niedziela, 25 wrze?nia 2022r.
Home
Strona internetowa Towarzystwa Przyjaciol Kamienia w Kamieniu.
"Romeo 75" PDF Drukuj Email
sobota, 13 listopada 2021 16:40

     Zespół wokalno-instrumentalny "Romeo75" powstał jesienią 1975 roku. Pierwszy skład to: Stanisław Klimek z Łowiska (perkusja), Jerzy Łątkowski z Cholewianej Góry (akordeon, śpiew), Janusz Partyka z Prusiny (gitara basowa), Władysław Chmiel z Górki (saksofon altowy) oraz Edward Konior założyciel grupy (gitara prowadząca, śpiew). Pierwsze kroki muzycznej przygody stawialiśmy w Urzędzie Gminy w Kamieniu, gdzie poznałem Jurka Łątkowskiego grającego na akordeonie. Był on pracownikiem Służby Rolnej, a ja referentem d/s rolnych. W godzinach, kiedy Naczelnik Gminy p. Józef Czubat wyjeżdżał służbowo do Rzeszowa, opuszczaliśmy stanowiska pracy i na piętrze w świetlicy aranżowaliśmy pierwsze utwory na akordeon i gitarę. Kilkakrotnie przyłapano nas na zaniedbywaniu obowiązków urzędniczych, toteż zamieniliśmy siedzibę na polną kuchnię w gospodarstwie mego ojca Franciszka Koniora (nie było jeszcze GOK-u).

Edward Konior

     Powoli zespół wzbogacał instrumentarium, gdyż doszedł Janusz, Władek i Staszek. Próby robiliśmy codziennie od 18 do 22, by coraz bardziej wzbogacać repertuar. Pierwszy występ publiczny odbył się na imprezie „andrzejkowej” w klubie „Rolnika” w Mazurach gmina Raniżów. Kolejne to: dancing dla elity w kawiarni GS-u, sylwester w remizie OSP Nowy Kamień, a później zaczęły się już wesela trwające niekiedy trzy dni w tygodniu. Wzbogaciliśmy i odnowiliśmy instrumenty. Staszek kupił nową perkusję, Janusz gitarę basową o nazwie „Romeo”( stąd też nazwa zespołu), Jurek organy, a ja przywiozłem z Czechosłowacji gitarę „Jolana Tornado”, którą ukradziono mi na jednym z wesel. Zasięg imprez obsługiwanych przez zespół to szeroki wachlarz od Stalowej Woli po Rzeszów i od Leżajska po Kolbuszową. Po kilku latach wspólnego grania w pierwszym składzie odszedł od nas Władek Chmiel, a zastąpił go Staszek Kida z Łowiska (saksofon tenorowy, trąbka) grający wcześniej w wojskowej orkiestrze dętej w Nisku. Wzbogaciło to brzmienie zespołu i repertuar konsultowany przez pana Jana Babulę - muzyka z Rzeszowa.

     Kiedy powstał Gminny Ośrodek Kultury, a ja objąłem stanowisko dyrektora, zespół przeniósł się na scenę tego obiektu i prawie na każdej imprezie uczestniczył w rozwoju kultury gminy Kamień, reprezentując ją na wielu imprezach okolicznościowych, konkursach i przeglądach. Zawirowania stanu wojennego przerwały działalność grupy, której później nie dało się już odbudować. Nic innego mi nie pozostało jak stworzyć nowy zespół przy Ośrodku Kultury z którym grałem jeszcze kilka lat, mile wspominając „Romeo75”.


Kamień, listopad 2021 r.


Edward Konior

 
Szkolny zespół muzyczny z 1959 roku PDF Drukuj Email
środa, 03 listopada 2021 19:10

Szkolny zespół muzyczny z 1959 roku pod kierunkiem Kierownika Szkoły

w Kamieniu Wiktora Legutko w składzie:Genowefa Sitarz, Helena Koc,

Genowefa Saj, chłopcy prawdopodobnie z Wólki Łętowskiej

 
Muzykująca rodzina Bałutów PDF Drukuj Email
niedziela, 24 października 2021 10:48

     Pani Karolina Gancarz wspomina swojego ojca Andrzeja Bałuta i brata Józefa Bałuta, którzy dzielili się z innymi swoją pasją muzyczną.

     Andrzej Bałut, ojciec Pani Karoliny był zdolnym stolarzem. Pracował na budowach i prowadził własny warsztat, gdzie wykonywał żarna. W trudnym czasie okupacji, „za Niemca”, zbijał także trumny. Mimo smutnego, pełnego grozy okresu, ludzie starali się organizować sobie też chwile szczęścia i beztroski. Wraz z sąsiadem - kowalem kół, organizowali wieczorne potańcówki. Jak wspomina Pani Karolina podłoga izby była pociachana od rąbania drewna, a ona bawiła się w wiórach. Proste warunki nie przeszkadzały w zabawie. Chłopi przynosili samogon, choć brakowało cukru, jedzono jajecznicę i zabawa trwała w najlepsze. Do tańca przygrywał Andrzej Bałut na skrzypcach, które własnoręcznie wykonał. Był samoukiem - grywał popularne ówcześnie przyśpiewki.

     Pani Karolina szczególnie wspomina produkcję skrzypiec, gdy ojciec w trakcie kolejnego etapu tworzenia powiedział, że teraz trzeba wstawić duszę. „A ja była strasznie ciekawa! Dusza… Wstawić duszę?! A to była taka podstawka, co się wstawiało do środka skrzypek”, element instrumentów smyczkowych łączący płyty pudła rezonansowego, który chronił instrument i przenosił drgania dźwiękowe. „Skrzypki zrobił sam i grał - takie dawniej były muzyki”.


     Zamiłowanie do muzyki przeniosło się także na brata Karoliny - Józefa. „Brat po wyzwoleniu pojechał do majątku na zarobek, tam kupił akordeon, poniemiecki. Sam się uczył grać”. Zakupiony akordeon wymagał drobnych poprawek. Pokleił je i na nich grał ze słuchu. Był jak ojciec, samoukiem. Przygrywał na zabawach organizowanych przez młodych. Spotykano się wieczorami, ktoś grał na bębnie, Józef na akordeonie. Z instrumentem chodził także podczas bożonarodzeniowego kolędowania z grupą innych muzykantów. Tak grywali „za chłopaka, za kawalera”. Później, jak już się ożenił i pojawiły się dzieci, oprawę muzyczną na potańcówkach i zabawach zapewniał zespół „Cebule”.

 

Józef Bałut z żoną Zofią


     Akordeon to nie jedyny instrument opanowany przez Józefa. Jak mówi Karolina, grał również na harmonijce ustnej - „A na organkach ślicznie grał. I na grzebieniu”. Kilkukrotnie brał udział w ogólnopolskim konkursie gry na harmonijkach ustnych w Centrum Kultury w Kamieniu.

     Pasję do muzyki odziedziczyły także wnuki Józefa - Ewelina i Piotr.

 

Informacje zebrali Irena i Stanisław (syn Józefa) Bałutowie


Sierpień 2021

 
"Kamieńskie muzykanty" PDF Drukuj Email
niedziela, 17 października 2021 06:08

     Film „Kamieńskie muzykanty” nagrano w 1992 roku dzięki staraniom Ośrodka Kultury w Kamieniu przy współudziale WDK w Rzeszowie.
     Scenariusz napisał Edward Konior.
     Reżyserem filmu był Czesław Drąg.
     Operatorami kamery byli Marek Urbanik i Edward Konior.

     Pomysłodawcy filmu przeprowadzili wywiady z muzykantami z gminy Kamień, które w wielkim skrócie chcemy przedstawić naszym czytelnikom. Nazwiska innych kamieńskich muzykantów, niewymienione w wywiadzie, przedstawimy w następnych opracowaniach.

 

     Ludwik Wójcik mieszkał w Nowym Kamieniu, sam nauczył się grać na wielu instrumentach muzycznych. Występując w zespole, na imprezach, konkursach i różnych uroczystościach grał na skrzypcach. Był jednym z niewielu w gminie, który potrafił wykonać skrzypce. Znał tajniki doboru drewna, czas jego leżakowania. Koncertował z Franciszkiem Piekutem, Ludwikiem Piekutem, Bronisławem Drelichem, Janem Szotem, Janem Majczakiem i innymi. Występował w kapeli ludowej w Kamieniu przez ponad 20 lat.

 

     Ludwik Piekut - były mieszkaniec Nowego Kamienia - kochał muzykę, sam nauczył się grać. Grał przeważnie na klarnecie. Występował z bratem Franciszkiem i Ludwikiem Wójcikiem. W wywiadzie wspomina o różnych przygodach, jakie ich spotykały gdy grali na weselach w różnych miejscowościach powiatu Nisko i Leżajsk. Mówił też, że granie na imprezach to była przyjemność, nie liczyły się tak bardzo zarobione pieniądze, choć były ważnym źródłem dochodu. Występował również w kapeli zorganizowanej w 1945 r. przez kierownika szkoły Wiktora Legutko.

     Anna Stępak, to była mieszkanka Błonia, solistka, instrumentalistka kapeli „Cholewiaki” Ośrodka Kultury w Kamieniu. Ojciec Anny, kochający muzykę samouk, grający na rożnych instrumentach, obdarzony pięknym głosem - jak wspomina solistka - przekazał jej w genach te umiejętności i umiłowanie śpiewu. Anna Stępak miała wyjątkowy głos. Pięknie śpiewała różne melodie ludowe w gwarze lasowiackiej. Doceniły ją za to różne gminne i wojewódzkie komisje konkursowe. Zdobyła również wyróżnienie na Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym.

 

     Ludwik Golas urodził się w Nowym Kamieniu, większość swojego życia spędził w Kamieniu Górce. Był długie lata członkiem gminnej kapeli przy Centrum Kultury w Kamieniu. Samouk, jako dziecko grał na prostych instrumentach. Jak wspomina, pasąc krowy, grał na wykonanej z gałęzi wierzby piszczałce, później kupionych na odpuście organkach a w kapeli na basach lub trąbce. Umiejętność grania nabył od swojego ojca. Melodie, które zapamiętał, często grał z wielkim sentymentem.

 

     Edward Piróg to były mieszkaniec Kamienia. Pochodził z bardzo muzykalnej rodzinny. Grał jego ojciec, grali bracia, grają ich potomkowie. Jak wspomina Edward - pierwsze kroki w muzyce stawiał pod nadzorem swojego wujka, brata mamy. Uczył się gry prywatnie. Zorganizował z braćmi rodzinny zespół muzyczny: Czesławem, Józefem, Lesławem i innymi. Grali na uroczystościach kościelnych, rodzinnych, dożynkach, uroczystościach gminnych, powiatowych czy też wojewódzkich. Był kierownikiem gminnej kapeli. Uczył młodzież kochać muzykę poprzez naukę śpiewu i tańca.

 

     Władysław Rząsa - mieszkaniec Łowiska. Od dziecka lubił muzykę, pobierał naukę u znanego organisty Żarkowskiego z Górna. Grał na akordeonie i organach. Bardzo lubił melodie ludowe i miejscowe przyśpiewki weselne.

 

     Zygmunt Bober. Prowadzący wywiad z Zygmuntem Boberem stwierdził, że jest on filarem obecnej kapeli działającej przy Centrum Kultury w Kamieniu pod nazwą „Cholewiaki”. Zygmunt mawiał, że muzyka jest bardzo ważna i potrzebna, bez muzyki nie ma życia. Zachęcał młodych do nauki muzyki i uczestnictwa w zespołach ludowych. Muzyka ludowa była, jest i będzie zawsze w środowisku wiejskim. Jego przygoda z muzyką, jak wspomina, zaczęła się w szkole podstawowej w okresie okupacji. Swoje młodzieńcze zainteresowania kontynuował po przejściu na emeryturę występując w kapeli przy Centrum Kultury w Kamieniu. Uczestnictwo w próbach i występy na rożnych uroczystościach były dla niego wielką przyjemnością.

 

     Stanisław Zarzycki - mieszkaniec Łowiska. Był samoukiem. Zaczął grać na akordeonie, a następnie nauczył się grać na kontrabasie. Muzyka towarzyszyła mu przez całe życie. Grał na różnych uroczystościach rodzinnych. Jako emeryt zaczął muzykować w kapeli przy Centrum Kultury w Kamieniu.

 

     Franciszek Stasiak, były mieszkaniec Krzywej Wsi. Opowiada, że nauczył się grać na różnych instrumentach - sam nie wiem, jak. W trakcie spotkania ze znajomymi grającymi w zespole zaproponowano mu, żeby spróbował zagrać na jakimś instrumencie. Podano mu klarnet. Jak twierdzi, spróbował, podmuchał i wyszła melodia. Grał też na saksofonie, organach, potrafił grać na każdym instrumencie. Mieszkańcy Krzywej Wsi bardzo lubili muzykę i śpiew. Bardzo chętnie zapraszał pan Wiktor Legutko, dawny kierownik szkoły w Kamieniu, nasze dziewczęta i chłopców do gminnego chóru. Mieszkańcy Kamienia oraz Krzywej Wsi mieli talenty do muzykowania, dlatego można naliczyć w Kamieniu ponad pięćdziesięciu muzykantów.„ Ja bardzo lubię grać - mówił pan Franciszek - różne marsze, przeważnie weselne. Swoimi umiejętnościami dzieliłem się z innymi. Grałem z różnymi zespołami, również w kapeli przy Ośrodku Kultury. Grałem dla przyjemności, nie dla pieniędzy, lubiłem skoczne melodie ludowe, przy których nogi same chodziły do tańca”.

 

     Stanisław Klimek, były mieszkaniec Łowiska. ”Graliśmy wcześniej ze starszym bratem na rożnych uroczystościach rodzinnych, ja przeważnie na perkusji. W Łowisku jest obecnie parę zespołów, w Kamieniu jest bardzo dużo muzykantów samouków grających muzykę ludową. Ja jestem taki muzykant pośrodku, lubię muzykę dawną, ludową ale również współczesną”.

 

 

     Franciszek Konior. W galerii kamieńskich muzykantów znalazł się również grający na skrzypcach w kapeli Centrum Kultury w Kamieniu pan Franciszek Konior. Swoją przygodę z muzyką zaczynał w wieku około 8 lat, grając na organkach przy pasieniu krów. Lubił muzykę, chętnie uczestniczył w próbach kapeli i wyjazdach na różne imprezy kulturalne. Jego zamiłowanie do muzyki kontynuuje syn i wnukowie.

 

 

     Stanisław Cebula - czwarty, kolejny syn w rodzinie Cebulów - wspomina występy w zespole rodzinnym, kapeli i innych zespołach. Bardzo ważnym zadaniem orkiestry grającej na weselu było wygrywanie „marszy” przychodzącym gościom. Dawało to pewne dochody muzykantom i satysfakcję uczestnikom wesela. Niezagranie marsza było bardzo źle przyjmowane. I mogło mieć przykre skutki dla orkiestry.


     Tadeusz Cebula to najmłodszy z braci muzykalnej rodziny. „Jako najmłodszy miałem - wspomina- dostęp do sprzętu muzycznego rodziny. Bracia grali w rodzinnym zespole, ja dołączyłem do nich, grając na akordeonie”.


     Stanisław Bochenek. Mieszka obecnie w Nowym Kamieniu. Swoje zainteresowanie muzyką oddziedziczył po dziadku. Zaczął grać na akordeonie, kiedy chodził do szkoły w Kamieniu. Kierownikiem szkoły był wtedy pan Wiktor Legutko, który prowadził zespół muzyczny. Po ukończeniu szkoły podstawowej nadal grał w zespole muzycznym. Następnie wraz z innymi zorganizował zespół muzyczny. Grywali na imprezach rodzinnych, zabawach, festynach.

 

     Antoni Łach - „Moja przygoda z kapelą sięga 1945 roku, kiedy ówczesny kierownik szkoły pan Wiktor Legutko zorganizował chór parafialny i kapelę. W kapeli grało nas 8 osób, między innymi Edward Partyka na akordeonie, Wójcik z Nowego Kamienia, Bronisław Drelich, Piotr Klimek. Skład osobowy i kierownictwo się zmieniało, ale kapela ludowa w Kamieniu była i nadal jest. Wyjeżdżaliśmy często, na różne imprezy kulturalne w województwie i poza województwem”.

 

     Na wspomnianej kasecie mamy również nagranie kapeli przy Gminnym Ośrodku Kultury w Kamieniu z 1992 roku.

Od lewej: kierownik kapeli Edward Piróg, jego brat Józef Piróg, solistka Anna Stępak,
Ludwik Wójcik, Franciszek Konior, Zygmunt Bober, Antoni Łach

Kamień, 22 sierpnia 2021

Opracował, wykorzystując zapisy kaset Józef Czubat
Korekta Genowefa Saj

 
« PoczątekPoprzednia12345678910NastępnaOstatnie »

Strona 5 z 33

Kto jest online


     Naszą witrynę przegląda teraz 14 gości 

Wsparcie działalności

 

Towarzystwo  Przyjaciół   Kamienia

 jest organizacją pożytku publicznego.

Można przekazać 1 % podatku

 W zeznaniu podatkowym należy wpisać:   KRS - 000 0037454

i deklarowaną kwotę podatku.

 

Wypełnij PIT on-line i przekaż 1% dla Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

Copyright ? 2010 Towarzystwo Przyjaciół Kamienia. Design KrS, Valid XHTML, CSS