wtorek, 07 lipca 2020r.
Home
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
Zielone Świątki - zapominane święto polskiej wsi

     Istnieje w Kamieniu tradycja, że w przeddzień Dnia Zesłania Ducha Świętego, czyli Zielonych Świątek wykonuje się "majenie", czyli ozdabianie świeżo wyciętymi gałęziami lipy lub brzozy, a niekiedy całymi niewielkimi drzewkami domów, zagród, przydrożnych kapliczek i krzyży. Zaś na ścieżkach na podwórku i podłogach w domach rozrzucano tatarak, w gwarze kamieńskiej - szuwar, rosnący na podmokłych terenach. Zwyczaj majenia wziął się z przekonania, że zieleń przynosi powodzenie w gospodarstwie i rodzinie. Było to święto, podczas którego od niepamiętnych czasów organizowano pielgrzymki do Sanktuarium w Leżajsku.


     Od 1931 roku Zielone Świątki stały się w Polsce także świętem świeckim - świętem ruchu ludowego i polskiej wsi organizowanym pod patronatem Stronnictwa Ludowego. Odbywały się w Zielone Świątki spotkania, wiece, pochody i festyny, a budynki instytucji publicznych dekorowano zielonymi flagami. W bieżącym roku mija 120 rocznica zjazdu w Rzeszowie delegatów ruchu ludowego z Galicji, na którym powołano do życia Stronnictwo Ludowe. Warto przypomnieć przy tej okazji, że w skład pierwszych władz tej organizacji wszedł przedstawiciel naszej gminy Błażej Piróg.

 

     Kultywując tradycję Święta Ruchu Ludowego członkowie Polskiego Stronnictwa Ludowego i Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia składają wszystkim mieszkańcom wsi serdeczne życzenia, aby ich codzienna, ciężka praca przynosiła efekty i zadowolenie.
     Życzenia wszelkiej pomyślności kierujemy także do członkiń Kół Gospodyń Wiejskich, naszych sołtysów, samorządowców, strażaków oraz lokalnych działaczy kultury, oświaty i sportu.

 

Członkowie Polskiego Stronnictwa Ludowego
Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

 

Kamień, 20 maja 2015 rok

 
Wspomnienia pani Anny Bałut z Nowego Kamienia

     Pani Anna Bałut z Nowego Kamienia podzieliła się wspomnieniami z okresu II wojny światowej ze swoją sąsiadką panią Genowefą Chojnacką.

 


Na zdjęciu Józef Olko z mamą Marią Olko


     Chętnie zgodziła się na rozmowę. Stwierdziła, że dobrze pamięta rok 1939, wybuch wojny i okres okupacji. Tak wspomina ten czas:


     „Miałam 12 lat, niektóre zdarzenia bardzo mocno utkwiły mi w pamięci, na przykład to, że sołtys miał obowiązek podać listę ludzi do pracy w Niemczech.
     Podał między innymi nazwisko mojego brata Józefa Olko, który miał 18 lat. Na liście była też kuzynka Julia Walicka. Oboje nie stawili się na wezwanie.
     Po kilku dniach przyszli po brata gestapowcy. Brat Józef ukrył się, ale za to, że go nie zastali, zabrali krowę i zaprowadzili ją do innego gospodarza - Jabłońskiego.

     Pamiętam, że było to 2 Lutego 1940 r., mama wzięła siano i poszła zanieść krowie, a gdy wróciła to za chwilę przyjechali Niemcy. Było ich bardzo dużo. Obstawili cały Nowy Kamień, stali co drugi numer domu, była łapanka. Wchodzili do domów i zabierali co zdrowszych i młodych ludzi. To dlatego, że ci, którzy byli podani przez sołtysa, nie stawili się dobrowolnie do przymusowej pracy.

     Gdy weszli do naszego domu, to ja byłam sama z 8-letnią kuzynką. Mama wcześniej położyła mnie do łóżka, żebym udawała chorą, bo Niemcy bali się chorych ludzi, żeby się nie zarazić. Gestapowiec podszedł do mnie, groził bronią i pytał, gdzie jest brat. Wówczas powiedziałam, że poszedł do Łowiska po mleko, bo nie mamy krowy. Zaczął krzyczeć, a 8-letnia kuzynka ze strachu, że Niemiec będzie nas bił, powiedziała, że brat Józef i jeszcze jedna osoba ukrywają się na strychu. Niemcy weszli na strych, a było ich kilku, znaleźli Józka i kuzynkę Julię Walicką, wyciągnęli z ukrycia i pobili. Zabrali też moich rodziców, a ja zostałam sama z babcią. Ojca, ze względu na chorobę i słabe zdrowie, po jakimś czasie wypuścili.
     Mojego brata i innych schwytanych zabrali i umieścili w szkole na strychu. Przetrzymywali ich przez tydzień. Rodziny i inni mieszkańcy Nowego Kamienia często nocą, w ukryciu zanosili im jedzenie. Pamiętam, że w sobotę wywieźli ich do Łętowni na stację kolejową, a następnie do Krakowa.
     Mojej mamie i jej siostrze udało się uciec i ukryć. Najpierw skrywały się na drzewie, następnie ukrywała ich rodzina. Przez dłuższy czas nie wracały do domu. Na trzeci dzień od ucieczki przyjechało do nas w nocy na kontrolę gestapo, sprawdzić, czy nie ma zbiegów. Przeszukiwali cały dom i obejście gospodarcze. Takie kontrole robili co jakiś czas, zawsze w nocy.
     Brata Józefa wywieźli do Niemiec i tam pracował w fabryce żelaza w kuźni, miał bardzo ciężko, cierpiał często głód. Rodzina wysyłała paczki z żywnością. Do kraju wrócił po wojnie."


Anna Bałut siostra Józefa Olko

Dom Bednarzy w okresie II wojny światowej - obecnie rodziny Baran 247

 


Wywiad przeprowadziła Genowefa Chojnacka

Kamień 6 październik 2019 r.

 
Szanowni Darczyńcy ! ! !

Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia składa serdeczne podziękowania za przekazanie 1% podatku na działalność naszej organizacji pożytku publicznego w 2014 roku. Otrzymaliśmy od 64 osób kwotę 6 538 zł.

 

Poniżej przedstawiam listę darczyńców:

 

  • przedsiębiorcy wpłacili łączną kwotę 2 725 zł:

Wanda i Stanisław Buczkowie Przedsiębiorstwo Produkcyjno Usługowo- Handlowe

Jadwiga Cholewa Bar "Na Ursynowie",

Marek Partyka Zakład Wulkanizacyjny "Wulkan",

Magdalena Kochaniec z Wrocławia,

Czesław Kozak Przedsiębiorstwo HUTiT,

Mirosław Sabat Zakład Remontowo Budowlany,

Marek Ziemniak Zakład Remontowo Budowlany.

 

  • 20 podatników z terenu gminy Kamień wpłaciło kwotę 631 zł:

Zofia i Jerzy Bednarzowie - Kamień

Genowefa Saj - Nowy Kamień

Piotr Lis - Kamień

Stanisława Czubat - Kamień

Anna i Tadeusz Marciniak - Nowy Kamień

Krzysztof Kiełb - Łowisko

Dorota Błądek - Kamień

Eleonora Błądek - Kamień

Jan Orszak - Podlesie

Edward Piróg - Kamień

Marta i Marek Oczkowski - Kamień

Marcin Mączka - Kamień

Maria i Stanisław Puchalski - Nowy Kamień

Elżbieta i Antoni Partyka - Kamień Błonie

Genowefa i Henryk Moskal - Nowy Kamień

Czesław Lis - Kamień

Wiesława i Józef Maczka - Kamień

Wiesława i Jan Radomski - Nowy Kamień

Elżbieta i Mirosław Piędlowie - Nowy Kamień

Maria i Adam Majowiczowie - Kamień

Anna i Henryk Sądejowie - Kamień

 

  • 27 podatników spoza terenu gminy Kamień wpłaciło kwotę 1176 zł

- w tym z terenu województwa opolskiego 21 podatników darowało kwotę 795 zł:

Adelajda Maciek - Opole

Mikołaj Manoryk - Opole

Ryszard Tekiel - Opole

Katarzyna Golec - Opole

Renata Tobera - Tarnów Opolski

Ryszard Litwin - Opole

Anna Smigulec - Opole

Marta Golec - Opole

Bożena Kochanowska - Opole

Stefania Suchorska - Opole

Teresa Grabarczyk - Opole

Mateusz Klimek - Tarnów Opolski

Sabina i Adrian Duda - Ozimek

Rozalia i Karol Czekała - Gogolin

Bernarda i Rudolf Szewczyk - Krapkowice

Adela Kiwic - Gogolin

Krystyna Rajmund Markowski - Krapkowice

Stefania i Walter Blachucik - Gogolin

Paweł Karch - Gogolin

Gabriela Morawiec - Gogolin

Łucja Wożnica - Gogolin

 

  • w tym z terenu Warszawy, Mielca, Przemyśla i Krakowa 9 podatników wpłaciło kwotę 381 zł:

Jan Lach - Warszawa

Bronisław Rodzeń - Warszawa

Wanda i Edward Cyranowie - Przemyśl

Maria i Stanisław Urbanik - Kraków

Alicja i Marek Leś - Mielec

Paweł Leś - Mielec

 

  • 16 podatników anonimowo wpłaciło łącznie kwotę 1 638 zł, w tym 6 podatników z Rzeszowa, Lublina i Krakowa darowało kwotę 1 836 zł. i 6 podatników z terenu gminy Kamień wpłaciło kwotę 583 zł.

 

Otrzymane od Państwa w 2014 roku pieniądze planujemy przeznaczyć między innymi na:

- prowadzenie strony internetowej Towarzystwa Przyjaciół Kamienia,

- ochronę zabytkowych obiektów znajdujących się na terenie gminy,

- zakup sprzętu sportowego dla drużyny Klubu Sportowego Sokół Kamień (kwota do max wysokości 660 zł),

- dofinansowanie imprez kulturalnych i sportowych organizowanych na terenie gminy,

- wydanie książki o 10-letniej historii "Gwarkamu".

 

Realizacja tych zamierzeń możliwa jest dzięki Państwa ofiarności i docenieniu wagi naszej działalności na rzecz społeczności lokalnej. Pragnę dodać, że wszyscy członkowie zarządu wykonują swoją pracę społecznie.

Dziękujemy serdecznie wszystkim ofiarodawcom i prosimy o pamięć w przyszłym roku.

 

 

 

W imieniu

Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

- Józef Czubat

 

 

 

Kamień, dnia 2014-10-15

 

 

 

 
Przebieg prac przy budowie pomnika w Dublach - Październik 2019 r.

 

 

 
Wspomnienia Janiny Piróg z domu Tabor

     Pani Janina Piróg z domu Tabor urodzona 25 października 1927 roku w Nowym Kamieniu w domu.

Pani Janina Piróg z domu Tabor

     "Miałam 3 siostry: najstarszą była Anna i dwie młodsze: Maria i Stanisława. Przed wojną, jako dziecko pomagałam rodzicom w polu i pasłam krowy. Chodziłam do szkoły na Nowym Kamieniu, uczyła mnie pani Zofia Gołąbek. Tam ukończyłam 4 klasy, później już nie chodziłam do szkoły, bo wybuchła wojna. Rodzice nic wcześniej o wojnie nie mówili. Ja dowiedziałam się o niej, kiedy na Nowym Kamieniu pojawili się Niemcy. Widziałam Niemców jak szli po ulicy, piechotą, niektórzy jechali furmankami, byli uzbrojeni. My dzieci uciekaliśmy z ulicy na podwórko, bo bardzo baliśmy się Szwabów. Już w czasie wojny Niemcy zabierali mężczyzn, kobiety i młodzież, wszystkich, którzy nadawali się do pracy. Moja starsza siostra Ania została wywieziona z Kamienia po łapance w Trzech Króli (6 stycznia 1943 roku). Inni, którzy w tym samym dniu co byli zatrzymani, zostali wywiezieni na roboty przymusowe, ona zaś trafiła do Oświęcimia. Była ona świadkiem strasznych rzeczy. Doświadczyła jak inni więźniowie strasznego głodu, widziała palenie zwłok w piecach. W obozie była prawie rok. Udało się jej i jeszcze dwom innym kobietom z tego piekła uciec. Wróciła do domu. Na nasz dom spadło dużo nieszczęść. Nachodzili nas Niemcy i szukali siostry. Ona ukrywała się w domu i po sąsiadach. Niemcy byli po raz pierwszy w naszym domu za dnia. Pierwsza ich wizyta był łagodna, pytali o naszą siostrę. Odchodząc wtedy zagrozili moim rodzicom, że jeżeli jej nie odnajdą, to podpalą nasz dom, a nas rozstrzelają. Bywali też u nas nocą, budząc nas i siejąc ogromne przerażenie. Tata miał szwagra w Jeżowem, on przebywał na robotach w Berlinie. Rodzice wpadli na pomysł, żeby on napisał do nich list, w którym odnotuje, że Anna jest w Berlinie i tam pracuje na rzecz Niemców. List taki napisał i umieścił informację o Annie. Moja siostra Maria w czasie wojny pracowała w Górnie w kuchni, tam przychodzili gestapowcy i ona pokazała im ten list, że poszukiwana przez nich jej siostra przebywa w Berlinie. Ania przebywała w domu. Mój tata, aby ukryć Anię na naszym drewnianym domu, zrobił drugi „zatyłek” z desek, które wyglądały na stare jak reszta domu. Było tam pomieszczenie od jednej krokwi do drugiej, tam ukrywaliśmy mięso z zabitej świni, mąkę, odzież, tam też ukrywała się siostra. Przy jednym takim najściu Niemcy przeszukali cały dom, weszli także na strych domu, świecili latarkami, bili po deskach, ale kryjówki nie odnaleźli, a tam była Ania. Każde najście Niemców było okropne, przychodziło ich kilku, byli uzbrojeni. Szczególnie nocą ich wizyty były straszne. Bili w drzwi, okna, kazali szybko otwierać, biegali po całym domu i obejściu, głośno krzyczeli. Przychodzili do naszego domu z sołtysem, był nim Stanisław Kida. Sąsiedzi wiedzieli o Ani, pomagali nam w jej ukrywaniu, często spała u obcych. Za dnia Niemcy przyjeżdżali furmanką, przywoził ich sołtys. Gdy kolejny raz Niemcy wybierali się do nas na przeszukanie, syn sołtysa, Bolesław Kida, wyskoczył przez okno i polami przybiegł do naszego domu, żeby nas uprzedzić o przyjściu gestapo. Ostrzeżeni, czekaliśmy na ich przybycie. Pewnej nocy, znów Niemcy naszli nasz dom, poszukiwana Anna spała w domu. Zdążyła uciec i schronić się w kryjówce, łóżko jej było jeszcze ciepłe, położyła się w nim moja siostra Marysia. Rodzice otworzyli dom, Niemcy wpadli do niego, ja trzęsąc się ze strach, będąc tylko w nocnej koszuli czytałam Niemcom „rzekomy list od siostry”, która przebywała u wujka w Berlinie. Tym razem też mojej siostry nie znaleźli, a odchodząc zapowiedzieli, że jeszcze tu wrócą. Szukali jej do końca swego pobyty na terenie Kamienia, ale jej nie odnaleźli.

Więcej…
 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 6 z 18

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 15 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS