z Niemcami, wszyscy bardzo się baliśmy. Na noc zabieraliśmy dobytek na wóz, było tego niewiele, i ukrywaliśmy się w polu. Tam spaliśmy, bojąc się bombardowań.
     W ostatnią niedzielę przed wkroczeniem do Kamienia Niemców przyszła do kościoła siostra ojca z Podlesia. Kiedy wracała do Podlesia, ojciec dał jej nasze dwa konie, aby uwiązała je na łąkach lniączkach, bo jak wkroczą Niemcy, to je zabiorą. I tak się stało. W poniedziałek 11 września po południu już byli Niemcy. Zajmowali co lepsze domy na swoje kwatery, stajnie, stodoły dla swoich koni i sprzętu. Po dwóch latach część ich wyjechała z Kamienia.

     Było to bardzo ciężkie dla nas dzieci przeżycie, na pewno i dla starszych. Do dziś odczuwam strach na dźwięk silników samolotowych, myśląc o bombardowaniu, które miało miejsce w pobliżu kościoła.”

 

Anna Piróg
Kamień, 29 sierpnia 2019 r.

 
Jan Magda - przeżycia II wojny światowej PDF Drukuj Email
piątek, 30 sierpnia 2019 16:39

     Syn Jana Magda, Jan i jego córka Anna Matysiak wspominają przeżycia ojca i dziadka w czasie II wojny światowej:

Katarzyna i Jan Magda

Katarzyna i Jan Magda

     "Jan Magda urodził się 18.05.1896 r. w Budach koło Bojanowa. Mając 16 lat, jak wielu w tym czasie młodych ludzi, wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam poznał swoją żonę Katarzynę. W 1932 roku wrócili do Polski, do Kamienia, gdzie kupili gospodarstwo rolne od Żyda Dawida Frydmana na posesji nr 556.
     Jednak ich szczęście nie trwało długo. Wojna i wkroczenie wojsk niemieckich 11 września 1939 roku do Kamienia zmieniło ich życie.
     Już w tym dniu dowództwo niemieckie wyrzuciło ich z domu i gospodarstwa, pozbawiając wszystkiego. Ojciec zdążył przed wejściem na posesję Niemców zlikwidować instalację antenową do radia, a radio zakopać w polu.
     Wyrzuceni z domu przenieśli się do rodziny żony Katarzyny w Przewrotnym, gdzie 9 maja 1943 roku hitlerowcy przeprowadzali pacyfikację wsi.

Więcej…
 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 4 z 16

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 7 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS