|
Kultura fizyczna, sport i turystyka w gminie Kamień |
|
|
|
|
piątek, 12 grudnia 2025 19:23 |
|
W okresie działalności organizacji „Strzelec” prowadzona jest również działalność sportowa. W latach 1932-33, szczególnie na terenie wsi Duble i Prusina przeprowadzane są zawody w takich konkurencjach jak biegi, marsze, rzut granatem, kulą, gimnastyka na przyrządach i inne.
Reprezentacja Kamienia bierze udział w zawodach powiatowych, w których w 1933 r. zajmuje 2-gie miejsce w marszu na trasie Nisko-Pławo i z powrotem do Niska.
Duże ożywienie w działalności sportowej lat międzywojennych jest zasługą ob. Pieli Bolesława, który będąc uczniem Gimnazjum w Nisku, poznaje zasady gry w piłkę siatkową, nożną oraz inne dyscypliny sportowe. Zdobyte umiejętności i zapał przenosi do rodzinnej wsi Kamień. Organizuje wraz z innymi w 1934 r. męską drużynę piłki siatkowej. Siatkę do gry o odpowiednich wymiarach wyplata ze sznurków, piłkę do gry z pieniędzy składkowych zakupili wraz z kolegami.
Chłopcy ze wsi Duble a później z Kamienia bardzo szybko osiągają dobre wyniki w tej dyscyplinie.
Odbywają się zawody jazdy konnej. W 1937 r. na zawodach gminnych 1-sze miejsce zajmuje łach Kazimierz, 2-gie Rodzeń Józef, 3-cie Rurak Wojciech. Odbywane są zawody w ćwiczeniach na drążku, gdzie najlepszy okazał się Dudzik Feliks.
Przy okazji festynów i innych uroczystości jedną z atrakcji było wspinanie się na drzewo, specjalnie przygotowane -najlepszym w tej dyscyplinie był Partyka Daniel.
W okresie okupacji zamiera działalność sportowa., dawni sportowcy spotykają się nadal ale myślą już o walce z okupantem, włączając się w szeregi ruchu oporu.
Po wyzwoleniu następuje ożywienie działalności sportowej. Przy bardzo prężnie działalności Gminnej Spółdzielni i jej finansowym wsparciu powstaje sekcja piłki siatkowej, nożnej i lekkoatletyki.
Nadal aktywnie pracuje Piela Bolesław. Dużej pomocy udziela Prezes tej Spółdzielni Konior Antoni, który jest również dobrym sportowcem. W działalność tą angażują się szczególnie: Piela Bolesław, Piela Franciszek, Dudzik Zygmunt, Rzeszutek Józef, Bednarz Henryk, Surdyka Józef, Rusiecki Napoleon, Hawro Marian, Konior Antoni, Piróg Marcin, Woś Czesław, Łach Antoni i inni.
Dobre osiągnięcia sekcji siatkowej to zajęcie 1-szego miejsca w rozgrywanych zawodach powiatowych, w latach 1958 i 1960.
Powstaje sekcja szachowa, której założycielem był Błądek Leszek, która w 1976 i 1980 r. zajmuje drużynowo 2-gie miejsce na zawodach wojewódzkich o puchar „Złota wieża” w składzie Błądek Leszek, Piróg Wacław, Woś Krystyna, Baran Marian.
W roku 1969 przy współudziale koła ZMW w Prusinie grupa młodych działaczy sportowych: Dwojak Józef, Piróg Wiesław, Błądek Leszek, Partyka Janusz, Tabor Jan, Tabor Tadeusz, Walicki Wiesław, Tadeusz Rurak, Gancarz Stanisław, Socha Władysław i inni, organizuje Ludowy Zespół Sportowy „Tornado”, który bierze udział w rozgrywanych zawodach piłki nożnej klasy „C” awansując w latach późniejszych do klas wyższych.
Duże osiągnięcia w rozwoju masowego sportu w Gminie następuje w latach 1973-1980, utworzenie gmin, ich większa samodzielność i możliwości finansowe, oraz bardzo duża pomoc w tym okresie Naczelnika Gminy Czubat Józef i inspektora d/spraw sportu Jana Wierzbickiego, pozwala zorganizować lepszą bazę sportową w ramach czynu społecznego młodzieży przy pomocy Kółka Rolniczego powstaje boisko do gry w piłkę nożną we wsi Błonie, boisko asfaltowe przy szkołach w Prusinie, Kamieniu i Krzywej Wsi.
W rozwoju sportu duże osiągnięcia ma w tym okresie Spółdzielnia Kółek Rolniczych przy osobistym zainteresowaniu się jako sportowca i działacza prezesa tej spółdzielni Aleksandra Cymerysa. W tym okresie powstaje LZS w Łowisku, Podlesiu, Krzywej Wsi, przy których powstaje taka sekcja jak piłka siatkowa, piłka nożna, tenis stołowy, brydż i lekkoatletyka.
Wielkim zainteresowaniem i popularnością cieszą się zawody sportowe i rekreacji, w których biorą udział wszystkie zakłady pracy i młodzież poszczególnych wsi.
W rozgrywkach wojewódzkich, spartakiadach pracowników gospodarki żywnościowej reprezentacja Gminy zajmuje w 1977 r. 5-te miejsce a siatkarze 1-sze miejsce. Efekty te przyczyniają się do masowości sportu i rekreacji w Gminie.
Od 1979 r. następuje duży postęp w rozwoju sportu w szkołach, w tym bardzo duża zasługa byłego Dyrektora Szkoły Podstawowej Wojciecha Piziak, nauczyciela z Łowiska Andrzeja Godek, oraz od 1983 r. nauczyciela ze Szkoły w Podlesiu Ryszarda Bugiel.
Wychowankowie szkoły w Kamieniu to członkowie klubu Tęcza - Plon Rzeszów - Potański Marek, który zdobył mistrzostwo Polski młodzików w zapasach, uczeń szkoły w Kamieniu Wąsik Marek - zdobył mistrzostwo wojewódzkie w 1974 r. w tenisie stołowym.
Tradycją jest udział Szkolnego Klubu Sportowego w Kamieniu w konkursie lodowisk, gdzie w latach 1981 i 1983 r. zajęli 1-sze miejsce w województwie. Brak sal gimnastycznych przy szkołach jak również w gminie poważnie ogranicza możliwość rozwoju sportu, dlatego największą popularnością cieszą się takie dyscypliny jak: tenis stołowy, piłka siatkowa, lekkoatletyka i łyżwiarstwo.
Działalność sportową poważnie ograniczyła decyzja w 1980 r. władz gminnych o przerwaniu prac przy budowie hali sportowej.
Powyższy artykuł został opublikowany w gazecie Towarzystwa Przyjaciół Kamienia „Echo Kamienia” w 1985 roku.
Prezes Towarzystwa Przyjaciół Kamienia Józef Czubat
|
|
BOGDAN MADEJ jeden z nas? |
|
|
|
|
czwartek, 04 grudnia 2025 17:14 |
|
Pan Józef Czubat wielce szanowany człowiek, mieszkaniec silnie związany z gminą Kamień i środowiskiem Kamieniaków poprosił mnie o napisanie na jedną stronkę informacji o przygotowywanej publikacji pt.: „Bogdana Madeja chłopięce i młodzieńcze historie małych miasteczek w biografii zapisane”, autorstwa Stanisława Kusiaka - dra z Podkarpackiego Centrum Edukacji Nauczycieli w Rzeszowie, co niniejszym czynię z wielką przyjemnością. Publikacja dra Stanisława Kusiaka ma się ukazać w postaci książki przy finansowym wsparciu Towarzystwa Przyjaciół Kamienia w 2026 roku. Będzie to bardzo cenna dla nas publikacja, która przybliży nam samego Bogdana Madeja oraz jego twórczość. Członkowie TPK są przekonani, że publikacja spowoduje wzrost popularności autora „Maści na szczury” i jego twórczości. Czytając prozę Bogdana Madeja każdy z nas może sobie przypomnieć podobne przeżycia z przeszłości. Nie są to opisy historyczne faktów, lecz znane wydarzenia z historii wpasowane w logiczny tok codziennego życia bohaterów jego książek. Biografia spisana przez dra Stanisława Kusiaka będzie także biografią rodziny Madejów. Z tym, że biografia ta nie będzie tylko życiorysem, ale jednocześnie prezentacją jego twórczości zgodnie z historią rodziny oraz samego Bogdana Madeja.
Prozaik Bogdan Madej rodzinnie jest zakotwiczony w okolicach Kamienia, w młodości mieszkał z rodzicami w lokalu, który mieścił się na poddaszu budynku Banku Spółdzielczego. Uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Kamieniu. Pisał najwięcej o ludziach stamtąd i jest mentalnie głęboko osadzony w tym środowisku, może dlatego jest też mocno krytyczny dla nas. Autor ważny dla mieszkańców Kamienia i nie tylko. Nie chodziło Bogdanowi Madejowi w swojej twórczości o to by nas tylko opisywać, by przedstawić w krzywym zwierciadle. Wypadamy niekiedy śmiesznie w tym opisanym życiu. Trwamy jednak w pewnej tradycji i wierze chrześcijańskiej. Kontynuujemy dzieło naszych przodków od XVI wieku.
Próbowali tutaj żyć też i inni, ale ziemia w tej okolicy jest nie dla wszystkich przyjazna. W Steinau i Kamieniu osiedlili się: Austriacy, Niemcy, Żydzi. Ostali tam się tylko nasi - tacy „sami swoi”, ci co mogli się utrzymać na tej ziemi i dali radę przeżyć. Życie toczy się w czasach „komuny”, które autor opisuje nam takie jakie ono było, z tymi absurdami, brakami w zaopatrzeniu, ze szczególnym uwzględnieniem stosunków społecznych występujących na wsi, ale też w małych miasteczkach oraz w samej stolicy. Z tej publikacji będziemy mogli się wiele dowiedzieć o życiu Bogdana Madeja i jego twórczości o której mówiło się, że jest „bardziej głośna niż znana”. Owszem była głośna ta twórczość w czasie panowania wszechmocnej cenzury, której represje dotknęły go osobiście. Laurek o PRL to on nie pisał! Ale teraz, gdy cenzury już nie ma, nikt nie utrudnia dostępu do zakazywanych kiedyś treści może się wydawać, że jego książki utraciły zainteresowanie czytelników. Nic bardziej mylnego, wartości jakie autor starał się nam przekazać są szersze, może bardziej osobiste, ukazał charaktery ludzkie w warunkach, które nie spotyka się ich na co dzień!
Bogdan Madej ma w swoim życiorysie pewne fakty trudne do zaakceptowania przez rodzica nauczyciela tj. został usunięty ze szkoły przed maturą. Wszystko wskazuje, że znalazł jednak zrozumienie dla swoich poglądów na pewne fakty związane z naszą historią Polski, które też próbował później opisać wg swojego punktu widzenia, za co spotkały go represje i zakaz publikacji.
Jest to dla mnie niebywały zaszczyt, że Pan Józef Czubat zwrócił się do mnie o te kilka słów o Bogdanie Madeju, który był 12 lat starszy, ale pamiętam go doskonale z Kamienia, jako tyczkarza! Dyscyplina sportowa w Kamieniu była kompletnie nieznana i oprócz Bogdana nikt inny jej nie uprawiał! Najtrudniej było wtedy pozyskać bezpieczną tyczkę do skakania.
Władysław Wąsik
|
|
Żołnierze zawodowi z Gminy Kamień |
|
|
|
|
czwartek, 13 listopada 2025 18:36 |
|
Historia Kamienia nie była by pełna, gdybyśmy nie wspomnieli o żołnierzach zawodowych wywodzących się z naszej wsi. Nie bez znaczenia są groby żołnierzy pochowanych w kwaterze wojennego cmentarza z czasów I wojny światowej. Dr Sławomir Kułacz opisał bardzo szczegółowo i profesjonalnie okres I wojny światowej w książce „Kamień i Steinau w pożodze I wojny światowej”.
Towarzystwo Przyjaciół Kamienia ze swej strony podejmuje próbę upamiętnienia żołnierzy zawodowych pochodzących z miejscowości należących do gminy Kamień, którzy poświęcili swoje życie służbie ojczyźnie. Jest wiele wspomnień o walce podziemnej z okupantem z okresu II wojny światowej, brakuje natomiast wspomnień z okresu powojennego, równie ważnego jak poprzednie okresy. Po drugiej wojnie światowej wielu chłopców z naszej gminy podjęło pracę zawodowych żołnierzy Wojska Polskiego. Dla niektórych żołnierzy wojenna droga była początkiem kariery oficerskiej w wojsku. Trudny czas naszej powojennej państwowości wymagał zaangażowania się nie tylko w walce zbrojnej, ale poświęcenia zdrowia, a nawet życia w odbudowie państwowości i gospodarki Polski. Byli to często żołnierze powracający z frontu po zakończonej walce z niemieckim okupantem. Był to czas trudny, nieraz bywało, że dochodziło do walki bratobójczej, nie wszyscy godzili się na zmianę ustroju. W rejonie południowo wschodniej Polski wciąż istniały silne organizacje podziemne zarówno polskiej partyzantki, ale też ukraińskie, czy łemkowskie oddziały zbrojne. Ten powrót do domu nie zawsze był możliwy po zakończonej wojnie.
Poniżej wymienieni żołnierze służyli dalej ojczyźnie. Jedni już odeszli, inni wiodą życie na wojskowej emeryturze.
Porucznik Wojska Polskiego Michał Grabiec
Michał Grabiec urodził się w Kamieniu 26 września 1926 r. Był synem Adama i Katarzyny.

W czasie okupacji został aresztowany i wywieziony na przymusowe roboty na teren okupowanej Czechosłowacji, gdzie pracował do czasu wyzwolenia, klęski okupanta niemieckiego. Po powrocie do Kamienia podjął decyzję o wstąpienia do służby wojskowej. Został skierowany do jednostki wojskowej w Krakowie, a następnie do szkoły podoficerskiej, którą ukończył w 1948 roku.
W następnym roku wyróżniającego się podoficera Michała Grabca skierowano do jednostki wojskowej we Wrocławiu, gdzie ukończył Szkolę Oficerską z dyplomem Porucznika. Dalszą służbę odbywał w jednostce wojskowej w Poznaniu. Po przebytej chorobie, w 1959 roku został zwolniony z czynnej służby wojskiej, w stopniu Porucznika Wojska Polskiego. Zmarł 10 stycznia 2003 roku, osierocił żonę i troje dzieci.

Zdjęcia przesłali i informacji udzielili: Córka Anna i Teresa Olko z Szewczyków
Pułkownik Lotnictwa Józef Rodzeń
Z cyklu publikacji o żołnierzach Wojska Polskiego wywodzących się z Kamienia i wiosek wchodzących w skład gminy przedstawiamy życiorys nadesłany przez Józefa Rodzenia - pułkownika lotnictwa.

„Urodziłem się z 14.10.1934 r. w Kamieniu, jako syn Karoliny i Michała Rodzeń. Szkołę Podstawową rozpocząłem w grudniu 1939 r. i ukończyłem ją w 1947 r. W roku szkolnym 1948/1949 rozpocząłem naukę w Gimnazjum Mechanicznym w Rudniku, które ukończyłem w 1951 roku. W tym to roku rozpocząłem pracę w Hucie Stalowa Wola i jednocześnie naukę w Technikum Hutniczym w Stalowej Woli. W 1952 roku LOK (Liga Ochrony Kraju) skierowała mnie na kurs lotniczy do Mrągowa, urlopując mnie z Huty. Po odbytym kursie wróciłem do pracy w Hucie.
W 1954 roku zostałem powołany do wojska i służyłem w warszawskiej jednostce przy ulicy Żwirki i Wigury, skąd w 1956 roku zostałem skierowany do Huty Stalowa Wola na odbiór sprzętu wojskowego tj. lufy armatnie, na lawecie armaty przeciwlotniczej 75 milimetrów. Moim przełożonym był płk Topolniak, jeden z dowódców obrony Leningradu.
Następnie zostałem powołany do 116 Samodzielnej Kompani Radiolinii, która mieściła się przy Oficerskiej Szkole Łączności w Zegrzu. Gdy skończyłem służbę poborową zostałem przeniesiony na podoficera zawodowego w stopniu plutonowego, potem sierżanta do Pułku Radiolinii w Sieradzu. Tu ukończyłem naukę w Liceum Ogólnokształcącym i po zdaniu matury wróciłem do Zegrza.
W 1961 roku ukończyłem szkołę oficerską na kierunku Łączności Lotniczej i zostałem zatrudniony w jednostce woskowej w Bydgoszczy - 2 KOW. Następnie zostałem przeniesiony do BAT Wojsk Radiotechnicznych w Redzikowie i tam podjąłem szkolenie w Jednostce Lotniczej 19 LEH. Po przeszkoleniu na samolotach bojowych IŁ 28 i UIŁ 28, zostałem przeniesiony do tej jednostki. Jej dowódcą był ppłk pilot Wojciech Stasiak. W tym czasie ukończyłem przy Sztabie Generalnym Rembertów - Prakseologię, ulubioną dyscyplinę dowódców eskadr lotniczych np. przydatną w zarządzaniu nalotami dywanowymi. W czasie służby mój przelot to około 1300 godz. Loty koszące i w stratosferze. Po kasacji samolotów JT-28 i UT-2 zostałem szefem sztabu I ERK-28. Redzikowo. Stanowisko to pełniłem aż do mojego odejścia z wojska tj. do stycznia 1990 roku.
Miałem wielkie szczęście, że moja służba w wojsku przebiegała w czasach pokoju i nie musiałem uczestniczyć w żadnych lotach bojowych, a tylko w ćwiczeniach. W czasie służby po miesiącu urlopu, przez kolejny miesiąc odbywałem obozy kondycyjne w Groniku w Zakopanem i Wojskowym Ośrodku Szkoleniowo-Kondycyjnym w Mrągowie i co roku, aż do ukończenia 45 roku życia, wykonywałem skoki spadochronowe, przechodząc w czasie służby dwudniowe szczegółowe badania lekarskie w Instytucie Medycyny Lotniczej w Warszawie oraz badania podczas obozów kondycyjnych, które kończyły się egzaminem sprawności fizycznej. Karpaty przeszedłem wówczas od Babiej Góry po Tatry, zaczynając wspinaczką na Mnicha znad Morskiego Oka z Markiem Gąsienicą, a wyprawa w góry trwała 2-4 dni.
Ożeniłem się z Grażyną Kościelniak, która zmarła w wieku 39 lat, z którą mam dwójkę dzieci Elizę i Jurka. W 1978 r. ożeniłem się ponownie z sandomierzanką Marianną Białkowską i od 46 lat mieszkamy w Słupsku.
Do cywila odszedłem 1 stycznia 1990 roku, i już w cywilu zostałem awansowany do stopnia pułkownika.
Zostałem odznaczony (m.in.): Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym i Srebrnym Krzyże Zasługi, Złotym, Srebrnym i Brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju, Złotym i Srebrnym Medalem Siły Zbrojne Służbie Ojczyzny, Biała Broń - Kordzik, Medalem Zasłużony dla Województwa, Medalem Zasłużony dla Słupska. W sumie posiadam 38 medali i odznaczeń.
Pracuję społecznie w 8 organizacjach i działam aktywnie w różnych Organizacjach i Stowarzyszeniu Dzieci Wojny w Łodzi.

Płk pil Józef Rodzeń”
Pułkownik mgr pilot, mgr historii Wojciech Stasiak ur. 12.04.1928 r. w Krzywej Wsi gmina Kamień, zmarł 06.12.2007 r. Po ukończeniu szkoły podstawowej w Krzywej Wsi, uczęszczał do Gimnazjum Ogólnokształcącego w Nisku. Po uzyskaniu matury wstąpił do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie, którą ukończył w 1952 roku, uzyskując stopień pilota chorążego lotnictwa.
Został przeszkolony na samolotach Ił-28 i innych. Podstawowym był samolot bombowy. Spędził w powietrzu ponad 2800 godzin. W latach 1962-1987 ppłk Wojciech Stasiak był dowódcą 19 eskadry LEH. Służbę pilota rozpoczął w Poznaniu następnie w Świdwinie i Słupsku, tu pożegnał się z lotnictwem mając 50 lat. W czasie służby awansował do stopnia pułkownika.
Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Odrodzenia Polski. Pasjonował się myślistwem, pełniąc funkcję Prezesa Koła.
Wychowali z żoną Stefanią dwoje dzieci: syna Krzysztofa i córkę Alinę.

Zdjęcia i informacje przesłał płk Józef Rodzeń
|
|
Więcej…
|
|
|