wtorek, 07 lipca 2020r.
Home
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
Rocznica Odzyskania Niepodległości

     11. listopada 2019 roku w 101. rocznicę Odzyskania Niepodległości zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia i członkowie stowarzyszenia o godz. 13:00 przed Pomnikiem Grunwaldzkim i tablicą upamiętniającą 100. rocznicę Odzyskania Niepodległości złożyli kwiaty i zapalili znicze. W krótkiej uroczystości udział wzięli: Józef Czubat, Stanisław Bednarz, Zofia Bednarz, Mirosław Piędel, Antoni Partyka, Alicja Hawro, Irena Maj-Surdyka, Genowefa Saj, Helena Orszak, Jan Orszak, Hanus Krystyna, Aleksandra Marciniec, Joanna Mazurkiewicz.

 


Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia


Kamień 11.11.2019 r.

 
Wspomnienia Bolesława Szota

     Nazywam się Bolesław Szot, urodziłem się 9 kwietnia 1930 w Kamieniu. Gdy wybuchła II wojna światowa miałem 9 lat. W tym czasie mieszkałem z rodzicami i rodzeństwem na terenie Kamienia, dokładnie w Kamieniu Prusinie, pod nr. domu 27, a obecnie jest to nr 177.

Bolesław Szot s. Anieli i Tomasza Szot


     Pierwsze moje wspomnienia dotyczące wojny związane są z ogłoszeniem powszechnej mobilizacji, dokładnie nie pamiętam daty, ale było to pod koniec sierpnia 1939 r. W dzień ten przebywałem wraz z przyrodnim bratem Wojciechem Szotem w Jacie. Pomagaliśmy sąsiadowi przy przewiezieniu domu, który tam kupił. Gdy wracaliśmy do Kamienia, to zauważyłem na drzewach wiszące duże kartki, przy których zaczęli gromadzić się ludzie. Wisiały tam już ogłoszenia o mobilizacji. Na tych ogłoszeniach znajdowały się listy z przydziałami. Każda z osób na liście miała przypisaną datę, kiedy ma się stawić do przydzielonej jednostki wojskowej. Już wtedy wszyscy wiedzieliśmy, że wybuchnie wojna.
     Zaraz na drugi dzień osoby, które miały przydziały mobilizacyjne, były gotowe do drogi. Jeden z sąsiadów, Chaber Władysław furmanką odwoził ich na stację do Łętowni. Przyszli oni do nas na podwórko i wszyscy się żegnali. Z tego co pamiętam, do wojska wtenczas odjeżdżali: Marcin Dudzik (ojciec pani Krystyny Sagan), Felek Dudzik, Andrzej Bednarz (brat mojej mamy Anieli Szot), Jan Chaber (od Skarbówki), Jan Grabiec (listowy), Wojciech Partyka (z wąsami) uciekł z Krakowa, Antoni Bajek (z placu dzisiaj rodziny Dudzików, koło Mieczysława Bajka, wyjechał do Francji, ożenił się później z siostrą pani Wandy Smusz z Prusiny). Do wojska też był powołany Stanisław Włoszczyna (z placu zamieszkałego dzisiaj przez rodzinę Chudzików, był stryjem dla pani Marii Chudzik).
     U nas w domu przydział do wojska otrzymał również mój przyrodni brat - Wojciech Szot, miał kartę powołania do Poznania na dzień 14 września, nie zdążył jednak pojechać, ponieważ już 12 września około godziny 900 na teren Kamienia wkroczyli Niemcy. Wojsko niemieckie nadeszło od strony Rzeszowa i kierowało się w kierunku Niska. Najpierw szły oddziały piechoty całą szerokością drogi, za nimi jechała kolumna samochodów. Zdarzenie, które z tamtego dnia utkwiło mi w pamięci, jest związane z moim ojcem - Tomaszem Szot. Podczas przemarszu wojsk staliśmy na podwórku przy płocie i obserwowaliśmy Niemców. Nagle przy nas zatrzymał się samochód i jeden z Niemców zawołał na mojego ojca, żeby podszedł. Ojciec znał język niemiecki dość dobrze, ponieważ jako chłopak wyjechał do pracy (na zarobek) do Niemiec. Pracował na kolei przez 5 lat. Gdy ojciec odezwał się do nich po niemiecku, byli bardzo zaskoczeni i rozkazali, aby przyniósł im mleka. Ojciec wysłał mnie po to mleko. W domu siedziała mama i strasznie płakała - była tak tym wszystkim przerażona. Nabrałem tego mleka i przyniosłem, ojciec podał go Niemcowi, ale ten cofnął garnek i kazał najpierw ojcu się napić, bał się, że mleko będzie zatrute. Potem ten Niemiec kazał mi się zbliżyć i ściągnął mi czapkę, do której nasypał pełno cukierków, a ojcu dał całą garść papierosów. Ojciec cieszył się, że będzie mógł zapalić prawdziwe niemieckie papierosy, a w domu okazało się, że to były polskie papierosy machorkowe.

 

Więcej…
 
Kamień w życiu wielkiego pisarza - słów kilka o autobiografii Sławomira Mrożka

Na półkach polskich księgarń znajdziemy wiele autobiografii. Sam fakt, że ktoś postanawia opowiedzieć o swoim życiu, świadczy o tym, że jest człowiekiem odważnym, ale jednocześnie ma w sobie jakieś przeświadczenie o niezwykłości swego życiorysu, a tym samym o swej wyjątkowości. Zawsze się więc zastanawiałem, czy nie jest to przejaw swoistego narcyzmu. Kiedy zaś widziałem autobiografie osób, których nazwiska nic mi nie mówiły, pytanie to pojawiało się ze zdwojoną siłą. Dlatego też nie znajdowałem w sobie woli, aby zagłębiać się w lekturę takich właśnie książek.

Jednak "Baltazar" Sławomira Mrożka jest autobiografią wyjątkową z kilku przynajmniej powodów. Gdybym ułożył swój prywatny ranking polskich pisarzy, to autor tej książki znalazłby się w nim bardzo wysoko - na jednym z trzech czołowych miejsc. Cenię niezmiernie twórczość Mrożka, zarówno jego groteskowe opowiadania, dramaty, jak i felietony. Podziwiałem zawsze jego subtelne poczucie humoru, umiejętność odszukiwania otaczających nas absurdów, mówienia o sprawach fundamentalnych w sposób pozbawiony jakiegokolwiek patosu. To pierwszy powód mojego zainteresowania tą autobiografią.

Drugim jest niezwykła geneza tej książki. Otóż w 2002 r. Sławomir Mrożek przeżył udar mózgu, czego efektem była afazja. Polega ona na tym, że człowiek zapomina języka zarówno w mowie, jak i piśmie. Sytuacja jak z jego groteskowych dzieł: oto pisarz zapomina języka, nie jest w stanie się z nikim komunikować, nie umie nazwać osób, rzeczy, emocji, nie wie, co to są wyrazy, a wybranie numeru na klawiaturze telefonu zupełnie go przerasta. Mężczyzna w sile wieku o możliwościach intelektualnych niemowlaka. Byłoby to rzeczywiście groteskowe, gdyby nie fakt, iż dotyczy zdrowia. Rehabilitacja trwała długo, bo ponad trzy lata, choć w zasadzie to trwa ona nadal. "Baltazar" jest właśnie elementem tej rehabilitacji, śmiem twierdzić, że dla autora jest to książka bardzo ważna, a może i najważniejsza, bo pokazuje, z jaką determinacją Mrożek walczył ze skutkami choroby. Po trzech latach nie tylko przypomniał sobie słowa, ale także wrócił do swej znakomitej intelektualnej i artystycznej formy.

I wreszcie trzeci powód mojego zainteresowania tą właśnie autobiografią. Mrożek wspomina w niej Kamień, a więc miejscowość, z którą splotło się i moje życie osobiste oraz zawodowe.

Więcej…
 
1% podatku za 2018 rok

Szanowni Państwo!!!

 

     Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia dziękuje za przekazanie 1% podatku na działalność naszej organizacji pożytku publicznego.

 

     W bieżącym 2019 roku 143. podatników przekazało kwotę 5.354 zł z 1% podatku za 2018.


Przedsiębiorcy:
Stanisław Bednarz - zamieszkały w Kamieniu,
Monika Socha - zamieszkała w Kamieniu,
Mirosław Piędel - zamieszkały w Nowym Kamieniu.


Podatnicy indywidualni:

Kamień: Maria Drelich, Wojciech Łach, Diana i Jan Kolano, Joanna Mazurkiewicz, Stanisława Koper, Joanna i Grzegorz Olejarz, Agnieszka Baran, Anna Sądej, Wiesława Wiśniewska, Henryk Sądej, Maria Świerad, Bochenek, Józef Sikora, Marek Balcar, Teresa Skiba-Balcar, Jakub Kopeć, Halina Watras, Anna Surdyka, Emilia Piróg, Lesław Piróg, Eugenia Chamot, Krystyna i Szczepan Hanus, Eleonora Błądek, Krzysztof Majka, Maria i Adam Majowicz, Dorota Błądek, Marek Partyka, Zbigniew Drelich, Władysława Olko, Waldemar Kata, Jan Baran, Dawid Sikora, Zofia Bednarz, Alina i Witold Kostka, Zofia i Jerzy Bednarz, Jan Baran, Anna i Tadeusz Marciniak, Wiesława i Jacek Drelich, Krystyna Sitarz, Małgorzata Bałut, Wiesława i Józef Mączka, Stanisława i Józef Czubat, Józef Wilk, Joanna Piotrowska, Piotr Świerad, Renata i Krzysztof Stec, Alicja Hawro, Helena i Jan Orszak, Zofia i Jacek Partyka, Genowefa Bednarz, Roman Sądej, Edward Piróg, Mateusz Stec, Maria Grabiec, Teresa i Józef Kopeć, Dawid Bednarz, Marta i Marek Oczkowski, Anna i Czesław Delekta, Joanna i Mateusz Bednarz, Anna i Leszek Stec, Monika i Przemysław Łach, Magdalena Bałut,

Nowy Kamień: Jan Szostecki, Rafał Chojnacki, Genowefa Saj, Leszek Piekut, Wiesław Żak, Marian Bąk, Małgorzata Bujdasz, Bogumiła i Czesław Bałut, Lucyna i Piotr Czubat, Stanisława Ziemniak, Robert Baran, Stanisław Cyran, Lilla i Jan Urban,

Krzywa Wieś: Dariusz Szelążek, Daniel Szelążek, Maria Szelążek, Maria i Jan Sądej, Irena i Tadeusz Chmiel, Małgorzata Sobczuk, Justyna Kusiak,

Duble: Elżbieta i Antoni Partyka, Piotr Partyka, Zofia Socha, Justyna i Tomasz Partyka,

Łowiska: Zofia Buczkowska, Zofia Sączawa, Stanisław Sączawa, Józef Kiełb, Marek i Helena Rząsa, Małgorzata i Stanisław Król,

Podlesie: Andrzej Olko, Adrian Socha,

Rzeszów: Kazimiera Stachowicz,

Warszawa: Hanna Leszczuk, Bronisław Rodzeń,

Przemyśl: Wanda Cyrano, Aleksandra Foremna, Krystyna Drozd,

Lublin: Jadwiga i Piotr Leszczuk, Krzysztof Uzdowski,

Kraków: Maria i Stanisław Urbanik, Wanda Baran,

Zawiercie: Urszula i Józef Surdyka,

Gogolin: Rozalia i Karol Czekała, Ewa i Tadeusz Cempiel,

Wrocław: Teresa i Stanisław Siut, Anna i Władysław Wąsik, Elżbieta Bereś-Pawlik, Józef Pawlik,

Głogoczów: Anna Pawlik-Wywrot,

Jeżowe: Mateusz Bednarz, Damian Drabik, Grzegorz Bednarz, Antoni Drzymała, Beata i Józef Mścisz, Urszula i Wiesław Guściora, Halina i Jan Drabik,

Wpłacili również: Przemysław Michałek z Józefosławia, Tomasz Kwiecień z Mazur, Grażyna Sapuła z Raniżowa, Dominik Gola z Krządki, Kamil Sudoł z Wilczej Woli, Anna Wąsik z Grębowa, Elżbieta i Czesław Sibiga z Grobel, Marek Piróg z Cholewianej Góry, Józefa Uchańska z Sójkowej, Katarzyna Bujak-Cisek z Nowosielca, Aneta i Krzysztof Dolecki z Górna, Piotr Sibiga z Grobel.

Anonimowo wpłaciło 1% podatku 9 podatników w tym: z Kamienia 5., Rzeszowa 3. i Kraśnika 1.

Darowiznę w kwocie 1.872 zł przekazali:
Bank Spółdzielczy w Kamieniu
Kobex - Stanisław Rembisz
Janina Zaguła z Lublina
Stanisław Kołodziej z Legnicy

Koszty działalności w 2018 roku wyniosły 13.366 zł, na kwotę którą złożyły się:
- publikacja książki „Rocznik Towarzystwa Przyjaciół Kamienia 2018”,
- wsparcie finansowe drużyny piłki nożnej,
- ufundowanie nagród dla uczestników konkursu recytatorskiego,
- opłaty za utrzymanie i prowadzenie strony internetowej,
- zakup artykułów biurowych i inne drobne zakupy konieczne do realizacji statutowych zadań Towarzystwa,
- organizacja imprez kulturalno-sportowych dla uczenia 100-lecia Odzyskania Niepodległości,
- ufundowanie i odsłonięcie tablicy dla upamiętnienia 100-lecia Odzyskania Niepodległości,
- wsparcie finansowe chorych dzieci.

 

     Wszystkim ofiarodawcom serdecznie dziękujemy i prosimy o przekazanie 1% podatku w przyszłym roku.


Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia
Józef Czubat, Jan Orszak, Zofia Bednarz, Genowefa Saj, Mirosław Piędel,
Krystyna Hanus, Paweł Gutowski, Antoni Partyka, Joanna Mazurkiewicz

Kamień, 24.11.2019 r.

 
Kwitnący Tulipanowiec w Kamieniu

     To z natury potężne i malownicze drzewo z rodziny magnoliowatych (Liriodendron tulipifera) o pięknych piętnastocentymetrowych liściach w naszym klimacie może osiągnąć wysokość około trzydziestu metrów. Kwitnie w czerwcu, a kremowożółte kwiaty przypominające swym wyglądem tulipany utrzymują się do trzech tygodni. Należy zaznaczyć, iż przy hodowaniu drzewa z nasion, jego roczny przyrost jest imponujący, rozwija się intensywnie (przy zapewnieniu odpowiednich warunków do pół metra w ciągu roku), jednak na pierwsze kwitnienie trzeba zaczekać od piętnastu do nawet trzydziestu lat.

 

 

 

 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 8 z 18

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 45 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS